Finals Blee i Nieblee XXVIII

06/06/2017
lue

Witam. Za nami pierwszy i drugi mecz finałów. Łatwe dwa zwycięstwa Wojowników. Mistrzowie coś niby zagrali, ale ciężko to nazwać dobrymi występami, właściwie ciężko to nazwać w ogóle występami.

Raczej obecność została odnotowana. Po pierwszym meczu Cavs musieli zagrać dużo lepiej i zrobili to ale to i tak było za mało, także jest 2:0 dla GSW i czekamy na mecz nr 3 mając nadzieję, że będzie dłużej zaciętym widowiskiem niż 3 kwarta. Jak zawsze zapraszam na serię informacji nieistotnych i nieważnych. Fani Cavs polewają sobie dwa karniaki spirytusu, a fani Warriors szampana.

Sponsor serwisu

Kolejny odcinek:

Obojętnie – na kogo w tym roku trafią Wojownicy to i tak go załatwią. Taki jest pierwszy i najprostszy wniosek po G1 i G2. Oczywiście warto przypomnieć rok 2016, pamiętając, że nigdy nie wolno lekceważyć serca mistrza i wszyscy to czynią, jakby zaklinali rzeczywistość ale, warto też wziąć pod uwagę możliwość, że powtórki z rozrywki nie będzie i że Warriors mają wyjebane na te gadki szmatki bo są po prostu zwyczajnie w świecie za mocni dla wszystkich. Coś jak Real Madryt. Gratulacje za obronę Ligi Mistrzów.

Luzacy – Cavs zaś wyglądają na mocno wyluzowanych mimo dwóch porażek. Wiem, że LBJ często zaczynał Finały od porażki itp. Ale czy zdołają oprzeć się tej ilości możliwości na granie, którą mają GSW. Nie wiem czy za bardzo nie wierzą w powtórkę schematu z poprzedniego roku, czy są aż tak pewni tego, że jednak nagle zaskoczy im mega basket, że dom ich uskrzydli, że trójki odpalą, że czarownicy voodoo rzucą klątwy, że KD złamie nogę, że GSW kolejny raz zgubi pewność siebie ???

8 – strat LBJ. No i wszystko w temacie. Człowiek strata zaatakował i przejął mecz nr 1 w pierwszej połowie. Z takim podejściem to pan daleko nie zajedziesz. Przystanek sweep będzie tym właściwym. W G2 lepiej o połowę.

8 – strat Currego w G2. Gubił niemiłosiernie ale co z tergo skoro i tak wygrali. W przeciwieństwie do Cavs w GSW jest tyle rączek do wszystkiego, że te 8 strat nie było decydujące.

Durant – w G1 właściwie to go nie kryli więc wykorzystał ten fakt najlepiej jak umiał. 38 pkt, 8 zb., 8 ast., 53,8% z gry i 50 % z dystansu. Podkreślić należy 0 strat. Drugi najlepszy występ punktowy bez straty. Pierwszy Shaq 41 pkt, trzeci Jordan 37 pkt. Dobry występ, nie zamierzam umniejszać, ale nie z takich, które się pamięta latami. Raczej z tych, gdzie po prostu zagarnął szeroki wachlarz możliwości jakie stworzyli mu Cavs, ładnie się zgięli to ich puknął. W G2 równie dobrze, choć już nie podnieśli szlabanów na autostradzie i nie było tak łatwo. Mimo wszystko poradził sobie bez oglądania się na to kto go kryje. Jest chłopak w gazie po obu stornach parkietu i ciężko będzie go zastopować. Linijka z G2 mocna jak strzał młotkiem w potylicę: 33 pkt., 59,1% z gry, 50% za trzy (4/8), 13 zb., 6 asyst, 5 bloków, 3 przechwyty i 3 straty. Rozjechał ich. Na razie jest jak chudy Hulk, możesz zrobić wszystko ale na końcu on i tak jest bardziej zielony i żywy.

Być jak Iverson – tylko zakładając rękaw mogłem zbliżyć się do niego. Curry o Allenie. Słodkie. Każdy chciał być jak Iverson.

Curry – Durant w jego ekipie uczynił go presjoodpornym i real MF gangsta gra jak z nut. Średnie 30 pkt., 8 zb., 10,5 asysty. Jest G i zobaczymy co będzie dalej.

Okno – trener Lue oglądający z głupia miną jaką jatkę robią GSW jego ekipie  wygląda gorzej niż przez okno.

TD – Curry i James. Że LBJ to nie dziwota, ale że Curry zebrał 10 piłek, w tym 2 ofensywne (to tyle samo co TT) powinno zwrócić uwagę Cavs, że chyba nie wszystko jest gitara.

Kyrie – jeszcze w tych finałach właściwie nie wystąpił. Niby nie ma się do czego przyczepić średnio 21,5 pkt., 40% z gry, 50% za trzy itp. Ale nie może się chłopaczyna przebić przez zasieki Wojowników, to nie jest ten Irving na którego liczą w Ohio. Pan Klay śle pozdrowienia. G3 – mecz o wszystko dla uncle Drew.

Klay – 0-5 za trzy i 3-16 z gry. Krótko mówiąc G1 to był ch…wy ofensywnie występ. Ale nie musi się martwić bo Cavs cali byli ch…wi. Praca w obronie zbyt go pochłonęła. W sumie to CC powinni dziękować Bogu, że Klay nie trafiał bo gdyby zaczął to była by masakra. W G2 trafiał już normalnie i cichaczem załadował 22 punkty (w G1 – 6). Z dystansu był 4/7 – 57,1%, z gry 8/12 – 66,7%., a i obrony nie zaniedbał. Cavs przeciwko niemu byli 1/12. Obojętnie jak by źle nie zagrał nie musi się przejmować tym, że ktoś go skrytykuje bo i tak nie przeskoczy kapłana beznadziei czyli

JR – człowiek tragedia, rozpacz-man, manekin, parówa. Jest jak na razie ultra ofensywna bronią Kawalerzystów. Średnio notuje 21 minut i niewiarygodne 1,5 pkt./mecz. 16,7% z gry. Łącznie cztery rzuty. W G1 3 pkt i w G2 zero. Taki gracz to skarb.

40 – tyle pkt. rzucili GSW w 1 kwarcie G2. Wcześniej w finałach rzucili 41 w 1 kwarcie G6 w 1967 przeciwko 76-tkom

21 – pkt. ławki Cavs w G1. Trzech zawodników punktowało. Jefferson, Shumpert i Jones. W G2 30 pkt ławki i 6 punktujących.

24 – ławki Warriors w G1. 7 zawodników punktowało. Nie punktował tylko P. McCaw. W G2 31 pkt ławki i również 6 punktujących.

Nieobecny – Tristan Thompson. W G1 – 4 zbiórki i wybitne 0 punktów. Hmmm ? Co on lunatykował ? Niedawno czytałem artykuł odnośnie tego jak wielkim problemem dla przeciwników jest Thompson. Warriors nie czytali tego artykułu. Jak na razie TT bardziej przypomina zagubioną zakonnice na targach porno – średnio z dwóch gier 4 pkt., 4 zb., 0 bloków, 21,5 min. i 40% z gry. Łącznie zdobył niewiarygodne 8 pkt. Dominator.

21 – zbiórek Kevina plus 3 bloki i 15 punktów w G1. Niby ok to wygląda, ale niewiele z tego wynika. Trochę jak czeki bez pokrycia, też są super dopóki nie pójdziesz do banku W G2 lepiej 27 pkt., 52,2% z gry. Trójka fatalnie 28,6%. Dobrze zaczął ale potem przestali na niego grać, no i KD też ładnie zastopował Miłość.

Obrona – u Cavs nie wystąpiła w G1, w G2 pojawiała się bardzo przelotnie. W ekipie GSW, dla odmiany mają jej całe wiadra, cysternę w szatni i pełny basen na zapleczu.

Trójka – ta broń Mistrzów także nie działa. W G1 było średnio 35,5.% (11/31) w G2 było gorzej 27,6% (8/29).

Chamberlain – w 1967 jako ostatni miał po dwóch pierwszych meczach w finale średnie na TD. LBJ też teraz ma 28,5 pkt., 13 zb. i 11 asyst..

G3 – czyli to własciwie jest G7. Jak Cavs przegraja, to są moim zdaniem skończeni. Wiadomo, że moga znowu dokonać niemozliwego i wrócic z 0:3, bo wszystko jest możliwe ale chyba jednak nie tym razem.

20 – tyle strat mieli Mistrzowie w całym meczu nr 1

15 – a tyle asyst. K…a coś tu nie pasuje. Dla porównania GSW 4 straty i 31 asyst.

20 – tyle strat mieli GSW w G2 (34 asysty). 9 strat Cavs. I co z tego ? 113-132. He he he.

59 – 50 – zbiórki wygrali Kawalerzyści w G1 ale niewiele z tego wyniknęło. W G2 już normalnie przegrali także zbiórki 44:50.

Klub westbrookowania za trzy:
D. Green – G2 1/5 – 20%
Klay – G1 0/5 – 0%
Love – G2 2/7 – 28,6%
Iguodala – G2 1/4 – 25%

14/14 – z linii w G2. Hack a Steph to najch…..owsza taktyka ever. Czy oni nie sprawdzili jaką ma skuteczność. Skąd ten pomysł ? YYYYY. Możliwe, że to jest jedna z tych tajemniczych zagrywek, które Kawalerzyści trzymali na finały. Nieźle to sobie wykombinowali.

Tajna broń – pojawiły się spekulację iż w domu zdecydowanie więcej minut otrzyma Derrick Williams, który siądzie na Durancie aby odciążyć LBJ. Ale, że co, zasłoni mu widok fryzurą?? Pożyjemy zobaczymy.

Fart – jak na razie jest po stronie GSW. Te wszystkie fartowne rzuty na faul wpadają. Jak to mówią: szczęście sprzyja lepszym.

Korver – 1/6 z dystansu po dwóch grach. Jak chcieli kogoś kto nie będzie trafiał za trzy to mogli mnie zakontraktować.

14 – 14-0 są w tych PO GSW. A ktoś mówił, że Cavs to Monstars. He he he. Chyba jednak nie.

McAdoo – Nawet on klepie Mistrzów i więcej wnosi niż JR – śr. 2 pkt i 4 min.

Klub Dziurawych Rączek. Sami MVP tym razem.
8 – James, Curry

Dzięki za poświęcony czas.

Kopiuj link do schowka