Finals Blee i nieblee XXIX

09/06/2017
Kevin Durant Garrett Ellwood/NBAE via Getty Images

Trzeci mecz Finałów NBA za nami. Czyżby przedostatni?

Cavs przegrali i właściwie seria jest zamknięta. Oczywiście, może być tak, że Cavs znowu odwala numer i jako pierwsi wyjdą z 0:3. Jest to możliwe ale mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę jak grają Warriors. Wojownicy są niepokonywalni. Pierwsze co się rzuca w oczy to fakt, że Cavs są 1 All Stara od bycia na poziomie GSW. I tego nie przeskoczą w żaden inny sposób, zwłaszcza z taką grą ich podstawowych zawodników jaka prezentują Thompson, Smith oraz rezerw Williams, Korver. Zanim zaczniemy, fani Cavs walą się w twarz zamrożonym schabowym i ćwiartka duszkiem bez popity a fani Wojowników jakiegoś wypasionego drinka z parasolką, rurką, plastrem cytryny, mango, papają i innymi tego typu lanserskimi atrakcjami. Zapraszam.

Sponsor serwisu

Kolejny odcinek naszej ulubionej bajki:

G3 – prawie się udało. Prawie było 2-1. Prawie. GSW mają w składzie 2 MVP. Cavs jednego. To wszystko.

Celność – GSW 48,2% z gry. Połowa ich rzutów wpadła. Genialne. Ale trójka jest jeszcze lepsza 48,5% (16/33) i gratis 91,7% z linii (22/24). Ohhho. NIEPOKONYWALNI. To słowo przychodzi mi namyśl, gdy patrzę, czytam itp. jak oni grają. Cavsi niby dobry mecz zagrali a jak to słabo wygląda 44,4% z gry. Słabizna na całego czyli 27,3% z dystansu (12/44) i marne 84% z linii (21/25)

11 – pkt. Ławki Cavs w tym 8 Korvera. Grali w 8. Ławka 56 minut.

23 – ławka GSW. Grali w 11. Ławka 74 minuty. Siedzi Curry, siedzi KD a oni ciągle grają jak równy z równym. Potęga.

Cavs – przegrali przez 27,3 % za trzy. Zawiodła ich najgroźniejsza broń jaką posiadają, głównie myślę tu o Kevinie 1/7 i Kyrie 0/7, którzy mieli czyste pozycje a nie trafiali, Korver też nie zaszalał 2/6. Śmiem twierdzić, że trafiając na skuteczności ok 40%, jak to w PO było do tej pory, G3 był by ich. Ale nie jest i po temacie.

5 – zbiórek ofensywnych miał Curry. WTF ??? GSW 44 zbiórki, Cavs 37.

17 – asyst Cavs, w trym 9 LBJ. Trochę mało. GSW 29.

Klay – Witam. Klay przypomniał, że atak też nie ma dla niego tajemnic w najlepszy możliwy sposób. 30 pkt. 54,5% za trzy 6/11, 61,1% z gry, 5 zbiórek, 1 strata i 2 asysty. W obronie cisnął niemiłosiernie. Zakwasy pośladów gwarantowane.

Kyrie – Ma mniej trafionych trójek w finałach, 5 niż strat, 9. Nie licząc dystansu 0%, zagrał dobry mecz ale to za mało, musi zagrać lepiej. 38 pkt., 55,2% z gry, 6 zb., 3 asysty, 2 straty. Zawalił na końcu.

Skrucha jajeczna – Warriors są okrutni, wystarczy mały błąd i od razu Twoja głowa ląduje przy jajach i zaliczasz klasyczną skruchę jajeczną prosto z V klasy podstawówki. Są szybsi niż szybcy i wściekli, są szybsi niż szybki Lopez. Gdy pomyślisz, że to co zrobiłeś to mógł być błąd, oni już po trzykroć zdążyli ci udowodnić, że to nie był błąd. To był wielbłąd. Gdy pomyślisz, że ktoś ci się dobiera do dupy, okazuje się, że oni już skończyli i wycierają w firankę. Taki przeciwnik to masakra. Ale też jaką może wyzwolić chęć do pokonania go za rok. To może być gratisowy, wielki bak determinacji i chęci walki na cały przyszły sezon. Podobny do tego jaki dostali w 2016 Wojownicy.

Minuty – LBJ jest drugi w tych PO w minutach (1 jest P. George śr. 43). Średnio 41,1. Irving 35,7 (24), Love 32,4 (45). Z GSW najwięcej gra Klay – śr. 35,1 (27). Curry 44,8 (32), Durant 34,9 (31), Green 33,9 (34).

16:0 – udo się czy się nie udo ? Oto jest pytanie.

No Love – 8 pkt. i 1/7 za trzy. 11,1% z gry, 14,3% z dystansu, 9 punktów. Co to za liczby. Grałem w tym meczu ? Kevin tak się skupił na przechwytach – 6 i zbiórkach 13 (3 w jednej akcji), że zapomniał o punktach. Kev do dziury, celuj do dziury.

Smith – 5/10 za trzy. 50%, 16 pkt., 2 przechwyty. Człowiek tragedia wyszedł z cienia, mimo swojej niefrasobliwości w obronie i byciu głupkiem. Przekazał ten zaszczytny tytuł jednoosobowej maszynie dominujące o ksywie Mini-gun. Przedstawiam:

T. Thompson – Padaka-man. Człowiek żenada, niewidzialny, ninja tych PO. Był i gdzieś zniknął, rozpłynął się. 23 minuty, 0 punktów, 3 zbiórki i 2 bloki. Średnie w finałach jedyne co budzą to śmiech, szaleńczy śmiech Jokera: 22 min., 2,7 pkt., 3,7 zb., 0,7 blk., 11 oddanych rzutów, 4 trafione, wszystkie w G2 – 36,4%. GSW go zniszczyli. Powinni go wytransferować po sezonie. Jest bezwartościowy w kontekście kolejnego pojedynku o mistrzostwo. Wojownicy będą jeszcze lepsi.

Nagroda pocieszenia – największego ogórka finałów po trzech meczach otrzymuje Deron Williams. 0 to jego liczba. Zero trafionych z gry i z linii.

8 – TD LBJ w finałach. Nie 9. Osiem.

Pierce – według niego KD jest nowym najlepszym graczem NBA. Z całym szacunkiem dla Pierca ale pi….i głupoty. Łatwo się lansuje w takiej ekipie jak GSW.

Durant – mojej opinii o nim, że to cipa i poszedł na łatwiznę nic nie zmieni. Ale gra fenomenalnie, nie ma gadania. 31 pkt, 55,6% z gry, 57,1% z dystansu 4/7, 9 zbiórek, 4 asysty, 1 blok, 1 przechwyt, 3 straty, 41 minut w G3. Jedzie. Unstoppable. Średnie 34 pkt., 10,3 zb., 6 ast., 2 blk., 2 str., 1,3 prz., 56,1% z gry, 52,4% za trzy, 89,5%. Prawie 50/50/90. Czy trzeba coś jeszcze dodawać. Jak wygrają to pewnie dostanie MVP finałów, choć Curry to godny rywal.

Curry – zbiórki. 11 zbiórek ma TT łącznie w tych Finałach. Curry w G3 miał 13, w tym 5 ofensywnych he he he, cale GSW miało 8. O yea baby Real Gangsta gra jak prawdziwy MF. 5/9 za trzy, 6 asyst, 2 przechwyty i 26 pkt. We wszystkich swoich 73 grach w play offach trafił co najmniej 1 trójkę. Średnie z finałów prawie TD: 28,7 pkt., 44,8% z gry, 48,4% za trzy, 100% z linii, mega 9,7 zbiórki, 9 asyst, 2 przechwyty, 3,7 straty.  Tatuś jest dumny.

Faule – Cavs popełniają głupie faule. JR. Smith lubi to.

TD – na pocieszenie dla LBJ – po trzech grach w finale ma średnie na poziomie TD. Dla tych mniej ogarniętych – nie prawie TD tylko po prostu TD – 32 pkt, 12,3 zb. i 10,3 asysty. Jest pierwszym graczem, który ma na swoim koncie co najmniej 20 gier w finałach z dwoma drużynami.

Green – coś tam pogadał, pomruczał, pomachał łapami. Dostał technika, ale trochę na siłę, w moim odczuciu. Gra średni basket, ale tyle wystarczy, w tym szalonym składzie.

Klub westbrookowania z a trzy:
Love – G3 1/7 – 14,3%.
Irving – G3 0/7 – 0%

All Star – ten czwarty. W dobrym (dzień bez wazeliny dniem straconym) artykule Tomasza Kostrzewy:

Sweep spowoduje rewolucję kadrową Cavaliers?

Wymienieni są ewentualni kandydaci na dostąpienie zaszczytu bycia w drużynie z królem. Z nich wszystkich Paul George wydaje się być najbardziej sensownym wyborem, Butler nr 2 ale obaj raczej nieosiągalni. Przynajmniej teoretycznie. Pozostaje jeszcze aspekt wejścia w mega centra, który moim zdaniem też by spowodował zdecydowane upgrade ekipy z Cleveland. Ale tacy centrzy również będą ciężcy do znalezienia. Uważam, że jest trzech, którzy by pasowali Cousins, Embiid i Kat. Dwaj ostatni raczej nieosiągalni, A Kuzyn to nie wiadomo czy by drużyny od środka nie rozwalił swoim charakterem. Jedno jest pewne – jeśli Cavs za rok chcą mieć większe szanse ich skład musi się zmienić.

22 mln – tyle stracą Warriors bez dwóch gier nr 5 i 7 w swojej hali.

16 – to musi być. 16 wsad Korvera.

Rzut – nad LBJ Duranta. Miód. Siateczka i nic więcej.

31 – pod rząd trafione wolne Currego.

LBJ – zawalił ostatnią akcję. Kilka razy wchodził pod kosz i moim zdaniem niepotrzebnie rozrzucał do strzelców. Wykończenie praktycznie dawało 2 punkty. Lub 2+1. Po za tym ok jak zawsze 39 pkt, 11 zbiórek, 9 asyst, 1 przechwyt, 1 blok, 5 strat. 55,6% z gry, 44,4 z dystansu, 83,3% z linii. Mniej zmęczony, Jefferson krył KD.

Pytanie dnia: – Czy możliwe jest, że Cavs wrócą do serii ? Tak, wszystko jest możliwe, nawet jeśli praktycznie ekstremalnie, mało prawdopodobne. Wydarzyć się może jeszcze wiele, włącznie z kontuzjami. Nikomu nie życzę, ma się rozumieć, czysta teoria. Np. Durant i wszystko się zmienia. Może w serca Wojowników kradnie się ta niebezpieczna, podstępna myśl, że już wygrali, że są mistrzami Jest jeszcze Rudy Tomjanovich, ze swoim sercem mistrza i to też trzeba wziąć pod uwagę.  Czy podniosą głowę ? Rozegrali dobry mecz, przegrali ale bez ostrego klepania po dupie. Muszą to powtórzyć i zacząć trafiać za trzy. Zobaczymy. Liczę na dobry, soczysty mecz. Go NBA.

HOUSTON - JUNE 14: Head coach Rudy Tomjanovich of the Houston Rockets celebrates winning the 1995 NBA Championship after defeating the Orlando Magic in Game Four of the 1995 NBA Finals at the Summit on June 14, 1995 in Houston, Texas. The Rockets won 113-101. NOTE TO USER: User expressly acknowledges that, by downloading and or using this photograph, User is consenting to the terms and conditions of the Getty Images License agreement. Mandatory Copyright Notice: Copyright 1995 NBAE (Photo by Andrew D. Bernstein/NBAE via Getty Images)

Kolejny ciekawy artykuł.

Czy tylko pierścień czyni mistrzem?

Według mnie pierścień oddziela mega graczy od reszty utalentowanych ale jednak nie tych najlepszych. Oczywiście mam na myśli tych pierwszoplanowych, najważniejszych. 7 pierścieni Horrego nie czyni go lepszym graczem ani do Jordana, ani od Pippena, ani od LBJ, ani od Currego. Ale pierścienie Jordana, Olajuwona, Shaqa, Kobego, Magica, Birda, LBJ czynią ich lepszymi od np. Barkleya, Malone’a, Ewinga, Stocktona, Nasha, Kidda, Wilkinsa itp. Shaq ma rację szydząc z Barkley’a przy każdej okazji. On ma pierścienie a Barkley nie. W licytacji tych mega graczy pierścienie są czynnikiem decydującym. Zgadam się, że nie zawsze pamiętamy niektórych graczy za mistrzostwo jak np. wspomniany Jason Williams czy Payton. Jednak ci najwięksi powinni mieć pierścienie aby nimi móc być.

Klub dziurawych rączek:

5 – LBJ.

Gościnnie Green i Pachulia po 4.

 

Dzięki za poświęcony czas.

Kopiuj link do schowka