Dwóch na ławkę do Knicks

05/07/2016
Brandon Jennings

Phil Jackson nie próżnuje. Szybko skompletował pierwszą piątkę zespołu, teraz bierze się za ławkę rezerwowych.

Justin Holiday i Kyle O’Quinn jeszcze wczoraj byli jedynymi graczami ławki rezerwowych Knicks na najbliższy sezon. Ekipa z Nowego Jorku jest już jednak liczniejsza.

Sponsor serwisu

Knicks zaczęli od wycofania praw do zastrzegania Langstona Gallowaya. W ten sposób zrobili nieco miejsca w salary cap, by móc podpisać Brandona Jenningsa. Z byłym graczem Bucks porozumieli się w kwestii zaledwie rocznej umowy, gwarantującej mu 5 milionów dolarów. To przecena, o ile Jennings wróci do swojej dyspozycji sprzed choćby dwóch sezonów. W końcu to zawodnik, który ma dopiero 26 lat i mimo że nieraz sprawiał różnego rodzaju problemu, to jego kontrakt jest bardzo interesujący.

Umowa tylko na rok to zapewnienie Knicks przynajmniej na papierze dobrego zmiennika dla Derricka Rose’a. Jennings przecież potrafił sobie radzić w NBA jako rozgrywający pierwszej piątki, więc w przypadku kontuzji Derricka może też przejąć takie obowiązki. Kwota – 5 milionów dolarów to drobne patrząc na to ile zarobią inni. A dodatkowo jeśli Jennings się nie sprawdzi, nie trzeba będzie za rok mu szukać wymiany. Jeśli wypali, to jednak za rok będzie ryzyko, że odejdzie. Ale to mimo wszystko wygląda na rozsądny ruch Knicks.

Drugim ruchem było podpisanie nowego kontraktu z Lancem Thomasem, który zanotował najlepszy sezon w swojej karierze i stał się łakomym kąskiem. Miał mieć mnóstwo ofert na rynku, ale ponoć je odrzucił, zgadzając się na czteroletni kontrakt. Jego pierwszy rok ma być warty 6,1 miliona dolarów i co rok ma wzrastać o 7,5%. ?ącznie daje to trochę ponad 27 milionów w całej umowie. To dla Thomasa nowość, bo dotychczas nie był przyzwyczajony do stabilizacji, co świetnie potwierdza anegdotka z jego życia:

Te ruchy wciąż pozwalają Knicks powalczyć o Gallowaya. Jako, że ten grał przez dwa lata w knicks, to ci mają do niego wczesne prawa Birda. Dzięki nim mogą przekroczyć salary cap i zapłacić mu równowartość średniego kontraktu w NBA, a ten jest wyceniony na 6,1 miliona dolarów. Ale nie mają już możliwości wyrównania jakiejkolwiek innej oferty, więc jeśli Galloway nie zechce dla nich grać, to ma wolną drogę.

Kopiuj link do schowka