Duet Irving&Horford prowadzi Celtics do zwycięstwa

27/10/2017
fot. Maddy Meyer/Getty Images/AFP

To już drugie spotkanie tych ekip w tym sezonie. Bucks rozpoczynali sezonie w starciu z Celtics i trochę zaskakująco wygrali, dzięki oczywiście wybitnej postawie pewnego Greka. Dzisiaj w nocy Boston miał okazję do rewanżu i widać było, że wyciągnęli wnioski.

Spotkanie Celtics rozpoczęli z duetem All-Starów i trzema debiutantami. Pojawił się bowiem w pierwszej piątce Daniel Theis, niemiecki podkoszowy, ale nie zrobił on furory w dzisiejszym meczu. Bucks standardowo swoim niezwykle długim składem. Początek spotkania dla Celtics, Antetokounmpo niezwykle niemrawo, chociaż zaliczył jedną efektowną akcję. Dobrze za to wszedł Horford, którego chciał zaktywizować Brad Stevens, jak sam mówił na krótko przed spotkaniem. Druga kwarta to niemoc strzelecka Celtics, w niewielkim stopniu wykorzystana przez Bucks. Obudził się Greek Freak, zatem Bucks wracają do gry, lecz na posterunku jest jeszcze Irving, który gra niezwykle mądrze dzisiaj – nie forsuje ani podań, ani izolacji, lecz znalazł odpowiednią równowagę. Niestety poza dwoma gwiazdami, reszta składu zawodzi. Mniej lub bardziej, ale jednak.

Sponsor serwisu

Po przerwie to Milwaukee zdobywa przewagę, którą zdają się kontrolować, lecz spokojne odrabianie strat i zaufanie do reszty składu, która w końcu musi się przełamać pozwala Bostonowi przejąć inicjatywę. Dwie trójki Horforda z rzędu z tej samej pozycji i Celtics na prowadzeniu. Czwarta kwarta to już dosyć spokojne kilkopunktowe prowadzenie ekipy z Bean Town i nawet pomimo desperackiego zrywu (Giannis dwie trójki pod rząd), nie da się nic zrobić.

Milwaukee Bucks – Boston Celtics: 89:96

Generalnie Boston odnajduje się już w rzeczywistości bez Haywarda i wygrywa trzecie spotkanie z rzędu. Widać też, że współpraca Irvinga z resztą drużyny idzie coraz lepiej. Mimo wszystko na ten moment, nie wyglądają jak realne zagrożenie dla LeBrona. Z kolei Bucks są świetni. Fakt, że Giannis dominuje i pozostaje alfą i omegą zespołu, wcale nie przeszkadza reszcie zawodników wykonywać swoich zadań i czerpać korzyści z łatwiejszych pozycji. To wcale nie jest takie oczywiste, kiedy gra się obok gracza tego kalibru. W Milwaukee się to sprawdza i powiem szczerze, że czekam na playoffs w ich wykonaniu. Pokazali, że dla Celtics są równym przeciwnikiem, zatem Toronto nie powinno im zagrażać, a i Wizards są do pokonania. Jeśli utrzymają ten poziom i wróci Parker to będą niewygodni. Bardzo.

  • Fenomenalne spotkanie Horforda. Dawał sobie radę w obronie przeciwko Giannisowi (krył go głównie w pierwszej kwarcie), zaczął mocno i aktywnie atakując kosz, plus trafiał dzisiaj ważne trójki, ułatwiając grę wszystkim wokół. Jeden z jego najlepszych meczów w zielonej koszulce
  • Równie dobrze grał dzisiaj Irving. Jego współpraca z Horfordem wyglądała dzisiaj znakomicie, ale prawdziwy show dawał Kyrie solo. Jego wjazdy pod kosz, dryblingi które nie powinny się udać i efektywność, szczególnie w pierwszej połowie to jest to. Nawet w izolacjach przeciwko Giannisowi, rozgrywający zdobywał dzisiaj punkty
  • Giannis jest nie w porządku, ale to wszyscy wiemy. Po niemrawym początku, wszedł na swoje obroty i niszczył swoimi przewagami. Jest za długi po prostu, przez co nie praktycznie niemożliwy do zablokowania. Bez kontuzji dostanie MVP
  • Fatalne spotkanie rozegrał z kolei Jaylen Brown. Pierwsze punkty z gry zdobył w połowie trzeciej kwarty, wcześniej pudłował na potęgę i to łatwe pozycje
  • W Milwaukee na uznanie na pewno zasługuje Brogdon, który w obronie utrudniał życie Irvingovi (ale byłl bezradny przy takiej dyspozycji Uncle Drew), w ataku również swoje zrobił, szczególnie podczas czwartej kwarty
  • Na plus również Middleton, klasycznie jako spoiwo zespołu robił wiele małych rzeczy dodając do tego odpowiednią ilość punktów i Greg Monroe, który z ławki gwarantuje nieprzewidywalność ofensywną
  • Na minus jeszcze dzisiaj sędziowie, którzy zagwizdali flagrant Snellowi podczas zwykłej obrony, i później powtórzyli to przy Ligginsie, za najgłupszą rzecz na świecie, czyli zmierzenie przeciwnika wzrokiem

Kopiuj link do schowka