Draft 2013 – Otto Porter

01/06/2013

Otto Porter / fot. Flickr

Bohaterem trzeciego odcinka naszego przeddraftowego serialu jest zawodnik z uczelni Georgetown – Otto Porter. Do spółki z Pawłem oceniliśmy jego szanse na zaistnienie w Najlepszej Lidze ?wiata.

Imię: Otto

Nazwisko: Porter

Drużyna: Georgetown Hoyas

Wiek: 19 lat

Wzrost: 202cm

Waga: 90kg

Pozycja: SF

Statystyki 2012/2013:

16,2 PPG

7,5 RPG

2,7 APG

1,8 SPG

48% FG

42,2% 3PT

1,5 TO

Pozycja w rankingach (01.06):

Hoopsworld: 1

ESPN: 3

Draft Express: 3

Hoopshype: 3

DLACZEGO TAK?:

Paweł Piórkowski: Po zmieszaniu z błotem dwóch największych prospektów tegorocznego draftu, trochę niezręcznie wychwalać mi Otto Portera, który talentem jest całkiem niezłym, ale jednak nie powalającym na kolana. To najlepszy dostępny niski skrzydłowy w obecnym drafcie, którego pozycja w mockach znacząco wzrosła, po tym jak przeciwko Syracuse Orange rzucił 33 punkty, co możecie zaobserwować przy akompaniamencie młodszej siostry autora filmu:

Dołożył do tego 8 zbiórek i 5 przechwytów i z miejsca stał się kandydatem do miejsca w czołowej trójce w drafcie. Porter nie jest demonem ofensywy, ale jest za to świetnym obrońcą. W NCAA rozegrał już drugi sezon, ale wciąż nie skończył jeszcze 20 lat.Zarówno skuteczność z gry, jak i skuteczność zza łuku jest zadowalająca, choć nie rzuca na kolana. Porter jest w tym momencie lepszym zawodnikiem od Noela i McLemore’a, ale nie zapominajmy że ma od nich rok doświadczenia więcej na solidnym akademickim poziomie.

Kim w lidze może być Otto Porter? Fachowcy porównują go do Luola Denga. Zawodnika solidnego, ale nie gwiazdy pierwszej wielkości. Ja dostrzegam pewne podobieństwa do Paula Geroge’a i Jimmy’ego Butlera. To podobny typ zawodnika. ?wietnie broni niskich skrzydłowych. Skauci widzą, że tacy gracze mają przyszłość, choć pamiętajmy, że ani George ani Butler nie poszli tak wysoko. W tym momencie Porter przypomina najbardziej Tayshauna Prince’a – głównie ze względu na niedostatki masy mięśniowej. To jednak częsty problem przy przejściu z NCAA do NBA.

Cleveland Cavaliers, jeżeli nie uda im się wymienić pierwszego wyboru w drafcie, powinni wybrać Otto Portera. Dlaczego? Kawalerzyści na pozycji niskiego skrzydłowego będą mieli dostępnego wyłącznie Alonzo Gee, który nie jest najlepszym starterem na tej pozycji w lidze. Czy Wy zdecydowalibyście się na miejscu ekipy z Ohio na Portera? Jedno jest pewne – numer 1 Draftu 2013 będzie pod ogromną presją i boję się, że kto nim nie zostanie, nie spełni oczekiwań. Oby nie stało się tak w przypadku Portera.

http://www.youtube.com/watch?v=OdMAPF0rvvU&feature=youtu.be

DLACZEGO NIE?:

Krzysztof Uzdowski: Wreszcie sobie trochę ponarzekam. Otto Porter jest moim głównym kandydatem do zostania najlepszym role-playerem tego Draftu. Problem polega na tym, że zadaniowca nie powinno wybierać się z numerem trzecim (jak to sugeruje wiele mocków). Ciało i warunki fizyczne rzeczywiście są na swoim miejscu, jednak jednocześnie są niemal niewykorzystywane w ataku. Na uczelni Porter miał wyraźne kłopoty z dostawaniem się pod kosz, o czym może świadczyć fakt, że izolacje i gra w pick-and-rollach stanowiły zaledwie niewiele ponad 10% jego ofensywy.

Trzeba za to przyznać, że względem swojego pierwszego sezonu na kampusie, 19-latek wyraźnie poprawił swoją skuteczność na dystansie. 42% to przyzwoity wynik jak na niskiego skrzydłowego, jednak wciąż nie jestem pewny, czy przełoży się to na NBA. 23% zza łuku jako freshman wzbudza pewne wątpliwości, a średnio tylko trzy odpalane trójki na mecz pokazują, że gra outside nie będzie raczej silną i chętnie wykorzystywaną przez Portera bronią.

Także w defensywie nie musi to wszystko wyglądać tak różowo, jak się pozornie wydaje. Zawodnik z uczelni Georgetown,głównie za sprawą swoich długich ramion, rzeczywiście dość szybko reaguje na rzuty rywali, jednak o wiele gorzej wygląda, gdy przychodzi mu grać przeciwko typowemu, atletycznemu slasherowi. Braki szybkościowe i siłowe (które w NBA będą jeszcze bardziej widoczne) narażają go na gubienie swoich przeciwników przy ich próbach wchodzenia pod kosz, co parę razy może w naszej ukochanej lidze skończyć się podobnymi sytuacjami jak ta:

http://www.youtube.com/watch?v=YpvxLaeDSTY

W przyszłości, Porter powinien stać się solidną 3/4 opcją swojego zespołu i wydaje się, że to wszystko na co go tak naprawdę stać. Braki po obu stronach parkietu zdecydowanie obniżają jego wartość i wciąż bliżej mu według mnie do drugiego Trevora Arizy niż Luola Denga.

 

 

 

Kopiuj link do schowka