Dlaczego Michael Porter Jr prawie wypadł z loterii?

22/06/2018
Michael Porter Jr draft

Rok temu Michael Porter Jr. był typowany do pierwszego numeru w drafcie. Wczoraj prawie wypadł poza loterię – co się stało?

Oczywiście, główną osią problemu jest tutaj kontuzja i operacja pleców, jakiej musiał poddać się na samym starcie swojego pierwszego sezonu w NCAA. Plecy to nie przelewki, jednak Porterowi udało się wrócić pod koniec sezonu akademickiego na parkiet i wystąpić w kilku meczach. Nie wyglądał zbyt eksplozywnie, ale grał i szło mu całkiem nieźle jak na gościa, któremu grzebano w plecach. Fakt, że nie został wybrany z pierwszym numerem, ani nawet w top 3, nie jest szczególną niespodzianką. Wciąż przymierzany był jednak do pierwszej dziesiątki, wyświetlał się w mockach na pozycjach 7-8. Ostatecznie z numerem czternastym wybrali go Denver Nuggets:

“Cóż mogę powiedzieć – to dla mnie błogosławieństwo. To nie jest przypisane mi prawo, to wszystko to dla mnie łaska. Jestem bardzo podekscytowany. Wiesz, ścieżka którą przebyłem jest trochę inna niż pozostałych gości. Zamierzam jednak udowodnić, że to był najlepszy wybór w drafcie w całej historii tej organizacji. Nie będę kłamał – strasznie się stresowałem. Cały stres został jednak przesłoniony radością po tym, jak zostałem wyczytany. Nie ważne który to był numer. To było moje marzenie od kiedy byłem dzieciakiem. Jestem graczem, który może robić wszystko. Myślę, że kiedy jestem na parkiecie, zawsze jest szansa na zwycięstwo. Na parkiecie nigdy nie znikam. Widać, że jestem zwycięzcą – pomogę temu zespołowi wygrywać.”

Jeśli Michael Porter Jr. okaże się zdrowym zawodnikiem, może się to okazać dla Nuggets bardzo duży steal. Porter to duży gość, który potrafi seriami zdobywać punkty. Z jakiegoś powodu jednak drużyny wybierające wcześniej nie zdecydowały się zaryzykować wyboru Portera. Znakiem zapytania była oczywiście operacja pleców, ale według samego zawodnika, czynnikiem decydującym były problemy z biodrem, jakie miał w czasie workoutów:

“Szczerze mówiąc, drużyny z samego topu draftu mówiły mi w zeszłym tygodniu, że jestem ich gościem i że zamierzają mnie wybrać. Wtedy wydarzył się ten incydent z moim biodrem, zatrudniono lekarzy i trochę się wystraszyli. Kiedy jeden zespół się wystraszył, reszta też zaczęła się bać. (…) To był tylko drobny ból, więc powiedziałem o tym agentowi, a on chciał tę sprawę wyciszyć na kilka dni. Ale ludzie się tego złapali i zaczęli mówić, że moje biodro jest kontuzjowane, że nie mogę wstać z łóżka… Nic z tych rzeczy nie było prawdą. Po prostu mnie bolało i potrzebowałem kilku dni przerwy – to tyle.”

Przypomnijmy, że Michael Porter Jr. zmuszony był przełożyć jeden z workoutów z powodu bólu biodra właśnie. Ból rzeczywiście mógł być spowodowany trudem treningów przeddraftowych, skumulowanym z powracającym dopiero do pełni dyspozycji ciałem Portera.

Wygląda na to, że Porter był przed draftem zbyt pewny siebie i się przeliczył. Bardzo długo on i jego obóz nie udostępniali zespołom pełnej dokumentacji medycznej dotyczącej jego pleców. W zasadzie wyglądało to tak, jak gdyby wybrał sobie zespoły, do których chce trafić. Niedługo przed draftem jednak wyniki trafiły do wszystkich drużyn. Czy stało się to zbyt późno? Być może. Wszelkie doniesienia mówią o tym, że z badań wynika, jakoby z Porterem na dzień dzisiejszy wszystko było w porządku. Trzynaście wybierających wyżej zespołów uznało jednak, że mimo wszystko jest to ryzyko. Ukrywanie swojej medycznej dokumentacji wygląda jak kombinowanie i drużyny najwidoczniej nie zdecydowały się w to wchodzić – pomimo wielkiego talentu, jaki można dostrzec w Michaelu Porterze Jr.

 

Kopiuj link do schowka