Derrick Rose rekrutował Wade’a i Jamesa do Chicago

11/10/2017
Chicago Bulls v Miami Heat - Game Four Mike Ehrmann/Getty Images

Derrick Rose w wypowiedzi udzielonej podczas treningu Cavs, cofnął się do czasu gry w Chicago i lata 2010, gdy najwięksi wtedy gracze zostali wolnymi agentami. Rose przyznał, iż podobnie jak reszta ligi, on także starał się ściągnąć D-Wade’a i LBJ’a do swojego zespołu.

W 2010 roku D-Rose był wschodzącą gwiazdą NBA i nadzieją Bulls na powrót do czołówki. Dodatkowo, trafiła się okazja do sparowania go z absolutną światową czołówką, przez co z miejsca Chicago stałoby się contenderem. Do wyciągnięcia był wtedy np. LeBron James, Dwyane Wade, czy Chris Bosh. Aby ich przekonać, trzeba było użyć wszelkich dostępnych środków i Derrick Rose mimo młodego wieku także starał się dotrzeć do kolegów po fachu. Jak twierdzi nagrał nawet specjalne wideo. Okazuje się jednak, że był w tym nieco osamotniony:

„Och tak, oczywiście próbowałem. Ludzie zawsze mówią, że nie próbowałem ich zrekrutować. Próbowałem. Nagrałem nawet wideo, ale to nie do mnie należało, żeby im to mówić. Czułem, że to organizacja powinna ich głównie przekonywać. A nie robili tego.”

Zapytany dalej o losy tego wideo, Rose szczerze odpowiedział:

„Nie ja powinienem o tym mówić, ale nie powiedzieli mi ani słowa o tym. Wysłali to. Nie mam pojęcia, czy przejrzeli to albo czy puścili to wideo na prezentacji, ale nagrałem film. W tamtym czasie to nie ja powinienem tam mówić, to co mówiłem na filmie.”

Głos w tej sprawie zabrał równie Król, który potwierdził, iż Derrick się z nim kontaktował próbując przekonać go do gry dla Byków, lecz nie wspomniał przy tym o żadnym wideo:

„Mówił coś w stylu: wszyscy wokół mówią, że nie chce żeby tu przechodził i że nie będziemy mogli wspólnie grać. Powiedział: Bardzo chciałbym, żebyś przyszedł do Chicago, bo jedyne na czym mi zależy naprawdę to wygrywanie.”

Wypowiedź Rose’a jest o tyle interesująca, że w 2014 roku, gdy Melo był blisko Chicago Rose powiedział w wywiadzie, iż on nie zajmuje się rekrutacją innych i to rola drużyny. Jeśli ktoś chce przyjść to niech przyjdzie. Taki stosunek spowodował falę krytyki, która spadła na barki rozgrywającego. Jak widać, D-Rose ma takie podejście właśnie ze względu na uprzednie nieporozumienia. Taką postawę całkowicie rozumie Dwyane Wade również odnosząc się do tego tematu:

„To po prostu nie w jego stylu. Nie chce żeby ludzie robili coś na siłę. Wiedzieliśmy, że chce naszego transferu. Nie musiał nas wspierać przez cały czas. I tak o tym wiedzieliśmy. Po prostu podjęliśmy decyzję, która była dla nas lepsza.”

W tamtym lecie było zresztą bardzo blisko, żeby Chicago podpisało Wade’a, o czym sam Dwyane wielokrotnie wspominał. Wszystkich jednak pogodził Bosh, który zdecydował się na przejście do Miami, co pociągnęło decyzje pozostałej dwójki. W ten sposób powstało The Heatles, najbardziej znienawidzona drużyna w lidze. Finalnie jednak Rose’owi uda się zagrać w jednym zespole z Wade’em i Jamesem, chociaż trzeba przyznać, że w odrobinę innych warunkach niż 7 lat temu.

Kopiuj link do schowka