Derrick Rose: czy dogoni NBA?

22/03/2017
Drose

Derrick Rose próbuje sobie znaleźć miejsce w obecnej NBA. Jak mu idzie?

W najnowszym odcinku naszego podcastu Coast to Coast, Karol Milcarz, Łukasz Woźny i Piotr Zarychta rozmawiali dużo o New York Knicks, zastanawiając się m.in. nad koszykarskim losem Derricka Rose’a…

Sponsor serwisu

Łukasz Woźny: Co robimy z Rose’em? Budujecie drużynę od nowa, czy chcielibyście go mieć – niezależnie za jakie pieniądze? Ja nie.

Piotr Zarychta: Ja bym go chciał mieć jako zawodnika, który wchodzi z ławki rezerwowych. Inna kwestia, czy pogodziłby się z taką rolą.

ŁW: To może być takie zgniłe jabłko w twoim składzie. Czy z perspektywy tego, jak on może wpłynąć na twoich zawodników, byś się na to zdecydował?

PZ: Prawda jest taka, że jeżeli Derrick Rose nie będzie liderem w jakiejkolwiek drużynie, to zawsze będzie zgniłym jabłkiem, już do końca swojej kariery.

ŁW: Jadąc do pracy słuchałem podcast z B.J.’em Armstrongiem – on bodajże jest jednym z agentów Derricka Rose’a, on jest w tym teamie, który jest odpowiedzialny za niego. Powiedział, że przez kontuzje, które się przytrafiły Derrickowi Rose’owi na przestrzeni lat, liga go trochę wyprzedził i ten sezon to jest, powiedzmy, takie dostosowywanie się. On cały czas próbuje się dostosować do tych zmian, które zaszły w lidze na przestrzeni tych kilku lat i w przyszłym sezonie ma zrobić ten następny krok. Czy to możliwe? Czy Derrick Rose ma w ogóle taki potencjał?

PZ: Podstawa to jest pytanie, czy Rose będzie chętny żeby zmienić swój styl gry i żeby zaakceptować mniejszą rolę w drużynie. To jest moim zdaniem klucz do ewentualnego powodzenia eksperymentu jakiejkolwiek drużyny właśnie z Derrickiem Rose’em. NBA się rozwinęła w takim kierunku, że granie w stylu D-Rose’a jest już nie do zaakceptowania. On ewentualnie – bo jak wiadomo jest pozbawiony rzutu za trzy punkty – gdyby się ograniczył do wjazdów pod kosz i rozrzucania piłki po tych gwiazdach przy pick’n’rollach, to wtedy byłby efektywny. Problem polega na tym, że nie ma chyba takiej wizji gry, nie ma takich umiejętności podawania i talentu do rozgrywania, jaki chociażby ma James Harden. Nie ma łatwości w znajdywaniu zawodników na czystych pozycjach. On zawsze był uczony, by dostać się pod kosz i samemu zdobyć punkty.

Karol Milcarz: Statystycznie patrząc na niego on wygląda nieźle, gra w koszykówkę nieźle, ale gra po swojemu i nie jest przez to efektywny.

PZ: Ja zgadzam się z tym, co powiedział Łukasz, że Derrick Rose się rzeczywiście przystosowuje, bo statystycznie rzecz biorąc, ten sezon jest dużo lepszy od poprzedniego. Jest lepsza skuteczność z gry. Jest co prawda najgorsza skuteczność za trzy i najgorszy procentowy wskaźnik asyst w karierze – tylko 22.3% – ale z drugiej strony PER jest najlepszy od czasu jego powrotu po kontuzji. Mi się wydaje, że on próbuje sobie znaleźć miejsce w obecnej NBA i jemu jest najzwyczajniej w świecie trudno z tym wszystkim. Stara się. Nie widać po nim grania na siłę. Tego mu nie można odmówić.

Kopiuj link do schowka