David Nwaba w Cavaliers

02/08/2018
fot. Jonathan Daniel/Getty Images

Cavaliers po odejściu LeBrona Jamesa nadal nie są pewni utrzymania reszty składu. W najnowszych doniesieniach mówi się o zainteresowaniu Kylem Korverem przez Philadelphię 76ers, czy chęcią ściągnięcia J. R. Smitha przez Houston Rockets. I choć w ostatnich dniach w NBA dzieje się coraz mniej to warto wspomnieć o nowym nabytku Cleveland Cavaliers, którzy pozyskali z Chicago Bulls obrońcę – Davida Nwabę. Możliwe, że ma on być ubezpieczeniem na wypadek odejścia, któregoś z wyżej wymienionych graczy.

Jak podaje Dave McMenamin z ESPN, a przed nim także Shams Charania, Kawalerzystom udało się porozumieć z wolnym agentem Byków. Trwają już tylko rozmowy co do wynagrodzenia 25-latka. Kontrakt jest więc praktycznie dopięty. Będzie on 12 zakontraktowanym graczem ekipy z Ohio na sezon 2018-19.

Sponsor serwisu

Warto jednak zadać sobie pytanie kim tak naprawdę jest ten obrońca, że trafił do drużyny wicemistrzów NBA. To będzie dopiero 3 sezon w karierze byłego gracza Lakers i Bulls. Jest absolwentem uczelni Cal Poly, ale nie został wybrany w drafcie 2016 roku. W lutym 2017 roku zadebiutował u Jeziorowców, którzy podpisali z nim dwuletni kontrakt za minimalne wynagrodzenie. Nie zagrzał tam długo miejsca, bo już w lipcu został sprzedany do Chicago Bulls. W Windy City zabłysnął jeszcze bardziej. Rozegrał o 50 spotkań więcej niż w drużynie Lakers. Wystąpił w 70 spotkaniach, spełniając głównie rolę rezerwowego, ale w 21  meczach wyszedł w pierwszej piątce, zyskując przychylne opinie trenera Freda Hoiberga. Grał średnio 23.5 minuty, zdobywając w tym czasie 7.9 pkt, 4.7 zb, 1.5 ast na 47.8% skuteczności rzutowej(34.6% z dystansu). Mimo dobrej postawy dość niespodziewanie zarząd Byków nie przedłużył z nim umowy na kolejne lata.

Jego olbrzymią zaletą jest gra po bronionej części parkietu. Udowodnił już swoją wartość jako obrońca zarówno na dystansie jak i broniący zawodnika z piłką. To jednak jak wiemy Bulls nie przekonało. Powrót zdrowego Zacha LaVine’a, wydraftowanie Chandlera Hutchisona, podpisanie Jabariego Parkera i posiadanie w składzie Justina Holidaya i Denzela Valentine’a wydaje się być już przesytem dla organizacji i dlatego z powodu nadmiaru graczy na pozycję nr 2 musieli z kogoś zrezygnować.

Dołączając do Cleveland Nwaba zdaje sobie sprawę, że tu już są guardzi bardziej doświadczeni od niego. Poza Collinem Sextonem posiadają weterana George’a Hilla a w składzie nadal mają J.R.Smitha i Kyle’a Korvera. Do tego dodajmy Jordana Clarksona i nie zapomnijmy o Rodneyu Hoodzie, o którym mówi się, że ma być tym 13 gwarantowanym zawodnikiem. Davida czeka więc niełatwe zadanie by przebić się z ławki rezrwowych do podstawowego składu. Na pewno będzie chciał udowodnić im swoją wartość, a jeśli dołoży solidny rzut dystansowy to będzie równie dobrą strzelecką opcją. Wiadomo, że nie będzie grał głównych skrzypiec, ale dodanie tego typu gracza do składu na pewno wzmocni jego głębię na pozycji obrońcy.

W wyścigu po Nwabę najbardziej agresywni byli Cavs, ale talentem 25-latka byli ponoć zainteresowani również Spurs, Lakers oraz Timberwolves.

Kopiuj link do schowka