Dave Fizdale broni trenera Chicago Bulls

17/12/2018
fot. New York Post/Charles Wenzelberg

Dave Fizdale wie, jakie trudności stoją przed trenerem NBA. Dlatego kiedy krytyka spada na jego kolegę po fachu z Chicago, trener Knicks nie jest obojętny.

Kiedy Jim Boylen obejmował stanowisko pierwszego trenera Chicago Bulls po Fredzie Hoibergu, z pewnością nie spodziewał się aż takich trudności. Już w pierwszym tygodniu jego rządów, zawodnicy niemal podnieśli otwarty bunt przeciwko szkoleniowcowi.

Dave Fizdale zna takie sytuacje. Kiedy został head coachem Memphis Grizzlies, szybko został zwolniony z powodu konfliktu z gwiazdą drużyny. Dlatego też teraz Dave jest pierwszym obrońcą Boylena:

“Jest znakomitym trenerem, dlatego nie podoba mi się krytyka, która na niego spada. Ten człowiek nauczył mnie bardzo dużo. Ilość informacji, jakie mi przekazywał była ogromna. Wraz Keithem Smartem wręcz zalewali mnie wiedzą.”

Fizdale i Boylen współpracowali bowiem lata temu, kiedy to w sezonie 2003-04 byli asystentami w Golden State Warriors. Obecny coach Byków jest krytykowany głównie z powodu swojego wymagającego podejścia i ostrych metod treningowych, a szczególnie treningów po meczach back-to-back.

Mimo, że Fizdale stoi murem za swoim przyjacielem, to jednak w dalszej części wypowiedzi zwraca uwagę na to, że pewne metody nie przejdą z nowym, wygodniejszym pokoleniem zawodników.

“Każdy trener musi sam znaleźć rozwiązanie swoich problemów. Tak ja to widzę. Dlatego mogę odpowiadać jedynie za moją grupę. Myślę jednak, że to całkiem inny typ graczy, inna generacja. Oni zarabiają tyle pieniędzy, że coraz częściej to jest kooperacja, a nie trenowanie. Nie można ich już trenować w starym stylu, w stylu Bobby’ego Knighta.”

Knight to jeden z największych szkoleniowców w historii NCAA i wybitny umysł koszykarski, znany jednak ze swojego ostrego podejścia i twardej ręki. Dość powiedzieć, że niegdyś rzucił w złości krzesło na boisko, a Sam Perkins twierdzi, że nawet młodego Michaela Jordana doprowadził do płaczu.

Słusznie zatem stwierdził Fizdale, że taki typ trenera nie ma już racji bytu w dzisiejszej lidze, skoro po kilku mocniejszych treningach, młodzi zawodnicy Byków poskarżyli się do związku zawodników na trenera Boylena. Mimo to coach Knicks pozostaje dobrej myśli:

“Mam nadzieję, że jakoś rozwiążą ten problem i Jim będzie mógł trenować ten zespół tak jak chce. To mój przyjaciel i zarazem świetny trener.”

A Wy jak uważacie? Widzicie Boylena dłużej na tym stanowisku? I czy przede wszystkim pod jego wodzą, Bulls grają lepiej niż za Hoiberga?

Źródło: Youtube.com/MLG Highlights

Zdaniem bukmacherów niekoniecznie. Kurs na PZBuk na najbliższe zwycięstwo Bulls wynosi 7,50. Oby w loterii draftu mieli większe szanse

Kopiuj link do schowka