Daryl Morey: “Harden to bardzo inteligentny facet”

19/08/2017
james Harden Daryl Morey Houston Rockets NBA Melissa Phillip / Houston Chronicle

Daryl Morey często wspomina o tym, jak bystrym człowiekiem jest James Harden. Miało to wpływ na to, że Chris Paul zdecydował się zasilić Rockets.

Dołączenie Chrisa Paula do Houston Rockets to zdecydowanie jeden z najgłośniejszych ruchów tego offseason. Dodanie jednej gwiazdy do drugiej zawsze wywołuje sporo szumu – chociaż Paul George i Russell Westbrook nie dostali tego lata wyjątkowo dużo atencji.

Wracając jednak do CP3, to trafił on do bardzo ciekawego środowiska. Rockets w ubiegłym sezonie grali jedną z najbardziej charakterystycznych ofensyw w całej lidze. Była w pewnym sensie prosta, ale w całości opierała się na konkretnym schemacie, co czyniło ją wyjątkowo efektywną. Centralną częścią tej ofensywy był oczywiście James Harden, który robił trochę za alfę i omegę w ataku. Cała drużyna jakby skrojona była pod jego potrzeby, a Mike D’Antoni udowodnił, że opieranie gry ataku w całości na jednej gwieździe nie musi wcale oznaczać wyłączenia z gry reszty graczy. W tym przypadku było wręcz przeciwnie.

Wszystko to za sprawa faktu, że Harden odkrył w sobie świetnego podającego i uczynił z tego swoją podstawową umiejętność, kończąc sezon jako najlepszy asystujący ligi. Do takiego Jamesa Hardena dołącza Chris Paul, którego supermocą także jest uruchamianie partnerów z zespołu swoimi podaniami. Rodzi to od samego początku pytania, czy zestawienie ich razem nie zepsuje rytmu, który Rakiety złapały w ubiegłym sezonie.

Są głosy mówiące, że nie zepsuje. Zwraca się uwagę na to, że Chris Paul pozwoli zapewnić ciągłość gry, kiedy Harden będzie musiał odpocząć. Mówił o tym manager Rakiet, Daryl Morey, w rozmowie z Adrianem Wojnarowskim w jego podcascie:

Z mojej perspektywy, ograniczenie zmęczenia było główną motywacją przy ściąganiu Chrisa Paula. Proszenie jednego gracza, żeby poprowadził cię do finałów konferencji to za dużo. Odbiło mu się to później. (…) Potrzebowaliśmy odciążyć naszego najlepszego gracza, a Chris Paul nam to zapewni.”

Mówiąc o tym, że ciężki sezon odbił się na Hardenie, Morey ma z pewnością na myśli nie najlepsze występy w playoffach swojego gwiazdora. W ostatnim meczu, który zadecydował o zakończeniu przygody z playoffami, Harden zdobył zaledwie 11 punktów i aż 6 strat, grając na fatalnej skuteczności 2/11 z gry. Widać było gołym okiem, że Harden jest po prostu zmęczony. To ma być już jednak przeszłość, od kiedy Morey sprowadził mu drugiego gwiazdora do zabawy.

Patrząc na ten transfer z drugiej strony – to nie tylko Harden potrzebował Paula. Sam Broda odegrał podobno bardzo dużą rolę w procesie rekrutacji CP3. Gra u boku dwukrotnego prawie-MVP sama w sobie musi być kusząca, ale Heezy podobno ma bardzo dobre podejście do ludzi – jeśli wierzyć Moreyowi. Manager Rakiet został zapytany o to, jaka rolę odgrywa Harden przy sprowadzaniu graczy:

On nie jest z natury ekstrawertykiem. Jest typem cichego pracusia., który chce wygrywać. Gdyby nie robił tego co robi, jego pracą na pewno nie byłby jakimś liderem sprzedaży w handlu, czy coś takiego. Prawdopodobnie byłby jakimś gościem od strategii, bo to bardzo inteligentny facet. Przy tym wszystkim on naprawdę ma podejście do ludzi. (…) Mogę wprost powiedzieć, że jest świetny w rekrutowaniu ludzi, bo jest bardzo bystry. On rozumie plan. Chce wywiązać się dla drużyny z obowiązku bycia liderem. Szczerze mówiąc, to czyni moją pracę prostszą, dobrze go mieć.”

Kopiuj link do schowka