Czy Markelle Fultz przypomniał sobie, jak się rzuca?

30/09/2018
Markelle Fultz

Markelle Fultz przeszedł długą drogę od nocy draftu, do rozpoczęcia swojego drugiego sezonu w NBA. Czy udało mu się przezwyciężyć problemy?

Zawodnik wybrany wysoko w drafcie przez Sixers i tajemnicza kontuzja uniemożliwiająca rozegranie debiutanckiego sezonu? To trochę jak z fabułą Gwiezdnych Wojen i motywem wielkiej stacji bojowej – bardzo powtarzalny scenariusz. Nie inaczej było w przypadku Markelle Fultza. Jego przypadek był jednak na tyle osobliwy, że wraz z kontuzją młody rozgrywający zapomniał jak się rzuca. Jest to o tyle zdumiewające, że to właśnie rzut był jednym z jego podstawowych atutów w NCAA.

Sponsor serwisu

Większość swojego debiutanckiego sezonu Fultz przesiedział na ławce. Zdołał zagrać w czternastu meczach i nie zachwycić w nich szczególnie. Można jednak było usprawiedliwić go po części tym, że wraca po dosyć poważnej kontuzji barku i nie ma po prostu rytmu. Wczoraj jednak Sixers zaczęli swój preseason 2018 meczem z Melbourne United i Fultz po pełnym cyklu przygotowawczym mógł pokazać, na co go stać. Jak to wyglądało?

Wyglądało to obiecująco, momentami nawet dobrze, ale… No właśnie, ale. Przede wszystkim Fultz imponuje grą w koźle, pokazał też kilka naprawdę błyskotliwych podań. Widać też, że chce – jego długie ręce w połączeniu z niezłą fizycznością robią robotę. Widzieliście ten blok w kontrze? Chciało mu się gonić rywala, mimo że to tylko preseason. Chłopak ma coś do udowodnienia i dobrze o tym wie.

Fultz zdobył w tym meczu 14 oczek – wynik niezły, ale czy to oznacza, że jego rzut wrócił do normy? Nie do końca. Jak widzieliście na powyższych highlightach (albo na żywo w meczu, jeśli oglądaliście), wciąż boi się on oddawać jumpshoty. Autentycznie przed każdym z nich widziałem, że chłopak podejmuje właśnie trudną dla siebie decyzję. Być może to tylko taka autosugestia, ale takie jest moje wrażenie. Jeden z tych rzutów był celny, jeśli chodzi o mechanikę, to był nawet płynny. Jeśli jednak spojrzeć na te nietrafione, to… Były one nietrafione w stopniu znacznym. Koniec końców prawie wszystkie ze swoich 14 punktów Fultz zdobył spod kosza. Myślę jednak, że wraz z upływem ilości minut spędzanych na parkiecie i z każdym kolejnym rzutem, sytuacja może się poprawiać. W końcu rzut to kwestia powtarzalności, a Fultz nie grał przez ostatni rok zbyt wiele.

Co natomiast miał do powiedzenia po meczu sam Markelle Fultz?

“Fizycznie czuję się naprawdę świetnie, mentalnie też czuję się świetnie. Tego lata poświęciłem wiele godzin na to, by wielokrotnie przetrenować wszystkie sytuacje boiskowe. Kiedy więc doszło do sytuacji na boisku, czułem się całkiem nieźle. Jestem pewny siebie. Dobrze się czuję wchodząc na parkiet (…). Przede wszystkim musiałem wrócić do zdrowia. Ta kontuzja barku była głównym czynnikiem, który powstrzymał mnie przed robieniem w realiach NBA tego, co robiłem w NCAA.”

Miejmy nadzieję, że rzeczywiście czuje się on dobrze i że jego gra będzie wyglądać już tylko lepiej. Przy swoim boiskowym obyciu jest w stanie być bardzo przydatnym zawodnikiem nawet z chybotliwym rzutem, ale jeśli uda mu się nawiązać do swojej strzeleckiej dyspozycji z ligi akademickiej, może wnieść cały zespół na wyższy poziom. Na szczęście ma przed sobą całe preseason, w czasie którego może zrzucić rdzę i popracować jeszcze nad rzutem w warunkach meczowych, a nie treningowych.

Kopiuj link do schowka