Clippers mają mniej brzydkie koszulki

12/08/2017

Los Angeles Clippers skorzystali z ogólnoligowego redesignu strojów i w prosty sposób poprawili to, co robili źle.

Trwa fala prezentacji nowych koszulek przez kluby NBA. Większość takich newsów pomijamy (wbrew pozorom), bo nie zmienia się praktycznie nic, poza logo Nike.

Prawie nic nie zmieniło się też na koszulce Clippers, ale tym razem „prawie” rzeczywiście robi wielką różnicę.

Jeśli nie pamiętacie jak wyglądały ostatnie stroje, to przypominamy tę niefortunny design, który wyglądał, jakby Steve Ballmer stworzył go sam, korzystając z funkcji WordArt w microsoftowskim Wordzie…

Celem był popularny ostatnio minimalizm, ale to po prostu nie grało. Te linie pod napisem Clippers kuły w oczy, podobnie jak alternatywne logo umieszczone na tej samej wysokości co numer.

I jedno i drugie znika z nowych strojów (ok, logo nie znika, ale jest zredukowane tylko do odznaki na pasku spodenek). Połączono też ze sobą kolorowe linie biegnące wzdłuż otworu na głowę, dodając lekkie paseczki po bokach (symbolizują wiatr w żaglach kliperów). Voila – oto strój, który wygląda naprawdę nieźle.

Zbyt tęsknię za starym, odręcznie pisanym logo, żeby dać pełną okejkę innym strojom Clippers, ale to naprawdę krok w dobrym kierunku. Nowe koszulki są prostsze i kojarzą się z klasycznym lookiem Sixers, który zawsze będzie działał w amerykańskiej lidze sportowej.

Kopiuj link do schowka