Chris Paul show oraz wygrane Blazers i Bobcats

20/12/2011

W Los Angeles pogrom, podobnie w Portland. W Charlotte nudnawo, ale z optymizmem debiutanckim. Tak po krótce wyglądały 3 spotkania przedsezonowe rozegrane w poniedziałkową noc. Zapraszam do lektury i nie do Miasta Aniołów, ale do Lob City.

Sponsor serwisu

Los Angeles Lakers – Los Angeles Clippers 95:114

Chris Paul pokazał kto jest nowym szeryfem w Los Angeles. Co prawda to tylko mecz przedsezonowy, ale już pokazał jak szybko i jak łatwo potrafił się wkomponować w zespół. Wiele osób się zastanawiało jak sobie poradzi Vinny Del Negroz tak krótkim czasem na ustawienie zespołu z nowymi elementami. Na tle Lakers wypadł wręcz olśniewająco, a wszystko dzięki nowemu generałowi LA.

Najbardziej osobiście ciekawiła mnie współpraca na linii Chris Paul- Chauncey Billupsi trzecia kwarta wręcz mnie rozbiła. Ci dwaj panowie byli autorami runu, który zakończył mecz. W tej części gry pociągnęli drużynę do serii 22:3, zostawiając daleko w tyle Lakers.

Billups jako rzucający obrońca? Zapomnijcie o znaku zapytania i postawcie wykrzyknik. 20 minut, 23 punkty, 5/8 z gry, 4/6 za trzy punkty. Można? Można! Chris Paulw debiucie w preseason bliski triple-double, a pod bronionym koszem szalejący milioner DeAndre Jordani 4 efektowne bloki na rywalach.

W cieniu tego wszystkiego Blake Griffin, który uciułał sobie 12 punktów i nie musiał się bardzo wysilać. Jeśli tak będzie dalej, czyli nie będzie ważne kto zdobywa punkty w drużynie, a ważna będzie wygrana i nikt nie będzie na to narzekał, to możemy oglądać Clippers długo, nawet do maja, albo i czerwca.

Jeśli chodzi o Lakers, to najkrócej mówiąc bida z nędzą. Jeszcze w pierwszej połowie trzymali się w miarę blisko swoich rywali. Trzecia kwarta ich zabiła. Kobe Bryantzaliczył 7 strat, Ron Artest Metta World Peacespudłował wszystkie 8 rzutów z gry, a obrona nie funkcjonowała, zmuszając rywali do zaledwie 11 strat.

Co z tego, że Bryant rzucił 22 punkty, Pau Gasol 16, a Andrew Bynum 15, skoro nic z tego nie wynikło dla drużyny? Na pochwały zasługuje jedynie debiutant Darius Morris, który grał bez kompleksów i rzucił 11 punktów, nieźle pokazując się w roli, jaką dotychczas pełnił Shannon Brown.

Rewanż za 2 dni. Hala ta sama, gracze ci sami, tylko inne stroje i logo na parkiecie. Czy Lakers zdołają się szybko podnieść? Mimo, że to preseason, to na pewno ich ta porażka bardzo boli. Szczególnie tego pana z numerem 24 na plecach.

LAL: Kobe Bryant – 22, Pau Gasol – 16 (7 zb), Andrew Bynum – 15 (12 zb), Darius Morris – 11, Jason Kapono – 9, Steve Blake – 7 (5 as), Devin Ebanks – 7, Ron Artest – 3 (3 prz), Troy Murphy – 3, Josh McRoberts – 2, Matt Barnes – 0, Luke Walton – 0

LAC: Chauncey Billups – 23 (4×3, 3 prz), Chris Paul – 17 (7 zb, 9 as, 5 prz), Blake Griffin – 12, Randy Foye – 12, Brian Cook – 12, Mo Williams – 9, Caron Butler – 8, Trey Thompkins – 8, DeAndre Jordan – 6 (4 blk), Ryan Gomes – 4, Marcus Hubbard – 3, Courtney Fortson – 0

 

Charlotte Bobcats – Atlanta Hawks 79:77

Jeszcze bez Bismacka Biyomboi Coreya Maggette, ale za to z Kembą Walkeremw wysokiej formie Charlotte Bobcats odnieśli zwycięstwo nad Atlanta Hawks w pierwszym meczu przedsezonowym. Debiutant z Connecticut co prawda nie wyszedł w pierwszym składzie, ale był najlepszym strzelcem spotkania i jego najjaśniej świecącym punktem.

18 punktów w 19 minut gry i przede wszystkim wygrana jego drużyny 16 punktami okresu gdy przebywał na parkiecie potwierdzają, że w tym spotkaniu był najlepszy. Oczywiście duży wpływ na to miał brak dużej liczby minut w wykonaniu pierwszej piątki Hawks, która gdy była na parkiecie to robiła niedużą, ale zawsze przewagę dla przyjezdnych.

W drużynie Bobcats widać było brak klasycznego środkowego. W pierwszej piątce na tej pozycji wyszedł Boris Diaw, ale on z pozycją centra za wiele wspólnego nie ma. Dlatego też z taką łatwością Jastrzębie wjeżdżały w pomalowane, gdzie zdobyły aż 46 ze swoich 77 punktów, jednocześnie ograniczając rywali do zaledwie 24.

CHA:Kemba Walker – 18, Boris Diaw – 12 (3 prz), Derrick Brown – 10 (10 zb), Gerald Henderson – 8, D.J. White – 8 (3 blk), D.J. Augustin – 7, Tyrus Thomas – 6 (9 zb), Matt Carroll – 6, Ben Uzoh – 2, Taylor Griffin – 2, Ben Uzoh – 2, DeSagana Diop – 0 (7 zb), Ismail Muhammed – 0, Durrell Summers – 0

ATL: Josh Smith – 11 (7 zb), Al Horford – 11, Marvin Williams – 9, Jeff Teague – 8, Zaza Pachulia – 8, Joe Johnson – 6 (5 as), Ivan Johnson – 4 (7 zb), Magnum Rolle – 4, Donald Sloan – 3, Vladimir Radmanovic – 3, Brad Wanamaker – 3, Pape Sy – 3, Jerry Stackhouse – 2, Keith Benson – 2 (3 blk), Tracy McGrady – 0

 

Portland Trail Blazers – Utah Jazz 110:90

Portland Trail Blazers łatwo pokonali u siebie Utah Jazz grając bez LaMarcusa Aldridge’a, ale z wieloma graczami w niezłej formie. Najlepszy był Wesley Matthews, który rzucił 17 punktów. Bardzo solidnie zaprezentował się też Elliott Williams, który z powodu kontuzji nie zagrał ani razu w poprzednich rozgrywkach. Teraz może być zdecydowanie wzmocnieniem Smug.

Blazers wykorzystywali do bólu błędy gości, którzy zanotowali aż 23 straty w całym spotkaniu. W ich barwach zdecydowanie trzeba pochwalić postawę dwóch młodych podkoszowych. Derrick Favorszagrał tak jak przystao na wysoki wybór w drafcie i zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów i 12 zbiórek, trafiając aż 10 z 15 rzutów z gry.Z kolei Enes Kanternie był już tak skuteczny pod atakowanym koszem, ale zrobił swoje na desce łapiąc aż 10 piłek po niecelnych rzutach.

Jazz zagrali bez lekko kontuzjowanego Paula Millsapa, a Al Jeffersonzagrał, ale też narzekał na drobny uraz.

POR: Wesley Matthews – 17, Nicolas Batum – 13, Elliott Williams – 13 (3×3), Gerald Wallace – 10, Raymond Felton – 9, Marcus Camby – 8, Kurt Thomas – 8, Jamal Crawford – 8, Chris Johnson – 8, Luke Babbitt – 6, Nolan Smith – 4, Craig Smith – 4, Armon Johnson – 2

UTA: Derrick Favors – 25 (12 zb), Devin Harris – 10 (3 prz), C.J. Miles – 9, Jeremy Evans – 9, Alec Burks – 8, Al Jefferson – 7, Gordon Hayward – 7, Enes Kanter – 6 (10 zb), Raja Bell – 5, Mehmet Okur – 2, Earl Watson – 2 (5 as), Josh Howard – 0

?ledź autora tekstu na Twitterze

Kopiuj link do schowka