Chris Bosh nie wyklucza powrotu

30/11/2017
Chris Bosh

Historia Chrisa Bosha należy z pewnością do jednej z najsmutniejszych w ostatnich latach. Ten skrzydłowy formatu All-Star i członek Wielkiej Trójki Miami Heat, zmuszony został do przedwczesnego zakończenia kariery w związku z poważnymi problemami zdrowotnymi. W niedawnym wywiadzie Chris jednak powiedział, że nie wyklucza powrotu jako zawodnik.

W 2014 LeBron James ogłosił swój powrót w szeregi Cleveland Cavaliers. Oznaczało to, iż złota era klubu z Florydy dobiegła końca. Bosh jednak postanowił pozostać graczem Miami i podpisał sowity kontrakt z zespołem. Po dobrej połowie sezonu w trakcie Meczu Gwiazd 2015 drużyna wysłała Chrisa na badania, które wykazały obecność skrzepów krwi, między innymi w płucach. Liga jest na to uważna o tyle, że w 2015 roku na zakrzepicę płuc zmarł były znakomity koszykarz, Jerome Kersey. Po zdiagnozowaniu, Bosh wracał jeszcze do gry, lecz skrzepów nie udało się w pełni pozbyć. Finalnie CB4 został zmuszony do zawieszenia butów na kołku.

W swej ostatniej wypowiedzi silny skrzydłowy dał wyraźnie do zrozumienia, że nie ogłosił jeszcze oficjalnej emerytury. Zaznacza jednocześnie, że zamierza pozostać w branży koszykarskiej i z tym związać swą przyszłość:

„Zawsze pozostanę w świecie koszykówki. Jestem otwarty na wszelkie opcje w przyszłości, również jako zawodnik, ale trenerem nie zostanę. Może praca w zarządzie, kooperacja z zespołem i promowanie dyscypliny, może uczenie młodych zawodników podstaw, to coś co jest moją wielką pasją.”

Myślę, że w roli trenera młodzieży, czy ambasadora klubu Chris znajdzie pracę w obrębie ligi bez większego problemu. W końcu to dwukrotny mistrz ligi i zawodnik pokroju All-Star przez 11 sezonów. Jednakże, jako zawodnik pracy nie znajdzie i to nie tylko w NBA. Żaden klubowy lekarz nie zaryzykuje bowiem wypuszczenia na boisko gracza z zakrzepami krwi, gdyż skończyć się to może tragedią.

Bosh otwiera się także bardziej w kwestii indywidualnego szkolenia zawodników, gdzie chciałby się skupić na koszykarzach z drugiego i trzeciego planu:

„Chciałbym się skupić na graczach, którzy niekoniecznie są starterami. Którzy są czwartą, piątą opcją zespołu. Szczerze, kiedy patrzę na dzisiejszą grę, to zastanawiam się jakie korzyści mógłbym czerpać z tej szybszej gry, większej ilości trójek czy atakowania kosza mając więcej miejsca. Naprawdę chciałbym nauczyć kogoś, jak ma dobrze grać bez akcji specjalnie rozpisanych pod niego.”

Skrzydłowy po swej przygodzie w Heat z pewnością wie, jak pozostać efektywnym bez specjalnych zagrywek i przy mniejszej ilości posiadań. Czy Chris wyszkoli kiedyś jakąś gwiazdę, czy może jakiegoś kluczowego role-playera? Czas pokaże.

Kopiuj link do schowka