Celtics kontynuują serię zwycięstw, Nets porażek

05/01/2012

Boston Celtics pokonał osłabionych brakiem Derona Williamsa, Brooka Lopeza oraz Krisa HumphriesaNew Jersey Nets 89:70 chociaż pierwsza połowa tego spotkania była niezwykle wyrównana. Od trzeciej kwarty wszystko wróciło, można powiedzieć do normy, ponieważ przed tym meczem ze względu na właśnie w/w kontuzje w drużynie gości nikt nie dawał im najmniejszych szans w starciu z Celtami.

Sponsor serwisu

Początek tego starcia mógł zapowiadać spore emocje podczas trwania dalszej części meczu a to głównie ze względu na bardzo dobrą postawę tegorocznego rookie Marshona Brooksa, z którym Boston miał mnóstwo kłopotów w pierwszych dwóch kwartach. Duża liczba strat, ogromna niecelność jeśli chodzi o rzuty zarówno po jednej jak i po drugiej stronie w pierwszej połowie nie była może dobrym prognostykiem przed Q3 i Q4 ale sprawdziło się to w 50% a mam tutaj na myśli tylko drużynę Nets, która kontynuowała bardzo słabą postawę pudłując kolejne rzuty a przy bardzo dobrze grających po przerwie Celtics, ekipa gości po prostu “zniknęła”.

W miejsce D-Willa w pierwszej piątce gości pojawił się wspomniany już Brooks i dał on trenerowi wyraźny sygnał, że jest gotów w godny sposób zastąpić nieobecnego Derona i to jemu, a nie Jordanowi Farmarowinależy się więcej minut. Szkoda tylko, że jego efektywność przejawiła się wyłącznie w pierwszych dwóch kwartach bo przy celnie rzucających graczach z Bostonu i trochę szarpanych atakach ekipy z New Jersey, Marshon jakby zapadł się pod ziemię. Ostatecznie zakończył spotkanie z dorobkiem 17 punktów (15 w pierwszej połowie).

Celci byli stawiani przed tym meczem w roli faworyta bez wyjścia – po prostu musieli wygrać to spotkanie, ponieważ po pierwsze są uznawani za drużynę klasowo dużo lepszą od NJN a po drugie nawarstwiły się kontuzje kluczowych graczy w obozie ich dzisiejszych rywali więc wygrana miała być tutaj oczywistą oczywistością. Pomijając pierwszą połowę – Boston spełnił swoje zadanie a ogromna w tym zasługa głównie dwóch graczy – Paula Pierce’a oraz Brandona Bassa, którzy swoimi zdobyczami punktowymi mocno przyczynili się do zwycięstwa. Szczególne uznanie, moim zdaniem, należy się temu drugiemu, który nie dość, że wszedł z ławki, zagrał tylko 26 minut (!) to potrafił w tym czasie zdobyć 15 punktów, zebrać 13 piłek i zanotować dzięki temu drugie w tym sezonie double-double.

Kącik statystyczny tradycyjnie rozpocznę od ekipy gości, w której oprócz Brooksa warto wspomnieć również innego rozgrywającego, czyli Jordana Farmara, który zdobył dziś 11 punktów i to właśnie tylko on i Marshon zanotowali zdobycze minimum 10-punktowe. Dobrze pod tablicami radził sobie Shelden Williams, który zebrał w spotkaniu 9 piłek (5off, 4def). Niestety bardzo słaba gra Netsów przyczyniła się do tego, że to by było na tyle jeśli chodzi o graczy, którzy coś większego wnieśli do gry ekipy gości.

Troszkę więcej można napisać przy zespole zwycięskim. Jak już mówiłem wcześniej, ofensywa i taka zdobycz punktowa to zasługa głównie Pierce’a (24 punkty) oraz Bassa. Nieźle radził sobie również inny rezerwowy, Avery Bradley, który swoimi wejściami pod kosz sprawił obrońcom mnóstwo kłopotu a w efekcie końcowym zdobył 11 oczek dla swojej drużyny. Dzisiaj trochę kiepsko rzutowo, ale znów znakomicie jeśli chodzi o podania wypadł Rajon Rondo. Przy jego nazwisku odnotowano 12 asyst, a punktów zdobył tylko bądź aż 8. Z gry wykluczony został dzisiaj Ray Allen, a w jego miejsce w starterach gospodarzy pojawił się Keyon Doolingjednak występu do udanych nie zaliczy. Tylko 2/6 z gry przy 31 minutach przebywania na boisku to nieco poniżej oczekiwań stawianych temu zawodnikowi w dodatku, że dostał szansę gry od pierwszej minuty. Pochwalić trzeba również Kevina Garnetta, który podobnie jak Bass zakończył spotkanie z double-double zdobywając 14 punktów i zbierając 12 piłek.

Dla Netsów jest to już szósta z rzędu porażka po tym jak na otwarcie sezonu pokonali Washington Wizards. Celtics z kolei, po trzech przegranych z rzędu na początku rozgrywek idą teraz jak burza i dzisiaj zanotowali już 4, kolejne zwycięstwo i znajdują się obecnie na pozycji lidera Atlantic Division.

Następne spotkania obu drużyn to:

Nets @Raptors 07.01 1:00
Celtics vs Pacers 07.01 1:30

BOS- Pierce 24 (3×3), Bass 15 (13zb), Garnett 14 (12zb), Bradley 11, Rondo 8 (12as, 3prz), Dooling 5, Moore 5, O’Neal 2, Wilcox 2, Daniels 2, Stiemsma 1, Pavlovic 0, Johnson 0

NJN – Brooks 17, Farmar 11 (6as), Morrow 9 (3str), Williams 8 (9zb), Gaines 8 (6as), Shawne Williams 5, Okur 4 (5zb), J.Williams 4 (5zb), James 2, Petro 2, Stevenson 0, Horner 0

Kopiuj link do schowka