Cavaliers chcą rekompensaty za biodro IT, Celtics pod ścianą

27/08/2017
Kyrie Irving Isaiah Thomas fot. Winslow Townson / USA TODAY Sports

Cavaliers, wy szczwane, szczwane bestie!

Cleveland Cavaliers w teorii są zmartwieni wynikami testów medycznych przeprowadzonych w piątek na Isaiah Thomasie, ale w praktyce chyba mają trochę frajdy. Przysługujące im prawo zawetowania już odtrąbionego dealu daje im niepowtarzalną okazję wykręcić niezły numer swojemu największemu rywalowi na Wschodzie.

Pisałem wczoraj o „delikatnej sytuacji” w Cleveland, gdzie sztab lekarski i szefowie klubu debatują nad stanem zdrowia Isaiah Thomasa i jego wpływu na ich decyzję o transferze z Celtics. Liczyli w końcu na pozyskanie członka All-NBA 2nd Team, a możliwe, że dostali zawodnika potrzebującego operacji i obciążonego dużym ryzykiem spadku formy…

Wiele osób donosi jednak, że zanim odwołają transfer – a mają na to czas do czwartku – spróbują wyciągnąć od Bostonu dodatkową rekompensatę za wciśnięcie im „wybrakowanego towaru” (Adrian Wojnarowski twierdzi wręcz, że te negocjacje już się zaczęły).

Jaka to może być rekompensata?

Wiadomo, że Cavaliers bardzo chcą Jaysona Tatuma, ale on jest chyba nietykalny, więc jeśli Koby Altman jest rozsądny, raczej szybko zrezygnuje z tego żądania. Problem będzie też z Jaylenem Brownem, zaś Gordon Hayward i Al Horford to opcje zupełnie nierealistyczne. Reszta jest jednak teoretycznie do wzięcia, ale Cavs brakuje wolnych miejsc w składzie (już w przypadku przejścia pierwszej wersji trade’u, muszą kogoś zwolnić), więc możliwe, że jeśli zespół z Ohio upomni się o jakiegoś zawodnika C’s, to zastąpi on w ofercie Ante Zizicia (no i pamiętajmy, że wciąż kontrakty przychodzące i wychodzące muszą się zgadzać).

Łatwiejszą do dogrania dla obu stron opcją będzie jednak negocjacja warunków uwzględnienia w umowie kolejnych picków. Celtics wciąż mają zachomikowane takie łakome kąski jak przyszłoroczny pick Lakers, chroniony jeśli okaże się #1 lub wypadnie w przedziale #6-30, lub pierwszorundowe picki w Drafcie 2019 od Clippers i Grizzlies, czyli drużyn, które mogą przez dwa lata rozpaść się i wejść w fazę przebudowy (zwłaszcza Miśki). Wracając do picku Lakers – jeśli nie będzie on numerem 2, 3, 4 lub 5, wciąż będzie świetną rekompensatą. Według info ze strony Real GM, w takim wypadku jego posiadacz dostanie wyższy pick spośród dwóch następujących: pierwszorundowy wybór Sixers w 2019 (chroniony jako #1) lub pierwszorundowy wybór Kings w 2019 (chroniony jako #1). Jest więc o co walczyć.

Celtowie będą na pewno twardo negocjować, ale są pod ścianą.

Jeśli nie dopną tego transferu, będą mieć poważny kłopot. Czy wyobrażacie sobie, żeby Isaiah Thomas i Jae Crowder – którzy w zgodnej opinii wszystkich mogą czuć się zdradzeni przez Danny’ego Ainge’a (zwłaszcza IT, który przemienił C’s w contendera, grał mimo kontuzji oraz rodzinnej tragedii i został odsunięty rok przed należną mu finansową nagrodą w postaci nowego kontraktu) – wrócili teraz w dobrym humorze do bostońskiej szatni? Biodro Thomasa uniemożliwi Celtics znalezienie innego sensownego transferu jeśli Isaiah stwierdzi, że nie chce już grać dla nielojalnego szefostwa (no i samo w sobie może osłabić siłę klubu, jeśli Thomas zostanie).

Cavaliers odwołując transfer nic nie tracą. Irving był niezadowolony już wcześniej, może więc sobie wrócić do tej roli. Oferta Celtics jest dobra, ale na pewno prędzej czy później znajdą sobie inną, niewiele gorszą.

Możliwość zawetowania wymiany daje więc Kawalerzystom niesamowitą okazję, żeby osłabić największego rywala w konferencji. Wyciągnięcie bonusowej rekompensaty dodatkowo ich osłabi lub zabierze cenne picki, odwołanie trade’u zaś totalnie rozwali chemię Celtów.

W tym wszystkim warto jednak trzymać kciuki, żeby te czarne scenariusze dotyczące biodra IT pozostały tylko kartą przetargową w rękach Cavs, a nie czymś, co stanie się faktem.

Kopiuj link do schowka