Bokserski pojedynek w Toronto

22/03/2017
lopez toronto

Wściekłe pięści Byka. I Raptora.

DeMar DeRozan i Jimmy Butler wymieniali wczoraj ciosy koszykarskie – pierwszy z nich ustanowił rekord klubu 38 próbami rzutu i zanotował 42 punkty (17-38, tylko jedna trójka, bo to DeMar, 8 asyst, 7 zbiórek), drugi zaś odgryzł się 37 punktami (11-21, 10 zbiórek i 6 asyst).

Nie była to jednak jedyna wymiana ciosów w tym spotkaniu, wygranym po dogrywce 122:120 przez kanadyjskich gospodarzy (pierwsza wygrana Raptors z Bulls od 11 meczów), którzy po raz kolejny w tym sezonie odnieśli zwycięstwo po odrobieniu minimum dwucyfrowej straty (18 takich tryumfów w tym sezonie to najlepszy wynik w lidze). Dosłownie zrobili to Robin Lopez i Serge Ibaka.

Sponsor serwisu

Biorąc pod uwagę to, co pisaliśmy wczoraj a propos przepychanki Stephena Curry’ego i Semaja Christona – że dziś bójki przypominają bardziej grupowe uściski – Lopez i Ibaka wypadli niemal jak twardziele z lat 90. Może nie najlepiej było z celnością uderzeń, ale prawdziwe bokserskie ciosy wyprowadzone (a nie tylko zamarkowane) w meczu NBA to dziś rzadkość.

Na pewno będą kary i zawieszenia, zasłużone. Fajnie powspominać bójki z dawnych lat, w których wiemy, że nic się nikomu nie stało, ale nie zapominajmy, że to jednak zachowanie nieodpowiedzialne. Gdyby te ciosy dosięgły celu, ktoś mógł ucierpieć.

Atmosfera była tak napięta, że “uprzejmości” wymienili nawet Nikola Mirotić oraz członek sztabu trenerskiego Raptors, Jamaal Magloire.

Kopiuj link do schowka