Blee i Nieblee XV

07/02/2018
fot. Joe Murphy/Getty Images

Dzień dobry. Zima za oknem mróz, piździ, u mnie śniegu brak więc i zabawy typowo zimowe odpadają, a tym samym nie ma zbyt wielu opcji na spędzanie wolnego czasu. Jest za to rozpędzona NBA. I to jest to. Mkniemy do ASG, który będzie już za chwilę. Oby był udany, a jak nie sam mecz to cała reszta atrakcji. Przynajmniej tak dobra jak obecny sezon. Jest wybornie i oby tak dalej. Nalejcie sobie gorącego kakao, bez laktozy jak ktoś nie może lub bez mleka a dla ortodoksów i fanatyków diety bez mleka i bez kakao i jedziemy.

 

Tabela:  Wschód – Boston 39-16 pierwszy, jednak ich gra w kratkę 5-5/10 może zaowocować utratą pierwszej pozycji na rzecz Toronto 37-16, którzy nabrali rozpędu 7-3/10 i złoili zielone ludziki w bezpośrednim starciu. Trzeci są wciąż Cavs 30-22, którym w utrzymaniu pozycji pomogła porażka Wiz 31-23 z Philly. Kawalerzyści notują dwie porażki pod rząd i są 4-6/10. Wiz 6-4/10 i właśnie przerwali passę 5 wygranych z rzędu. Dalej cały czas tłok, ścisk i macanki Bucks 30-23 korzystając z serii leszczy w kalendarzu notują pasmo trzech wygranych 7-3/10. 6 pozycja Pacers 30-25, niestety rozchorował się Oladipo a bez niego oni nie wygrywają. Są aktualnie 6-4/10. Heat już na 7 pozycji po 4 porażkach z rzędu – 3-7/10. Gdzieś zgubili moc wygrywania. Ostatnia pozycje zajmują gówniarze z Sixers 26-25, którym udało się wystawić łepetynę ponad 50% zwycięstw, 5-5/10 ale musza być czujni bo tuż za nimi są Tłoki 26-26 będący w gazie po 4 wygranych, w tym trzech z nowym koleżką szklanym Griffinem. Jak wytrzyma to będzie dobrze. Zachód – GSW 41-13 wciąż pierwsi ale bardziej są jak piersi – milusie i śliczniusie ale niezbyt twarde. Dwie porażki pod rząd – to coś co rzadko im się zdarza, 6-4/10. Za nimi głodni, twardzi i dzicy ziomale z Teksasu. Rakiety 39-13. Mistrzowie demolki mają 9-1/10 i 5 wygranych z rzędu. Jadą ze wszystkimi. Trzeci nieustająco, wbrew logice, fizyce i prawom grawitacji są Spurs 34-21, 5-5/10. Dalej Minny 34-22, czają się ale co już prawie są trzeci to zaliczają wtopę – też są 5-5/10. Grzmoty 31-24 piąte, wygrzebali się z dolinki czterech przegranych i znokautowali GSW, 6-4/10. Bryłki 29-25 i Blazers też 29-25 pozycja szósta i siódma identycznie po 6-4/10 z tym, że Denver trzy razy wygrali a Smugi trzy porażki odnotowali. Ostatnia pozycja to Pelikany 28-25 osuwające się poza PO jak podejrzewam 5-5/10 i dwie porażki pod rząd. Tuż za ich plecami czają się LAC 27-25 i rozpędzeni Jazz 25-28 ale 6 wygranych z rzędu – najlepiej w lidze, 8-2/10.

 

Joel vs KAT – Joel 4 mecze, bilans 2-2. Wszystkie gry dobre z minusem, odpowiednio 29, 17, 24 i 17 pkt., 14, 11, 10 i 12 zb. trójka leży i kwiczy 4/20, strat całe stosy – 17 sztuk. Jest dobrze ale bez szału. KAT 3 mecze i 2-1. W jego przypadku również dobrze ale z plusem 11, 24 i 22 pkt., 10, 11 i 16 zb., skuteczność zdecydowanie wyższa 4/5 za trzy i 22/36 z gry. Zapomniał za to chłopak o blokach – zero. Tydzień lekko dla KATa. Co do Joela to niech jeszcze odpuści sobie mecze dzień po dniu bo wyszło raczej blado i był -20 w +/-.

Mirotić – 18 pkt. i 12 zb. w debiucie. Tylko Chudy AD i Gruby DC mieli tyle wśród Pelikanów.

Sarić – nieco w cieniu Simmonsa i Embiida rozgrywa naprawdę dobry sezon. Średnio 30,7 minuty na boisku, 7 zb., 2,6 ast., 14,3 pkt., 44,4% z gry, 37,6% za trzy i 89,3% z linii. Ogólnie jest bardzo równo a na dodatek zdarzają się ostre mecze – z Wiz 20 pkt., 2/4 za trzy, 7 zb. Z Heat 10 zb., 4 ast., 17 pkt., w styczniu z Bucks 6 zb., 7 ast., 13 pkt., z Bulls 10 zb., 2 ast., 1 bl., 4/5 za trzy, w grudniu z Denver 20 pkt., 9 zb., 6 ast., z Suns 27 pkt., 4 zb., 2 ast., 1 bl. Jest naprawdę dobrze.

 

Cavs – każda zła sytuacja ma też swoje dobre strony. U wicemistrzów jest to niesamowita radość po zwycięstwach. Gdyby wygrywali seryjnie to nie było by tej euforii, którą dało się zauważyć np. po wygranej nad Heat. Cudownie.

LBJ – transfer. Ja mam w sumie w dupie gdzie będzie grał LBJ w przyszłym sezonie, ale tak sobie myślę czy rzeczywiście LAL to jest realny pomysł. No bo co może interesować Królika ? Finał i…. właściwie nic więcej. A na zachodzie nie będąc w GSW i ew. w Houston ciężko liczyć na finał. LAL ok, jest plaża, ocean, Hollywood, łatwe aktoreczki itp. to z pewnością plusy, jednak jemu zostało już tylko parę prób na tytuł. W tym sezonie jeśli nie zdarzy się cud to, właściwie nie ma żadnych szans na tytuł. Więc LAL nawet jeśli ściągnął jeszcze PG13 to czy będą mieli szansę. Nie. I LBJ też to wie. Więc zostają tylko GSW, Rockets, być może SAS, można jeszcze wymienić przy bardzo dużej ilości dobrej woli Minny – ale tylko będąc ich ultra fanem. To musi być praktycznie gotowa ekipa, która przejdzie sezon zasadniczy wiedząc, że LeBronek raczej nie będzie się pocił zbyt mocno (biorąc pod uwagę ostatnie sezony – to tak to realnie wygląda). Na wschodzie – hmm Boston – to byłby kosmiczny żart, a Kyrie chyba by seppuku popełnił. Heat, Toronto nie no bez jaj. To tylko taka moja luźna myśl na ten temat i nic więcej.

Anty-asystenci – z Portland mają obecnie 3 porażki pod rząd. 18 asyst z Pistons, 21 z Bostonem, 20 z Toronto. Nie podają, nie i ch.j.

Thunder – wrócił stary dobry Russ ceglarz i wróciły wraz z nim porażki. Ostatnie cztery mecze to słabizna – ch…wizna. Już było dobrze a jest 0-4. W tej serii Russ zanotował łącznie 26 strat czyli 6,5 na mecz, trafił 4 trójki a rzucał 20 razy. Ale przyszedł mecz z GSW a tych Grzmoty nie przegrywają. Wznoszą się na wyżyny swoich umiejętności, cisną aż ścisną. Melo nie cisnął 6 min., 0 pkt., 1 ast. PG13 cisnął az miło – 38 pkt., 6/11 za trzy., 5 zb., 3 ast., 6 prz., 3 str. Russ ponownie zagrał poprawnie; 34 pkt., 2/5 za trzy, 131/26 z gry, 9 zb., 9 ast., 4 str. Mimo 17 asyst Thunder dali rade wygrać. GSW słaba skuteczność za łuki 28,6% – 8/28 i 25 strat, po których stracili 38 pkt.

Blake – jest 3-0 od przeprowadzki do Detroit. Dobrze zaczął. A Pistons wyglądają bardzo dobrze, podają, rzucają za trzy, bronią lepiej niż wcześniej – 50% z PTB, 36 asyst, 51 zb. Mam nadzieję, że utrzymają formę bo to spoko ekipa jest i chce ich zobaczyć w PO, najlepiej w pierwszej rundzie z Cavs. Może dobrze zrobi Girffinowi przeprowadzka do miasta takiego jak Motown. Nie ma tylu pokus, nie ma plaży i oceanu, nie ma tego wszystkiego co może rozpraszać jak w LA. Jest koszykówka i …. nie wiem w sumie co jeszcze jest w Detroit. Bezrobocie ? Nic ? Graj Blake i wygrywaj. Prowadź Tłoki do zwycięstw wraz z Andre i bawcie się dobrze.

41 – punkty Kemby z Pacers, 9 asyst, 5/12 za trzy i 50% z gry. Oladipo podjął rękawicę i zaliczył 35 pkt, 3/4 za trzy 5 zb., 2 ast. 2 prz. 1 bl. i 1 stratę. 38 punktów Walker załadował Atlancie. 9/13 za trzy. Kemba jedzie i dobrze. Hornets mieli 3 wygrane pod rząd ale pojechali do Denver i przegrali. Jokic zastopował ich 16 zb., 7 ast., 2 prz. i 15 pkt. wydatnie wspomógł go Harris i jego 27 pkt., 5/7 za trzy, który w lutym postanowił się wznieść na wyżyny swoich możliwości i ładuje 54,5% za trzy. Kemba i Batum rzucając 41 i 31 punktów zaliczyli taki mecz po raz drugi w historii Hornets. Wcześniej w 1995 roku 22 listopada Larry Johnson i Glen Rice – 44 i 33 punkty.

4 – tyle % szans wg. ESPN mieli Denver na wygranie serii 4 gier u siebie, która obecnie trwa. Przeciwnicy byli tacy Thunder, GSW, Hornets a wynik jak na razie 3-0.

Adebayo – jak na młodego to gra całkiem dobrze. Z Sixers nie dał poszaleć Joelowi, a sam zagrał naprawdę dobrze 13 zb., 6 ast., 15 pkt. i bronił go lepiej niż Hassan. Oczywiście popełnia błędy ale spoko, jest gówniarzem ma prawo. Czwarta kwarta z Orlando – także dobra zmiana. W obronie miał kilka naprawdę spektakularnych akcji. Cały mecz dobry 18 pkt., 10 zb., 2 bl. To może nie jest największy przechwyt tego draftu ale bardzo dobry ruch, gdyby Whiteside postanowił odejść to pod koszem dziury nie będzie. W meczu z Toronto zanotował w 33 min., 15 zb., 3 ast., 5 bl., 16 pkt. na 57,1% z gry.

Houston vs Cavs – pojechali z nimi jak z baranami. Miny miśków z Cavs na ławce bezcenne, a mina K. Altmana na trybunach – to mina roku. Kurde już prawie był geniuszem transferów a tu taki psikus od życia. Nic nie działa i jest gorzej niż najgorzej a co gorsza Kyrie wymiata a Boston rządzi. Rakiety ich spaliły swym odrzutem. Robili co chcieli a jak Harden zaczął odpalać trójki z połowy to stało się jasne, że sikają na tę zbieraninę garjków z Ohio ciepłym moczem i nie boją się ich kompletnie. Tak po prawdzie to tamci mogli zejść do szatni i dać sobie spokój. Houston są 11-2 z drużynami będącymi w top5 obrony i ataku oraz NetRtg.

+47 – był Paul z Cavs w +/-, 22 pkt., 11 ast., 0 strat. Rozdeptał ich jak glistę. Przy okazji stał się 4 graczem z 200 grami +20 pkt i +10 ast. Dołączył do Robertsona, Magica i Isiah’a Thomasa – tego z Pistons oczywiście.

20 – asyst Russa z Denver.

Green – Gerald z Houston. Dołączył do nich w grudniu – 3 mecze. Bez szału. W styczniu zaś pod nieobecność Hardena pokazał pazurki. 29 pkt. z GSW, 27 z Orlando a poza tymi występami cały czas twarda, dobra i nieustępliwa gra. Średnio 26 minut na boisku i 14,7 pkt., 3,4 zb., 38,6% za trzy, 40,7% z gry. W lutym jak na razie jeszcze lepiej 16 pkt., 3,3 zb., 44,4% z gry, 40,7% za trzy. 0 asyst. Ale on nie jest w Houston od podawania także ok.

6/10 – DeMara za trzy z Blazers.

34– wygrane mecze mają Minny. Czekali na to 11 sezonów.

Rozier – ma swoje 5 min. Dobrze zastąpił Irvinga. Dwa spektakularne mecze z Knicks i Hawks. Pierwszy, który wchodząc jako starter w dwóch pierwszych meczach walnął TD i +30 pkt.

10,7– % za trzy Heat z Cavs. Mimo to walczyli do samego końca. Coś się u nich zacięło od tego meczu. Przegrali 4 mecze. Wszystkie były blisko ale jednak nie dali rady; 91:89 z Cavs, 103:97 z 76, 111:107 z Pistons i 111:109 z Magic, tu też nie błysnęli z dystansu 13% za trzy (3/23) . Spowodowało to zjazd na 7 pozycje w tabeli. Jak pech to pech.

Nie ma Walla – nie ma problemu. Wiz bez swojego rozgrywającego grają wyśmienicie. 6 gier bez Walla i pięć zwycięstw. To ich najdłuższa seria wygranych w tym sezonie. Powiedzieć, że są lepszym zespołem bez niego to przesada ale to, że są mniej przewidywalnym to będzie prawda. Grają bardziej zespołowo. Z Jaśkiem notują średnio ponad 23 asysty a bez niego 40 z Hawks, 27 z Thunder, 30 z Raptorami, 35 z Orlando i 29 z Pacers. Koniec serii nastąpił w meczu z Phily. 23 asysty Wiz, zmęczenie – być może, za mało Gortata, który ładnie stopował Joela pod koszem, słaba trójka 25,9% – 7/27. Embiid 27 pkt., 12 zb., 3 ast., 3 bl., 1 str. Taka sytuacja to też musi być zagwozdka dla działu menadżerskiego. Płacą Wallowi kupę kasy, niby to lider a potem tak się dzieje. Hmm. Daje do myślenia. A Wall to musi mieć gule jak patrzy na ich zajebistą grę bez niego.

Snajperzy – Hardaway Jr 0/9, Westbrook 1/7, Booker 0/7, Kemba 2/10, W . Matthews 0/9, T. Johnson 1/7, Olynyk 0/6 i 1/8, I. Thomas 0/6, M. Gasol 1/9, T. Snell 0/6, Mills 0/6, L. Williams 0/7, D. Valentine 0/6, Oladipo 0/5, D. Smith Jr. 0/6, Barea 1/9, Harden 1/11, Clark 1/7,

43 – punkty Anthonego Davisa z Thunder. Bardzo chcieli go zatrzymać i bardzo im się nie udało. 30 asyst Pelikanów. Holiday i Rondo zaliczyli 11 i 13 asyst.

Dobra nuta – Jazzmani złapali prawdziwy flow i grają jak z nut. Zwycięstwo goni zwycięstwo i już mają 6 pod rząd. Dzielą się piłka, współpraca normalnie socjalistyczna, jak ktoś jest gorący to jedzie, jak Rubio z Spurs 34 pkt., 9 ast. czy Mitchell z Suns albo Hood z Pelikanami 30 pkt., 3 zb., 3 ast. 4/4 za trzy. Wreszcie zaczęli grać na poziomie swoich możliwości a może nawet ponad stan – złoili Pelikany okrutnie mimo groźnych min Rondo, złoili Suns, a co najlepsze złoili GSW jak leszczy. Prym podczas tej szalonej passy wiedzie mocno krytykowany Ricky. Zaczął spokojnie w meczu z Pistons 10 zb., 5 ast., 11 pkt. Z Toronto nieśmiało 14 pkt., 6 ast., 6 zb. Z GSW już po całości pozamiatał Currym, dołożył 23 pkt., 5 zb., 11 ast. W styczniu postanowił już się nie hamować z SUNS 14 pkt. 9 ast., 6 zb., 2/2 za trzy, z SAS 3/4 za trzy i 11/14 z gry a z Pelikanami 3 zb., 11 ast. Reszta ekipy także gra naprawdę dobrze, Favros, Gobert, Ingles Super. Oby tak dalej.

Obsesja – trójki są dobre ale jak widzę, że drużyny rezygnują z właściwie 100% wjazdu za 2 pkt. i robią rozrzut na łuk to czasami ręce opadają. Parę meczy tak właśnie zostało przegranych. W meczu Minny z GSW tak to wyglądało. Ja wiem, że wszyscy chcą być jak GSW ale nie wszyscy mają ku temu wykonawców.

Linijka Mistrza – M. Plumlee – 10 min. 1 ast., 1 strata i 1 punkt. Drugi występ – 21 min. 1 zb., 2 ast., 2 bl., 4 pkt. Dominator. R. Lopez 28 min., 2 zb., 1 ast., 1 bl., 6 pkt., Hardaway Jr. z Bostonem 27 min., 1/10 z gry., 0/3 za trzy., 1 zb., 1 ast., 4 pkt., E. Turner – 23 min. 3 zb., 1 ast., 1 str., 2 pkt., M. Turner 15 min., 0/5 z gry, 3 zb., 2 ast., 1 bl., 0 pkt.

5,9% – celności z dystansu ma Hardaway Jr. w lutym. Trzy mecze zagrał i trafił raz, rzucał 17 razy. Tak Tim wal dalej.

20/20 – punktów i zbiórek zaliczył sześć razy Drummond w tym sezonie. to najwięcej od 2011/12 i Howarda – 9.

40 – punktów Mitchella z Suns. 7/9 za trzy, 14/19 z gry, 5 zb., 6 ast. 2 prz. To druga jego 40 w tym sezonie. jest czwartym debiutantem, który ma więcej niż jeden taki mecz w pierwszym sezonie. Reszta to Jordan – 7, Iverson – 5 i Griffin – 2.  1500 pkt i 150 trójek w sezonie – Mitchell ma szansę być pierwszym, który może mieć tak od czasu Iversona i Lillarda.  ROY ?

5 – bloków Porzingisa z Hawks i 4 przechwyty. A w meczu z Bucks zerwanł wiązadła. Jakoś mnie to nie dziwi wcale. 32,4 minuty spędzał na boisku. Tyle to on mógł grać w  w PLK – czyli relaksacyjny meczyk raz w tygodniu. Podobnie jak Cousinsowi życzę owocnej rehabilitacji, większej masy mięśniowej i mądrzejszego sztabu szkoleniowego.

6 – przechwytów P. Georga z GSW. Lisek złodziejaszek.

50 – punktów McColluma. Chciał być jak Harden ale zapomniał o brodzie. 18/25 z gry, 6/9 za trzy 8/8 z linii. Dorzucił do tego 5 zb., 8 ast. Prawie się udało. Trzeba mu oddać, że w 4q nie wyszedł na parkiet. Tylko on i Klay władowali +50 grając mniej niż 30 minut.

Szybkie Numerki – Kanter z Bucks – 18 zb., 17 pkt., Drummond z PTB 17 zb., 17 pkt., 5 ast., 3 bl., ponownie Drummond z Heat 20 zb., 4 prz., 4 bl., 6 str., 23 pkt.,

Jabari Parker – wrócił. Trzy mecze, 15, 17 i 20 minut. 50% z gry, 11 pkt, 25% za trzy, 2,3 zb. Rozkręci się ?

TD:
– Batum z Atlantą – 11 zb., 10 ast., 10 pkt. – minimalista.
– Russ z NOP – 10 zb., 14 ast., 16 pkt. + 9 strat. O włos.
– Rozier z NYK – 11 zb., 10 ast., 17 pkt.
– Jokić z Thunder – 13 zb., 14 ast., 29 pkt.

Bucks – od zmiany trenera są 7-1. Przegrali z Minny a wygrali z Suns, Nets x 2, Bulls, Phily, NYK x 2. Czyli miał nowy trener farta z kalendarzem.

34 – asysty Thunder w meczu z Denver. Zwariowali i zaskoczyli samych siebie tak bardzo tą ilością podań, że przegrali. Nie przyzwyczajeni są.

43 – punktów Paula  Georga z Denver. 5/8 za trzy i 73,1% z gry. W styczniu notuje 30,5 pkt./mecz. Bilans 3-1. Z GSW 38 pkt.

Technicy – D. Green 11, KD i Howard po 10, Russ i Cousins – 9. Oto liderzy fauli technicznych w tym sezonie. Taką piątka wyjść. Szaleńczo wygląda. Ciekawe po ilu meczach doszłoby do bijatyki miedzy nimi.

PJ Tucker – prawdziwy motherfucker. Przedni sezon w jego wydaniu. Dał Rakietom to czego brakowało w zeszłym sezonie. Twardość, nieustępliwość, obronę i fan klub Charlesa Barkleya.

Blazers vs Boston – przez 47 minut i 53 sekundy miśkom z Portland wydawało się, że mogą pokonać zielone ludziki. Potem Al Horford powiedział sprawdzam i położył na stole pokera.  Horford przywalił 10 zb., 5 ast., 2 bl. i 22 pkt. 2/2 za trzy i 8/12 z gry. Wspierał go Tatum – 17 pkt., 3/5 za trzy i 5 ast., oraz Brown 4/7 za trzy, 6 zb., 4 ast. i 16 pkt. Betonowe zasłony stawiał Baynes aż chłopcom z PTB głowy odskakiwały. 51 zbiórek Bostonu. Dobry mecz.

5 – bloków Capelli z SAS.

Każdy może – pokonać Cavs. Dziś tę tezę udowodnił Jonathon Orzeł Simmons – 34 pkt. w 36 min., 7 zb., 2 ast., 1 bl., 1 prz., 3 str., 12/17 z gry i 2/4 za trzy. Punktowo to jego najlepszy występ w sezonie. Wicemistrzowie NBA stają się mistrzami bezradności i rozkładania rąk. 9 punktów w 4Q Kawalerzystów w meczu z Orlando. Intensywność spadała z każda ćwiartką. 43 pkt. w pierwszej, 24 w drugiej, 22 w trzeciej. Thomas kompletnie nie wpisuje się jak na razie w ich styl gry. Nie wiem czy to zadziałać może, myślałem że będzie dobrze, że wkomponuje się bez problemu. Myliłem się. 19 asyst Cavs, 27 Orlando, 35 zbiórek Cavs, 50 Orlando. W moim odczuciu ich największym problem jest to, że nie są drużyna a zbieraniną kolesi o wielkim ego i całkowitym braku pokory.

Mecz na szczycie – Boston kontra Toronto. Czipsy były, piwo było, budzik był a tu taka klapa. Celtowie dostali w dupsko i nawet nie pisnęli. Żadnego sprzeciwu. Masochiści. Nie pomógł Kyrie 17 pkt., 2/6 za trzy, ani Horford 1/5 z gry, 4 straty, 2 pkt., ani Tatum 4 pkt., 2/9 z gry. W Toronto nikt jakoś specjalnie się nie wybił ale trafiali na lepszej skuteczności: z gry 50% – 39,8%, za trzy 47,2% – 43,5%, z linii 82,4% – 75%.

 

Mięczaki cd.– znaczna część kibiców podnieca się tym, że LBJ gra po – dużo –  minut, że dba o ciało i wydaje wiele mln $ na to by funkcjonowało wyśmienicie. Pięknie to brzmi i świetnie wygląda na Instagramie i dobrze wspomaga promocje artykułów wszelakich. A przypomnijmy sobie Allena alkoholika Iversona, który grał po 43,7 minuty w najlepszym sezonie a z kariery ma średnią minut  na poziomie 41,1. Kozacko.  1,5 mln $ rocznie to wydawał co najwyżej na alkohol, dziwki i marychę a mimo to dawał radę. Twardziel.

Zbawca – Jordan z LAC ma być zbawcą Cavs. Naprawdę ? Czy oni już całkiem oszaleli ? Jest coraz gorzej. Desperacja sięga zenitu. Teraz gdy wiadomo, że są w dupie łatwo będzie ich nieco wydymać na ewentualnej wymianie. Czas ucieka, im zależy a innym nie aż tak bardzo, a nawet gdyby to mogą pogrywać a Cavs – no cóż asa w rękawie nie mają.

6/7 – KD za trzy z Kings. Z Królami to można poszaleć. Dżordżio rozegrał gorące 22 minuty i pokazał leszczom z GSW co znaczy prawdziwy gracz – 2 zb., 1 ast. 2 prz. 1 str. i 0 punktów. Gangster. Ale z Bykami Hill jednak postanowił rozegrać dobre spotkanie i udało mu się – 26 min., 4 zb., 5 asyst i 14 pkt. 5 asyst – czujecie to. Minigun asysty. Królowie wygrali. Jupi. W między czasie jeszcze mecz z Dallas i 15 minut, 3 asysty, 1 prz. i 4 pkt. naszego ulubieńca. Od sezonu 2011/12 i świętej pamięci Bobcats, Kings są pierwszą ekipa będącą najgorszą w skuteczności ataku i obrony. Gratuluję.

0-6 – są Pacers bez swego piosenkarza Viktorka. Oladipo ma 41 wsadów w tym sezonie. Z obrońców tylko Ben bez rzutu Simmons ma więcej.

Klub Dziurawych Rączek – Pięknie  ale czemu nikt nie miał 8 strat. Jak to wygląda.  Jedno jest pewnie Harden nie jest już prezesem.
6 – Embiid, Kanter, Curry, A. Morrison, Beal, Lance Sephenson, LBJ, M. Plumlee,
7 – Russ, LBJ, Oladipo,
9 – Russ, D. Smith Jr.

 

Dzięki za przeczytanie

Do nastepnego.

Kopiuj link do schowka