Blee i nieblee X.

03/01/2018

Po raz kolejny witam Was serdecznie. Już w nowym roku, 2018. Życzę, wszystkim ale głównie sobie, by był lepszy od poprzedniego. Jak ktoś miał 2017 zajebisty, to szczerze życzę powtórki w 2018 roku. W najlepszej lidze świata wciąż akcja pędzi jak TGV. Houston, jeszcze moment temu, najlepsi teraz po 5 porażkach z rzędu i jednej wygranej są jak wszyscy – śmiertelni. Wrócił ultra kurdupel, za to wypadł Harden. Także może zdrowia jeszcze wszystkim życzę bo bez zdrowia to całkiem przesrane jest. Nalejcie sobie rumianku i zapraszam.

Tabela: wschód; Boston wciąż na czele 30-10, grają swoje, choć bez tej mocy z listopada. Wykręcili 6-4/10. Za nimi Raptory, które obroniły druga pozycję. Jak ninja zrobili 25-10 i 8-2/10. Cavsi 25-12 po trzech porażkach (6-4/10) udało im się wygrać i są ciągle trzeci, głównie dlatego, że nikt ich nie naciska. Poniżej wciąż jest sokowirówka Pistons czwarci 20-15, Wiz 21-16 i całkiem niezłe 7-3/10 mimo babskiego marudzenia Polskiego Tłuczka. Pozycje 6, 7 i 8 to fani 19 wygranych. Bucks 19-16, Heat 19-17 i Pacers 19-18. Poza ósemką są ekipy z ujemnym bilansem 9 – NYK 18-19 itp. i tak powinno być. Zachód; GSW na czele 29-8 i 8-2/10 robią swoje i byle do wiosny. Drudzy wciąż są misiaczki z Houston 26-9 ale to nie jest czas, który napawa ich dumą 5-5/10. Trzecia pozycja to przyspawani Spurs 26-12, którzy ze składem z PLK też byli by trzeci i notowali 7-3/10. Czwarci są wypoczęci kolesie z Minny 24-14, którym wygrywanie się spodobało i nie zamierzają przestać 8-2/10 . Dalej Oklahoma mimo dwóch porażek pod rząd wciąż piąta 20-17 i wciąż z niezłym wynikiem w dziesięciu ostatnich grach 7-3. Denver na szóstej pozycji. Walczą chyba bardziej niż mogą 19-17, super. 5-5/10. Potem Blazers 19-18 także 5-5/10. Oni są tacy nijacy, niby mogą ale nie mogą. Stawkę zamykają Pelikany z powyrywanymi skrzydłami, czyli zwykłe nieloty – 18-18 i również 5-5/10. Tu także poza PO są ekipy z ujemnym bilansem. 9 są LAC 17-19 ale mają serię 4 wygranych pod rząd więc pewnie za chwilę złapią ptaszyska za chude nogi i nadzieją je śliwkami.

Happy Holidays – zapomniałem w poprzednim wydaniu. Co to k…a jest holidays ??? Poprawność polityczna sięgająca dna. Zmarginalizowanie jednych przez chęć wejścia w dupę wszystkim. Masakra. Czy komuś naprawdę przeszkadza słowo Christmas ?? Żenada i słabizna.

Sen – wyobraźcie sobie, że trwa wasz pierwszy sezon w NBA i robicie takie statystyki : 34 minuty, 10 pkt., 35% z gry, 30% za trzy, 7 zbiórek, 7 asyst, 1 bloki, 1,4 przechwytu, 3 straty. Bylibyście zadowoleni ?

Joel vs KAT: KAT 4 mecze zaliczył, bilans 3:1. Ładnie. Średnie 17,5 pkt., 11,2 zb., 3,8 ast., 3 bl., 1,3 prz., 2,5 str. Joel gaduła Embiid uczestniczył w 2 z 3 gier swojego zespołu i zaliczył bilans 1-1. Średnie 26 pkt., 9 zb., 4 ast., 1,5 bl., 0,5 prz., 5,5 str. Tydzień dla KATa.

Thomas – wrócił. Cavsi będą bronić jeszcze gorzej, jeśli to możliwe i rzucać jeszcze więcej. Blazers ładnie zmieniali zostawiając małego na Aminu (ale Aminu ogórek był 1/7 z gry) itp. co on może wówczas ? Szalik mu zawiązać, pod pachą go podrapać ? Ale Curry będzie za nim latał i się zmęczy. Mały grał 19 minut zdobył 17 pkt., 3 ast., 6/12 z gry i 3/8 za trzy.

Pierwszoroczniacy – Fantastyczni. W tym roku nabór na mega poziomie. Kto zostanie wielkim koszykarzem nie wiadomo, kto przejebie i przećpa swój talent też nie wiadomo, kto zostanie dobrym rzemieślnikiem – nie wiadomo. Ale wiadomo, że potencjał jest naprawdę zacny. Są tacy, którzy zaczęli z wysokiego C aby trochę spuścić z tonu jak np. Simmons. Liga go ogarnęła, krycie się zmieniło, doszło także zmęczenie sezonem, którego wcześniej jego organizm nie znał. Wszystko to sprawia, że będzie coraz trudniej, inni gracze chcą ci pokazać, że wciąż jesteś zielony, że jesteś pierwszoroczniakiem. Nie ma odpuszczania. Zmęczenie będzie narastać a po dobrym początku wszyscy chcą nadal takich występów, nie chcą abyś spuszczał z tonu. Dochodzi też cała reszta związana ze sława i byciem zawodowym graczem NBA. Nie jest łatwo. Tatum, mój faworyt do ROY – zupełnie inna bajka niż Simmons. Nie jest tak czysto utalentowanym graczem, takim natural born basketball player ale jest lepszym zawodnikiem, lepszym elementem drużyny. No i te wciąż kosmiczne 47,1% za trzy. Inna drużyna, inne wymagania. Bo jednak inaczej się gra w wesołej Phily, czy LAL, gdzie wiadomo, że oni o nic nie walczą jedynie o doświadczenie lub w Jazz gdzie także wszystko się posypało i z tego sezonu to już wiele się nie ukręci. Można grać bardziej na luzie, mniej odpowiedzialnie, uchodzi więcej błędów itp. W takiej ekipie jak Boston czy GSW, no cóż są zalet takie, że masz się od kogo uczyć, gra z Horfordem, Irvingiem czy jak Bell z Currym, Greenem, KD to jest mega doświadczenie i super możliwości, ale też wynik ma znaczenie, jest walka tu i teraz. Jest odpowiedzialność, inna szatnia, inny klimat – to nie ogólniak gdzie z ziomalami drapiecie się po dupach po meczu i wyskakujecie do lunaparku pojeździć na samochodzikach. Tu jest cały czas ostro a potem będą PO i wówczas zacznie się prawdziwa wojna na parkiecie. Ale bez względu na wszystko cieszy mnie fakt, że tylu młodych zdolnych weszło do ligi.

Linijka Mistrza: Calderon – 23 minuty, 1 asysta, 1 strata i 1 faul, 1 pkt. M. Turner – 19 min., 0/5 z gry, 2 zb., 1 ast., 2 bl., 3 str., 1 pkt.

Snajperzy: T. Prince 2 x 1/7, Porzingis 1/6, NYK 17,4% – 4/23 z Bulls, Mitchell 1/6, Kuzma 1/11, Ariza 1/9, R. Anderson 1/8, Butler 1/6, Crawford 0/5, Crabbe 1/6 i 2/10, W. Ellington 0/6, B. Bogdanovic (IP) 0/5, Hill 1/6, LAL 3/19 – 15,8% z LAC, Spurs 5/26 – 19,2% z Pistons, Aminu 1/6, LBJ 1/7, Korver 0/5, J. Holiday 1/6, Smart 0/5, Gordon 2/11, Matthews 1/6, Batum 1/7, Daniels 1/6, Magic 6/31 – 19,4% z Nets, Ibaka 0/5.

Horford – tak jak Curry jest silnikiem GSW tak bez Horforda Boston popadł by w przeciętność. Liczby może nie takie jak u Westbrooka bo ten sezon wygląda tak: 32,6 minuty, 52,3% z gry, 43,2% za trzy, 75% z linii, 7,8 zb., 5,3 ast. CH, 1 bl., 0,6 prz., 1,9 str., 13,9 pkt. ale bez niego, krótko mówiąc, nic by tam nie było.

TD: LBJ 10 zb., 14 ast., 16 pkt. + 5 prz.
Russ 15 zb. 11 ast., 38 pkt. Stary dobry Russ wrócił. Przegrana.

4-2 – są Boston i Thunder przeciwko najlepszym 6 ekipom w lidze.

Wall – miał trzy mecze z +10 asyst. Pierwszy przypadek w tym sezonie. w zeszłym miał 4 serie po +4 gry z co najmniej 10 asystami.

Jedyni – NYK są jedyni w lidze, którzy rzucają więcej z półdystansu niż za trzy.

Houston – mamy problem. Seria pięciu porażek, która pojawiła się znikąd jak syfilis. Można to zrzucić na karb świąt, lenistwa, przejedzenia czy kaca jednak 5 porażek pod rząd musiało boleć. Na dodatek na co najmniej 2 tygodnie wypadł Harden. Szkoda, ale z drugiej strony odpocznie, a my będziemy mogli zobaczyć jak sobie Chris lisek chytrusek Paul poradzi jako jedyny lider. 37,1 PER Paula bez Hardena na boisku i 18,2 z nim.

Sweet Lou – Williams z LAC grudzień zakończył naprawdę z przytupem. Ostatnie 5 gier to 32, 36, 21, 23 i 40 punktów, bilans 4-1. W styczniu 33 pkt. Daje ognia

Booker – 7 asyst i 8 strat. Rozdawał piłki każdemu. Swoim, obcym, kibicom, sędziom, maskotce – ma chłopak gest.

Blake – szklarz wrócił. Rozegrał 3 mecze i wszystkie wygrał, co prawda z ogórami ale wygrana to wygrana. Średnio 23,3 pkt., 6,3 zb., 6,7 ast., 0,6 blk., 0,6 prz., 45,4% z gry, 30,5% za trzy, czekamy na kolejne złamania, kontuzje, pęknięcia itp.

LAL vs Rockets – młodzież poszła na wymianę i prawie się udało. Fajny mecz, przynajmniej mi się podobał. Paul asystował lub rzucił 22 z 26 punktów Houston w dogrywkach.

Howard – 29 pkt., 13 zb., 7 asyst, 2 prz. i wygrana z Wojownikami. Prestiżowa ale niewiele zmienia. Hornets wciąż są słabi a GSW wciąż najlepsi. W meczu z LAC aby wyrównać 1/9 z gry i 4 pkt.

Heat – jest słabo jak na razie ale może czekają na drugą część sezonu by znów zagrać ostro. Ale to się nie uda bo Waiters i reszta mają już kontrakty i nic nie muszą.

Rubio – miałem go pojechać, bo gra sezon klapę tak po prawdzie – najgorsza celność za trzy w karierze – 28,7%, najmniej asyst w karierze 4,9, najmniej przechwytów w karierze 1,6, straty to drugi najgorszy wynik w karierze, ale w meczu z Cavs – 32 min., 50% z gry, 50% za trzy, 100% z linii, 10 zb., 8 asyst, 1 przechwyt, 2 straty, 1 blok i 16 pkt. = zagrał bardzo dobrze i osłabił mą chęć szydery. Ale sezon raczej z tych słabych.

 

1 – Porzingis wystarcza aby pokonać Twin dupa Towers. Nie pomogło 19 zb. i 29 pkt Cousinsa ani 31 pkt. Davisa.

4 – przechwyty LBJ w meczu z Portland.

Spurs – to ich pierwszy sezon z LMA, kiedy oddają więcej trójek niż rzutów z półdystansu.

3 – ekipy mają w wszystkich meczach tego samego rozgrywającego. Thunder – Russ, Raptors – Lowry i Denver – Murray. Tylko Murray nie umie asystować – 2,7 ast.

6 : 5 – w blokach KAT vs Pacers. 4 bloki KATa w meczu z Denver. Dajesz Karl, bądź jak Tommy Lee Jones w ściganym. Pokaż, że umiesz bronić bo są wątpiący.

Równość – Pelikany są 18-18, 9-9 w dom, 9-9 wyjazd. 4002 punkty rzucili i 4004 stracili.

6 – bloków Poriznigisa w meczu z Spurs.

 

30% – Russ trafia za trzy. Jest trzeci najgorszy pośród kolesi, którzy próbowali co najmniej 150 razy trafić z dystansu. Gorsi od niego są Smart i Ball.

25 – asyst Rondo w meczu z Nets. 30 minut grał, zdobył 2 pkt. Z Rondo na parkiecie Pelikany są 112 punktów na 100 posiadań lepsi od przeciwników. Trafiają 58,6% rzutów po jego asystach.

39 – Butler z Denver. 50% z gry, 50% za trzy, 4 zb., 5 ast, 1 prz., 1 str.  Butler  z Denver rzucił/asystował wszystkie 14 punktów Minny w dogrywce. Butler rzuca więcej punktów w końcówkach niż cała reszta jego ziomali razem wziętych. Jimmy w grudniu grał naprawdę dobry basket. Był najlepszy we wjazdach ze tych, którzy mieli co najmniej 100 wjazdów. Zdobywał 1,21 pkt/wjazd.

6 – bloków Davisa w meczu z Nets. Przyszli porzucać a tu taka niespodzianka..

Gortat – z Atlantą 21 minut 1/6 z gry, 4 zb., 1 str., 2 faule i 2 pkt. Marcinku prosimy o lepsze występy. Porady Blee: 1. mniej na pudelku więcej na boisku. 2. nie narzekaj w mediach na swoja drużynę, bo to strasznie słabe jest i zalatuje ciotką Klotką.

Carter – nie wiem czy wziął za dużo viagry, czy jakiś leków na niskie ciśnienie ale zdemolował Cavs w 30 minut. Był 10/12 z gry i 4/5 za trzy. 24 pkt., 5 zb., 3 ast., 1 prz., 1 bl. i 1 str. Gdy gra +16 minut Kings są 4-3, gdy gra mniej 4-11, gdy nie gra 4-10.

 

George prosto z drzewa Hill – w meczu z Cavs, wygranym, 1 asysta w 38 minut, dodał 10 pkt. i 5 zb. W meczu z Suns, przegranym, 30 min. 1 asysta, 1/6 za trzy, 2/11 z gry i 12 pkt, 7/9 z linii. Z Miśkami 24 min i 2 asysty + 1/4 za trzy. Pass first maestro.

Sabonis – średnio gra o 4 minuty więcej niż w zeszłym roku. Ze skuteczności 39,9% (5,9 rzutu) wszedł na 52,1% (8,7 rzutu). To największa poprawa w całej lidze. Drugi jest Jeff Green z 39,4% na 49,6%, trzeci E’Twaum Moore z 45,7% na 54,1%. Domantas wszystko robi lepiej – zbiórki z 3,6 na 8,2, asysty z 1 na 2,2, osobiste z 65,7 – na 74,6%, trójka nieznacznie w górę z 32,1% na 33,3% ale rzutów dużo mniej z 2 na 0,4. Broni się młody swoją grą. Odżył w Indianie prawie tak jak Oladipo.

Evans – w Grizzlies to wygląda jak by tylko on miał chęć do grania. Niech dziękują Bogu, że do nich dołączył. Grudzień statystycznie wyśmienity 33,3 min., 454,8% z gry, 43,1% za trzy, 86,9% z linii, 5,2 zb., 5,9 ast., 1 prz., 21,7 pkt, szkoda, że bilans to marne 5-12.

Tatum – trochę spuścił z tonu jeśli chodzi o trójki ale był najlepszy w lidze jeśli chodzi o rzuty w końcówkach 17/14 – 71%.

Curry – 10/13 za trzy. Oj chciało się grać, chciało i to bardzo. Curry wrócił i w 26 minut władował Miśkom 38 pkt. Pracodawca Gasol, też chciał coś pokazać ale jego 4/4 za trzy i 27 pkt. nikogo nie wzruszają. Bez Currego GSW byli 17 w efektywności ataku i 29 pod względem % za trzy.

 

Drummond – nie przestaje zadziwiać w tym sezonie. 18 zb., 3 bl., 5 ast., 17 pkt. z Magic, 21 zb., 6 ast, 3 prze. i 14 pkt z Spurs. Inni w Pistons także grają dobrze, Bullock coraz częściej (najlepsza skuteczność 72% spośród 221 graczy, którzy w grudniu mieli co najmniej 75 rzutów), Smith itp., ale to Andre jest symbolem ich wyjścia z gównianego marazmu z zeszłego roku.

52 – punkty DeMara w meczu z Bucks. Pięknie ale z tymi trójkami to naprawdę przesadza. Załadował 5 na 9 – 55,6%. W grudniu był celny w 39%. Słodziak.

 

7/10 – Stauskas za trzy w meczu z NOP. Przegrali niestety. Starterzy Nets byli 3/10 za trzy, ławka 16/28.

Schroder – w kategorii Paździoch tego sezonu niewątpliwie jest jednym z liderów. Miało być ostro a jest jak na randce z gumowa lalą. Niby spoko, niby wszystko jest, cycki itp. ale brak tej wyjątkowej w smaku interakcji, którą możesz mieć tylko z prawdziwą dziewczyną.

7/10 – z dystansu PG13 w meczu z Toronto. Wygrali.

Mirotić – jest 10-4 od powrotu. Oczywiście inni też maczają w tym swoje paluszki. Dunn dla przykładu także ostatnimi czasy gra naprawdę dobrze, nie licząc tych 8 strat z Portland. W grudniu średnio 8 asyst, 15 pkt., 4,6 zb., 43,3% z gry, głęboko beznadziejne 21,1% za trzy, 1,9 prz. Ogólnie nieźle.

Bledsoe – 15-10 są z nim Bucks, Ostatnie występy świetne, choć szkoda, że niektóre przegrane jak ten z Raptorami 29 pkt., 7 zb., 3 ast., 60% z gry, 71,4% za trzy. Ale już z Minny wygrana a Eric 26 pkt., 3 zb., 6 ast., 5 przechwytów, 53,3% z gry, 50% za trzy, 100% z linii 8/8.

Boston – przegrywali z Rockets 26 pkt., w 1Q zdobyli 12 pkt. Wrócili i … wygrali. Mimo tego, że do 29 minuty Irving miał 1 asystę.

Wiggins – lubię chłopaka, ofensywnie jest naprawdę dobry, nerwy ze stali, trójki itp. oczywiście nowym LBJ to on nie będzie. Nie rozwija się praktycznie wcale, poza tym do obrony to on serca nie ma. Właściwie nie wiem, czy wie że trzeba bronić. Może wystarczy mu powiedzieć ? Ale jak tak dalej pójdzie to do piątek najlepszych obrońców się nie dostanie.

Niezłe numerki: 15 zb., 5 ast. i 16 pkt Lancelota z Pacers w meczu z Dallas, , 20 zb., 8 ast, 5 bl. i 32 pkt. Cousinsa w meczu z Dallas, 39 pkt. Gordona z Heat, 17 zb., 3 bl. i 13 pkt Biyombo z Nets,

35 – gier Hardena z +20 pkt.

Payton – człowiek czapka sam się zablokował. Mistrz.

 

 

Klub Dziurawych Rączek: Świąteczno-Noworoczny klimat luzu. Aż chcesz sprezentować innym piłkę, podzielić się i proszę ilu wspaniałych chłopaków pomyślało o innych.
6 – Cousins, Payton, LBJ, Booker,
7 – Russ, Irving, D. Smith Jr, Embiid, Butler, Lillard,
8 – Harden, Dunn, Booker,

 

 

Dzięki za przeczytanie

Kopiuj link do schowka