Blee i nieblee VI.

06/12/2017
Devin Booker Phoenix Suns Getty Images

Dzień dobry. Mała obsuwa, ale już jestem. Byłem zbyt zajęty współczuciem Derrickowi Rose, aby coś napisać. Taki biedaczek z niego. Zastanawia się nad skończeniem kariery. No po prostu załamka. Trzeba koniecznie się tym zająć, bo tak nie może po prostu być, żeby koleś, który zarobił miliony dolarów za pykanie w basket a teraz już nie może, dał rade jakoś dalej żyć. Dramat. To bez wątpienia są najbardziej poszkodowani ludzie świata. No ale całe szczęście, że inni mogą grać w kosza więc na nich się skupimy. Nalejcie sobie piwa i start.

Rose – jeszcze o nim. Jak czytam takie brednie, że trzeba mu współczuć, że to jest dramat itp. to w przerwie od śmiechu, zastanawiam się jak bardzo oderwani od rzeczywistości są ludzie, którzy je piszą. Spoko, ma koleś pecha ale też bez przesady, to tylko koszykówka i nic więcej. Sport to zabawa. Zdecydowanie bardziej smutne, oburzające są inne rzeczy na świecie. Jak spanie przez matki/ojców w szpitalach na podłodze/krzesłach by być z dziećmi, to że są miejsca na świecie gdzie ludzie nie mogą się ekscytować kompresyjnymi gatkami bo im bomby na domy spadają, że dzieciaki w XXI wieku umierają z głodu, a inni wyrzucają sterty jedzenia. Że my kupujemy telefony za 3 tysiące a inni żyją miesiąc za 30 złotych itp. itd. Hipokryzja w czystej postaci.

Tabela – Wschód: Boston wciąż najlepsi 21-4, 8-2/10, drudzy jak lisek chytrusek są Cavs 17-7 z serią zwycięstw w liczbie 12, grają fajny basket ostatnio, no i zaczęli bronić co nieco. Raptory na trzecim miejscu z bilansem 15-7, 8-2/10. Czwarci są chłopaki z Detroit, którzy wpadli w mały dołek – trzy przegrane pod rząd (4-6/10). Potem Philly – ekipa bez ciśnienia, która gra by zbierać doświadczenie, a co ugra to super 13-10, 6-4/10, Piąte miejsce Bucks 12-10, 6-4/10, wygrzebali się z doliny i wskoczyli do ósemki. Zobaczymy na jak długo, bo tuż za nimi Wiz 13-11 (4-6/10) i Indy też 13-11 ale 7-3/10.

Zachód: Houston jadą aż miło 18-4 (9-1/10) w swojej wesołej koszykówce bawią się dobrze, klepiąc równo wszystkich. GSW na drugim 19-6, 8-2/10 – grają jak grają. Trzeba te 82 meczyki odbębnić, a potem będzie fajnie. Trzeci są niewiarygodni Spurs, którzy robią bilans w jedyny słuszny sposób, w jaki mogą będąc w obecnej sytuacji – wygrywają ze słabszymi. 13-2 z ekipami poniżej granicy 50% wygranych i przegrywają z lepszymi, 2-6 z ekipami powyżej. Ta trójka z przodu. Potem tłoczno: Denver 13-10, Minny 14-11, Blazers 13-11 (trzy porażki z rzędu), Jazz 13-12 i Pelikany 12-12. Tuż pod kreską niesamowici Thunder 11-12 – trzy wygrane pod rząd.

Harden vs Harden – Harden 17/18 przegrywa z kretesem. Ostatnie mecze to 1,4, 1 i 4 straty. Średnia w sezonie 4,6.

7 – średnia strat Russa pierdoły Westbrooka w listopadzie po trzech grach. Wszystkie wygrali. Ale faza. Za trzy zabójcze 21,1%. PG13 to chyba powinien być mózg tej ekipy.

+37 – tylko PG13 i Melo maja celność za trzy w Thunder.

KAT vs Joel – listopad w wykonaniu Kata plasuje się w stanach bardzo średnich. 15 pkt., 10,7 zb., 0,7 bl., 1,3 ast. Przeciwko Grizz mega padaka: 38 min. i 7 nędznych punktów, bilans drużyny 1-2. Joel zresztą nie wybił się specjalnie nad kolegę. Jest co prawda średnio 23,5 pkt ale na skuteczności 35,9% z gry. Bardzo szkoda, że nie było go w meczu z Bostonem.

Booker – 38, 46 i 19. Trzy mecze w grudniu i takie zdobycze punktowe. Średnia 34,3. Z Phily naprawdę ładnie zagrał a co najważniejsze Suns wygrali. 46 pkt., 39 minut, 53,1% z gry, 62,5% za trzy, 8 zb., 1 bl., 2 przechwyty, 1 asysta – wiadomo on rzucał a nie podawał, 3 straty. Dobry mecz gówniarza z Phoenix.

51 – Beal. No super, szkoda że dzień wcześniej dał się zmiażdżyć Jazz. Ale z Portland zagrał naprawdę wybornie. 56,8% z gry, 41,7% za trzy. Wygrana czyni ten mecz naprawdę przednim. Bez Walla są 3-3.

Zjazd – Spurs w zeszłym sezonie byli trzeci w lidze pod względem celności za trzy. Teraz są 15 – 36,3%. Wytłumaczenie jest proste – nie trafiają. Ginobili 39% rok temu – dziś 26%, Gasol 54% na 42%, Mills z 41% na 33%).

T. Evans vs Minny – 3:2 w blokach.

Snajperzy – Markkanen 3/11, Murray 0/6, J. Hernangomez 1/6, Waiters 3/11 i 0/5, J.J. Barea 1/6, Cousis 1/6, Oladipo 1/8, Ellington 1/7, T. Johnson 1/6, Redick 0/5, McCollum 1/6, Russ 2/9, Melo 0/5, Booker 1/5, Gordon 1/6, Wiggins 0/5, Convington 2/10, Hornets 17,6% 3/17,

ROY – Simmons jeśli będzie zdrowy to wygra. Jest ok, pewnie będzie mega gwiazdą, choć oczywiście popełnia błędy i gra w średniej drużynie, która ma grać, uczyć się itp. Nie zrozumcie mnie źle to mega koszykarz, z podziwem oglądam co wyczynia, ale gdy Simmons jest na parkiecie z Redickiem i Covingtonem jego Ofensive Rating wynosi 109 na 100 posiadań. Gdy zaś gra bez nich ma tylko 94,9. Ich dwóch z nim czy bez niego wygląda podobnie. Z dziwnego powodu porównywany jest często do LBJ’a.  WTF? przecież to nie ten typ. Ben notuje 36 min., 9,3 zb., 7,1 ast. i 18 pkt. a LBJ w 1 sezonie grał tak 40 min., 5,5 zb., 5,9 ast., 20,9 pkt. A Magic 36 min., 7,7 zb., 7,3 ast. i 18 pkt.

3. kwarta – Raptory maja najgorszą obronę w 3 Q, tracą 115 pkt, na 100 posiadań.

Dion – w meczu z GSW 24 minuty 1/10 z gry, 0/5 za trzy, 1 zb., 2 ast., 1 str., 4 pkt. Pozamiatał.

5 – mecz na 5. Giannis z Kings. 5 zb., 5 ast., 5 prz. i 32 pkt.

27 – rekord kariery w punktach w meczu z Minny Stevena Adamsa. Oklahoma mimo Russa w składzie wygrała 3 ostatnie mecze. Wspaniale ale i tak są beznadziejni jak na graczy, którymi dysponują. Tak, tak wiem – dajmy im czas.

D. Green vs Pistons – w blokach wygrał Green 3:2.

Cavs – 12 zwycięstw pod rząd. Ładnie ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że kalendarz sprzyja tej serii. Przegrali z Houston i potem zaczęli wygrywać. Kolejno Dallas, NYK, Hornets, LAC, Pistons, Nets, Hornets, 76ers, Heat, Hawks, Grizz, Bulls. Właściwie tylko Pistons i 76ers to jest jakiś poziom.

Tim Thibodeau – nie boi się ujeżdżać swoich graczy i wyciskać jak cytrynę – zgodnie z hasłem dużo zarabiasz, dużo grasz. Pewnie, nie ma co misiaczkom odpuszczać.

Wizards – masakra w meczu z Jazz. 30 pkt. w 1 połowie i 39 w drugiej. 4/20 za trzy na 20% i 28% z gry. To dziś drużyna mojego syna zagra lepiej niż oni. Pewnie u buka postawili grubą kaskę, że nie rzucą 70 pkt. Hurra udało się. Możliwe też, że to kuzyni zagrali zamiast nich. Po tym co widać było na boisku wszystko jest możliwe. Wiz mieli 9 asyst (Jazz 29)- wszyscy razem. Najwięcej miał znany rozgrywający Marcin Gortat – 3. Zbiórki 31 do 52. Fajny mecz. Czasem nawet chłopcy z NBA są jak PLK.

G. Hill –  1, 2, 4 i 1. Asysty. Te cztery podania wstrząsnęły światem rozgrywajcych. Aha, wyszło, że to trener go nie lubi. No nic dziwnego – z taką grą, to nikt go nie będzie lubił.

NYK – przegrali z Rockets i to był ich trzeci mecz w tym sezonie, w którym prowadzili 20 pkt i polegli. W ostatnich 20 sezonach nikt podczas 20 pierwszych gier tego nie zrobił. Brawa.

182:2 – mają bilans GSW w meczach gdy prowadza +15 pkt. Obie te porażki w tym sezonie. Z Houston i Bostonem.

Flip i Flap – Nigdy w drużynie nie było dwóch kolesi mających +25 pkt i +11 zb. Teraz są Davis i Cousins.

PER – 31,5 ma lider w tym sezonie Giannis. LBJ ma 31,3 i będzie to jego 5 sezon z PER +30. Nikt tyle nie ma. W 4Q LBJ ma PER 45,1.

Millsap – w każdym z ostatnich 5 sezonów miał +15 pkt., +6 zb. i +3 ast. Tylko KD, LBJ i Griffin też tak mają.

Harden – we wszystkich meczach tego sezonu ładował +20 pkt. Pierwszym, który to zrobił był LBJ w sezonie 12/13. 33 mecze od startu. Rakiety mają drugi najlepszy atak w lidze i ósmą obronę. Są maszyną do miażdżenia. Harden z Paulem mają 118,4 Off. Rat. I 112,4 Def. Rat. Harden bez Paula 115,2 OR. i 100,8 DR a Paul bez Hardena 118,1 OR i uwaga 83,9 DR. Mogą wszystko.

Dwóch – Tylko LBJ i Harden w tym sezonie mieli linijkę 21 pkt. 12 zb., 6 ast. i 5 prz. Harden grał wówczas 43 min. LBJ 28.

Drummond – z Bostonem na wyjeździe miał linijkę 26 pkt., 22 zb. i 6 asyst. Ostatnim, który to zrobił w Bostonie był Wilt.

MVP – na pewno nie będzie nim Kawhi. Jeśli wróciłby teraz, to Spurs rozegrają jeszcze 58 gier. Najmniej wśród laureatów MVP – 58 – rozegrał Bill Walton w sezonie 77/78. Od 2000 roku najmniej Iverson – 71.

Durant – W ostatnich dwóch sezonach Wojownicy maja lepszy % wygranych bez Kevinka niż z nim 84,6 do 81,7. Róznice w rzuconych/straconych też; bez 12,2 – z 11,7. Taka ciekawostka.

Paul – wrócił 7 gier temu i Rockets maja bilans 7-0. Hmm?? Zanotował 5 strat w meczu z Pacers – to jego rekord sezonu. Sypie za trzy na poziomie 45%. Misio. Rakiety wygrały 11 meczy różnicą +15 ze swoich pierwszych 20 gier. Ostatnio tak grali NYK w sezonie 1969/70.

Gobert – wrócił, dwa mecze za nim ale nie idzie mu jakoś rewelacyjnie. 21 i 27 minut., 4 i 5 punktów, 10 i 6 zbiórek, 2 i 1 blok. Nie jest najgorzej, jednak nie można powiedzieć, że wkroczył z przytupem.

Garnett – Maker będzie MVP. Chyba na konsoli.

Linijka Mistrza: Crowder – 20 min., 0/2, 0/1, 2 zb., 2 str., 5 fauli, 0 pkt.
C. Joseph – 25 min., 0/3, 0/1, 1 ast., 2 prz., 1 faul, 0 pkt.
T. Ferguson – 20 min., 0/3, 0/2, 2 zb., 2 faule, 0 pkt.
Maker – 17 min., 0/2, 2 zb., 2 prz., 0 pkt.
Galloway – 12 min., 0/5, 0/3, 1 ast., 2 faule, 0 pkt.
J. Ennis III – 20 min., 0/1 z gry, 2 zb., 1 ast., 1 str., 1 faul, 0 pkt.
M. Scott – 20 min., 0/4 z gry, 0/2 za trzy, 1 zb., 1 ast., 1 prz., 3 faule, 0 pkt.

E. Mudiay – 6 przechwytów, 5 strat.

Człowiek czapka – Elfrid Payton pojechał Russa w 1Q podczas bezpośredniego pojedynku. Uzbierał w meczu 19 pkt, 8/10, 5 zb., 6 ast., 4 prz., 1 blok, 2 straty.

Capela –  ciekawe jak by wyglądała jego kariera bez Hardena.

41 – LaMarcus – w meczu z Memphis. 17/24 z gry, 70,8% a z dystansu 3/3. Nasty daddy.

Grzizz – ostatnie 10 gier to 1-9. Są obecnie w czarnej dupie i nawet czubek głowy im nie wystaje. Marc pracodawca Gasol – gra dolinę, Mike psycholog Conley – nie gra w ogóle, chyba że w makao. A reszta, no cóż Evans kreci super cyferki (z Cavs – 31 pkt., 50% z gry, 71,4% za trzy, 7 zb., 12 ast., 3 bl., 1 prz., 33 min.) ale niewiele z tego wynika. Ze Spurs nie zarządził 29 min. 3 pkt, 1/7 z gry.

Griffin – będzie mógł, z czystym sumieniem razem z Rosem otworzyć klub dla smutnych koszykarzy. Szklany Blake znów wypadł z gry. Hm to jest odpowiedź na pytanie czy można wokół niego budować drużynę, nie zwycięską nawet, ale jakąkolwiek. Tak, ale drużynę szpitalną.

Nowitzki – 5/5 za trzy z LAC. Mistrz. Fajnie, że jeszcze gra.

Love is in the Air – Kev korzysta z bycia nr 2. Z Heat 25 min. i 38 pkt. 62,5% z gry, 50% za trzy, 9 zb. Z Atlantą 25 pkt. i 16 zb., z Grizz 20/11 i 75% za trzy, z Bulls 24/13. Jest dobrze. Cavs są po 12 zwycięstwach pod rząd.

Klub Dziurawych Rączek:
6 – KD, KAT, Embiid, B. Simmons, PG13, Smart, Nurkić
7 – Ingram, Russ, Booker, Cousins, Russ, Russ, Russ
9 – Howard

Dzięki za przeczytanie.

Do następnego.

Kopiuj link do schowka