Blee i Nieblee IV.

20/11/2017
Joel Embiid Sixers fot. Matt Slocum/AP

Witam. Niecały tydzień za nami, ale usilnie się staram wrócić do poniedziałkowego ukazywania się Blee. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że mi się to nie uda i regularności nie będzie ale próbuję, naprawdę. Ciekawy czas za nami więc mam jak zawsze dla Was garść informacji najistotniejszych i tych jeszcze istotniejszych. Nalejcie sobie może szejka białkowego, usiądźcie wygodnie, można leżeć ale w pracy trochę głupio to wygląda, i zaczynamy.

Z działu plotkarskiego Blee – KD zaczyna łysieć.

Tabela – wschód; Boston bez zmian i jak to mówią dzieci – są piersi, a jak wiadomo piersi są fajne. Drudzy Pistons i Raptors. Czwarci psim swędem są Cavs z bilansem 9-7, za nimi Wiz, też 9-7 a potem 6, 7 i 8 miejsce to Philla, Bucks i NYK wszyscy 8-7. Na plusie jeszcze Indy 9-8. Zaczyna się klarować góra powoli. O resztę będzie naparzanka jeszcze długo. Zachód – Rakiety i GSW po 13-4. Trzeci i czwarci Minny i Spurs 10-6. PTB i Denver 9-7. Siódme Pelikany 8-8 i na ósmym Miski 7-8 podobnie jak Thunder też 7-8.

Curry vs Curry – w listopadzie Curry odpala tylko 8,3 trójki na mecz. Może to i dobrze bo trafia tylko 37,9% z dystansu. Bilans 8-1. Jak widać nikomu to nie przeszkadza. Dwa ostatnie mecze wyborne ale też przeciwnicy nie zrobili za wiele by przeszkadzać. No może 76-tki dwie kwarty się starały a potem poszli na kebab. Curry w tym sezonie trafia 38,3% za trzy – to najgorszy wynik w jego karierze.

Harden vs Harden – dwa mecze i wyniki raczej mizerne 3 i 5 strat. Nie tędy droga James. Nie tędy.

Joel vs KAT – Kat jedzie równo bez spektakularnych występów ale też ciężko powiedzieć, że zawodzi. Bilans Minny 10-6 jest trzeci na zachodzie. W przypadku zaś Joela mamy prawdziwą sinusoidę od monstrualnych występów jak z LAL – 46 pkt., 15 zb., 7 ast., 7 bl., do przeciętnego występu z GSW. Ale mecz z LAL to była jazda. CAN’T stop WON’T stop. To tylko początek – Embiid nadciąga.

B. Simmons – w meczu z LAL ostro się zabrał za Balla. Postanowił nie zostawiać wątpliwości kto jest lepszy w bezpośrednim starciu. Zrównał Balla z ziemią (Ball – 1/9 z gry, 0/6 za trzy, 5 zb., 2 ast, 2 str. I 2 pkt. Ben – 8/13 z gry, 9 zb., 10 ast., 5 prz., 1bl., 1 strata i 18 pkt.) i to wyzywające spojrzenie po zdobytych punktach. To jest to. Jest w chłopaku gen rywalizacji. Super. On nie chciał z nim wygrać meczu, chciał go zgładzić i pokazać kogo będzie ROY.

Harden – 45% z gry, 40,4% za trzy4,8 zb., 9,9 ast, 1,7 prz., 4,9 straty i 31,6 pkt. Czy to linijka MVP tego sezonu. Są na to szanse i to bardzo duże. Bilans HR 13-4. W listopadzie średnia punktów 36,7 na 47,2% z gry i 44,5% za trzy.

Clippers – 8 porażek pod rząd. Ostatnie 10 gier to 1-9. Pomocy.

Giannis – jak słyszę, że bez trójki może dominować to umieram ze śmiechu, ok będzie dobry nawet bardzo ale jeśli chodzi o dominacje to ta będzie tylko w pomeczowych statystykach tak jak w meczu z Dallas 24 pkt., 17 zb., 2 ast., 3 prz., tytułów itp. nie będzie choćby nie wiem jak się dorzeźbił i wydłużył sobie jeszcze ręce o 15 centymetrów. Hej minimaliści nie tędy droga. Oczywiście nie chodzi mi o to by był jak Curry. Ale poziom LBJ’a to powinien być jego cel. To samo dotyczy zresztą Simmonsa.

Boston – pokonali GSW. Ledwo. Ale jednak. Zbierali lepiej 52:47, podawali gorzej 15:22, mieli gorszą skuteczność 32,9% : 40,2% z gry, 21,9% : 31,3% za trzy. Ciekawi mnie kto ich pokona. Ta chwila nadchodzi ale na razie jest 15 zwycięstw pod rząd i niesamowita gra zielonych ludzików.

Cavs – widać postęp. Przestali przegrywać z leszczami i wyszli na plus z bilansem 9-7 aktualnie. 4 wygrane pod rząd z asami pokroju Dallas, Knicks, Hornets i mistrzami z Clippers. Obrony jak nie było tak nie ma nadal, ale coś ruszyło.

Tatum – DA KID.

Evans Tyreke – pochwaliłem, nawet artykuł spłodziłem a on zarządził w meczu z Rockets. 25 min., 7 pkt i +/- na poziomie -20.

Irving – Boss z 4 levelu. Kyrie gra jak natchniony. Czwarta kwarta z GSW – lider MF nasty killa. Cały mecz statystycznie słaby ale jakie to ma znaczenie ? Złoili dupska mistrzom ? złoili. Dali sobie rzucić tylko 88 pkt. Kyrie traci w tym sezonie 1,9 piłki na mecz. To jego CH.

Phila – mistrzowie roztrwaniania przewagi. Dzieciaki i tyle.

Prawie – Lowry w meczu z Pelikanami, miał prawie TD. 22 pkt, 11 zb. i 9 asyst. Z NYK 22 pkt, 10 ast. i 8 zb.

GSW – grają jak grają. Ale generalnie mają wszystko w dupie. Wiedza, że to nie ich czas. Teraz inni się pałują a oni czekają i sobie żartują siedząc na krzesełkach. Ich czas przyjdzie wraz z wiosną

22,6 – Oladipo walczy by być trzecim graczem Indiany od czasów Millera ze średnią powyżej 23. Przed nim Granger i George.

Spurs – nie mam słów na tę ekipę. Bez dwóch swoich ultra graczy grają tak jak inni marzą podczas mokrych snów. Bilans 10-6 i czwarte miejsce na zachodzie.

PTB – tylko Lilliard i McCollum mieli więcej niż 7 pkt w przegranym meczu z kings. Yyyyyy ale o co chodzi ?

G. Hill – z Atlantą 24 minuty i 2 asysty i dorzucił w gratisie 1/5 za trzy. W meczu z PTB podczas 27 minut na boisku magiczne 0 asyst. W następnym z PTB potężny progres o 100%. 31 minut i 1 asysta. Jest prawie jak Stockton.

Gortat – w kratkę – mecz z Heat 27 minut, 2 punkty, 5 zbiórek i wygrana, kolejny z Heat 28 minut, 11 pkt., 13 zb. – porażka. Z Toronto 35 min., 12 zb., 7 ast, 12 pkt – porażka. Czyli czym gorzej jemu idzie tym lepiej dla Wiz.

Rubio – w listopadzie naprawdę chłopak stara się udowodnić, że nie ma rzutu. Z dystansu niebotyczne 14,3% a z gry żeby nie popaść w euforię 31,5%. Z linii się broni 95,2%. Asysty równie mizernie 3,9.

Korver – w tym sezonie ciska trójki na poziomie 43,6% 5,9 rzutu. Z kariery ma 43,1%. W zeszłym sezonie notował 48,5% – 5,7 rzutu.

M. Gasol – z Pacers przyjemny mecz 35 pkt, 13 zb., 5 asyst, 5 bloków, 2 straty szkoda, że przegrany.

Turner Miles – od jego powrotu Indiana ma bilans 4-5. Bez niego 4-3.

46 – Hardena w meczu z Suns. 18/18 z linii. 6/11 za trzy. Znalazł jeszcze czas na 7 asyst

47 – Kemba załadował punktów w meczu z Bulls. Nie wystarczyło i przegrali. A to feler westchnął seler. Z LAC wystarczyło 26 punktów Kemby. Ale na LAC generalnie wystarczy przyjechać na mecz i wygrana w kieszeni. Niewiarygodne jest to, że przy swoim stylu gry traci tylko 1,8 piłki na mecz.

5/5 – Ingles za trzy w meczu z Nets.

TD nr 2 – Ball. 11 pkt., 16 zb. i 11 asyst do tego 2 bloki i tylko 2 straty w 40 minut. Wygrana.

Wade – z LAC. Przypomniał stare czasy. 23 pkt., 11 zb., 5 ast., 1 prz. I 2 bl. Yea. Grandpa attack.

Drummond – podoba mi się jak gra w tym sezonie. Super, że wrócił do żywych. Rozrzuca piłki, zbiera, walczy, biega. Jest dobrze. Osobiste to osobna historia ale pokazuje, że można. Zebrał co najmniej 12 piłek w każdym meczu tergo sezonu, w listopadzie średnio 17,4. Z linii ma 63,9%. Wymiata.

Heat – czar prysł, albo czekają na drugą połowę sezonu aby znów zrobić mega pogoń za play offs. Na dziś maja bilans 7-9 i są na 11 pozycji na wschodzie.

Snajperzy: za trzy: Ball 0/6, Lopez 0/5, Saric 1/7, Redick 0/8, Batum 1/6, Beal 1/6, Richardson 1/7, Oubre Jr 0/5, Nepo-man Rivers 2/10 i 1/6, L.Williams 0/5, Smith 1/6, Siakam 0/5, Anunoby 1/6, Barea 1/6, Lillard 1/7, J. Harris 1/8, S. Johnson 1/7, KD 1/6, Curry 2/9,

Ginobili – w meczu z OCT ładnie pozamiatał parkiet Adamsem. Pokazał mu, że nie tylko on potrafi grać twardo. Manu mistrz. Szacun wielki jak Camp Nou.

Paul – dobry powrót. Dwa mecze i 50% z gry, 54,5% za trzy, 8 asyst, 3 zb., 2 prz., 14 pkt.

Linijka Mistrza:
Shumpert – 11 min., 0/1 z gry, 1 zb., 1 ast., 1 bl., 1 prz., 1 strata, 1 faul i 0 pkt.
Waiters – 26 min., 0/10 z gry, 0/3 za trzy, 2 zb., 1 ast., 2 prz., 1 str. 0 pkt.
Bullock – 10 min., 0/1 z gry, 1 faul, 0 zb., 0 ast., 0 prz., 0 bl. i 0 punktów.
Kleber – min., 0/3 z gry, 3 zb., 1 str., 2 faule, 0 ast, 0 prz., 0 bl. i 0 pkt.

Klub Dziurawych Rączek:

Biednie dziś jakoś.
6 – Cousins, LBJ, Ginobili, Drummond,
7- Curry.

Dzięki za poświęcony czas.
Do następnego.

Kopiuj link do schowka