Blee i nieblee XI

28/12/2018
Giannis fot. Maddie Meyer/Getty Images

Święta, święta i zaraz nowy rok. Zapraszam na ostatnie Blee w 2018 roku. Życzę wam tego, czego wy życzycie innym. Jedziemy.

Tabela – wschód: Toronto wciąż prowadzi 26-10, ale Bucks są tuż, tuż 24-10. Toronto raczej cieniuje w ostatnim czasie czego dowodem jest 5-5/10, Bucks zdecydowanie lepiej 8-2/10. Trzeci są Pacers 23-12, korzystający z nierównej formy, zarówno będących za nimi Sixers 23-12 jak i Bostonu 20-14. Szóste miejsce Pistons 16-16. Tłoki reprezentują mocno chimeryczny styl i aktualnie są w dolinie 3-7/10. Siódme miejsce to Hornets 16-17, a stawkę zamykają Heat 16-17. Z szansami na ósemkę są jeszcze Nets 17-19, bo brają ostatnio dobrze i co najważniejsze wygrywają. Zachód: Pierwsi, drugi tydzień z rzędu, są Denver 21-11. Za nimi GSW 23-13 i Oklahoma 21-12. Cała powyższa trójka ma po dwie porażki z rzędu. Czwarci LAC 20-14, a za nim, sąsiedzi z hali, LAL 20-15. Szóste miejsce to PTB 20-15. Siódmi, po raz pierwszy w ósemce, rozpędzone Rakiety a raczej Houston Hardens. 8-2/10 mówi samo za siebie. Ósemkę uzupełniają, niesamowici, niepowtarzalni Kings 19-16. Tuż za nimi, będący w gazie Spurs 19-16 i 8-2/10 i nie będący w gazie Grizz 18-16 i 3-7/10.

Sponsor serwisu

Domatorzy – najlepiej w domu grają Denver, Bucks, Sixers i Dallas po 3 porażki. Na wyjazdach najlepsi są Toronto – 6 porażek. Drudzy Bucks, Pacers i Hornets – 7 porażek.

Toronto – po zaciętej walce wygrali z Pacers. Uff. Ta ich niemrawość w pierwszych połowach meczy, zdecydowanie utrudnia im wygrywanie. Kawhi kolejny dobry mecz, ale to standard, jednak nawet Monroe dał ognia 13 pkt., 8 zb. Wygrali bez Lowry’ego. Czyli albo Kawhi albo Lowry. Razem blee. Toronto w na początku sezonu zrobili bilans 19-4. W grudniu zaś 7-6 a to już jest całkiem przeciętnie, by nie rzec słabo. Warto też spojrzeć na fakt, że z Leonardem Toronto ma bilans 19-8. Czy to jest poziom MVP? Ci, którzy mają go na pierwszym miejscu, muszą to przeanalizować jeszcze raz. Bez niego Raptory robią 7-2.

9-1 – są Nets w ostatnich 10 grach. Przegrali tylko z Pacers a wygrali z TR, NYK, 76, Wiz, AH, LAL, Bulls, Suns i Hornets.

MVP – w tym sezonie jest moda na MVP Giannisa. Tak jak dwa sezony temu była na Russa. Żadne rzeczowe argumenty przeciwko nie miały znaczenia. Była narracja na to, że on jest MVP, bo robi statsy na poziomie TD. Nie liczyła się ilość zwycięstw, żenująca skuteczność, forsowanie rzutów i cała resztę. Nie był najlepszym koszykarzem w lidze, nie jest i nigdy nie będzie. Nie był też najbardziej wartościowym. Z Giannisem sprawa wygląda nieco inaczej. Czy będzie najlepszym koszykarzem w lidze – nie wiadomo. Może tak, może nie, ale jeszcze nie jest. Nie można mu odmówić talentu w żadnym wypadku. Sam wieściłem, że nastąpi ten moment w moim artykule. Tu możecie go sobie odświeżyć, jak ktoś ma chęć:

https://zkrainynba.com/weekendowy-lozinski-ultra-dominator/

Uważam jednak, że jest najzwyczajniej w świecie, za wcześnie na MVP dla szalonego Greka. Że on ma jeszcze czas aby tę nagrodę otrzymać. Że powinniśmy poczekać na bardziej dominujący sezon w jego wydaniu, niż obecnie trwający. Już słyszę ten rechot i teksty w stylu, co ty pier….lisz, tępy ch..u, nie znasz się wieśniaku, przecież jedzie jak chce, gdzie masz oczy głupku je..ny, itd. itp. Spoko rozumiem taką postawę. Sam jestem pod wrażeniem tego jak gra. Jego łatwość wjazdu jest niesamowita. Wszyscy wiedzą, że on tak gra, ale nikt nie potrafi go zatrzymać, przynajmniej w sezonie regularnym. Szanuje też jego brak rzutu. Nabijam się z tego jak trafia trójki, na poziomie 12%, ale mam świadomość, że może mieć po prostu to w dupie.
Teraz coś przeciwko. Bucks nie dominują. Są drudzy na beznadziejnym wschodzie i stwierdzenie, że wymiatają było by potężnym nadużyciem. Grają dobrze, ale daleko im do bycia potęgą. Giannis ma świetne linijki, wjeżdża jak chce, ładuje wsady nad kim chce i generalnie gra rewelacyjnie. Jednak warto przypomnieć sobie zeszłoroczna serię z Bostonem, by wiedzieć, że da siego zatrzymać, a wówczas on nie jest zagrożeniem, właśnie przez brak rzutu. Giannis nie jest taką maszynką do zdobywania punktów jak np. KD. Wielopłaszczyznową maszynką. Czy w obronie jest zaporą nie do przejścia ? Czy Bucks są kandydatem do tytułu? A teraz pomyślcie jak by grali gdyby zamiast Giannisa w Bucks grał LeBron. Czy byli by kandydatami do gry w finale? Nie, oczywiście, że nie, bo byliby pewniakami. LBJ zaciągnął tam w zeszłym sezonie Cavs. Tą zbieraninę dziwacznych typków. Z Bucks zmiażdżyłby, wręcz, rozdeptał cały wschód bez żadnych problemów. Nie twierdzę, że LBJ to MVP – chodzi bardziej o skalę porównawczą. Czy LAL byliby tam gdzie są z Giannisem zamiast Bronka? No i jeszcze MVP nie może być, jak dla mnie, ktoś nad kim łazi Hezonja. Wyobrażacie sobie, że przelazłby nad Kobe? Albo nad Barkleyem, Shaqiem? LBJem albo Kevinem Garnettem? Ogólnie to chcę aby on dostał MVP jak będzie lepszy niż teraz, jak bedzie naprawdę nie do zatrzymania, w żaden sposób. Jak będzie prawdziwym potworem, a nie tylko z hajlajtów. Ah te świąteczne rozkminy znad makowca. Nic ich nie zastąpi.

5-2 – w ostatnich siedmiu grach zrobili zawodnicy Suns. Hej a tankowanie ???

Wymiana – od wymiany Phily są 15-7, z Butlerem 14-5, a Minny 12-9.

Boston – przegrali z Suns. To jest duża sztuka, jak na kandydatów do gry finale. W kolejnym meczu przegrali z Bucks. Właściwie to przerżnęli w fatalnym stylu. Przez większość czasu grali jak amatorzy. Może nie obrażajmy amatorów. Amatorzy w zdecydowanej większości przypadków zostawiają serce na boisku, bo często to jest ich jedyny atut. Celtowie wyglądali jak przymusowi robotnicy. Bez pasji, bez zaangażowania, bez obrony, bez zbiórek (mieli ich 36 przy 55 Bucks), bez pomysłu. Brak ważnych graczy ma wpływ na ich możliwości, ale nie może mieć wpływu na chęć walki. Po takim meczu przyszłość Bostonu nie prezentuje się różowo. Wyglądają na zespół, na maksymalnie I rundę PO. W kolejnym spotkaniu dostali Hornets i mogli wygrać, głównie dlatego, że Hornets nie przeszkadzali. BC 30 asyst, 47 zbiórek, 50% z gry i 33% za trzy. W kolejnym meczu spotkali się z Sixers i z góry było wiadomo, że wygrają bo z nimi zawsze wygrywają. Wygrali. Nie bez trudu, ale jednak. Potrzebowali dogrywki i mega występu Kyriego. 40 minut, 40 pkt., 10 zb., 3 ast., 2 straty – tak zaprezentował się Uncle Drew. Wsparli go Tatum i Morris po 23 pkt. Z Celtami to ciekawa sprawa jest. Potrafią zagrać dwa tak odmienne mecze jak ten z Sixers i ten z Bucks. A co najlepsze nawet w jednym meczu potrafią zagrać 10-15 mega minut, podczas których grają wyśmienity basket. Tak jak miało to miejsce w spotkaniu z Rakietami – 2 kwarta. A po chwili gasną, ulatuje z nich pasja i grają piach. Czy oni odpalą w PO tak jak GSW, którzy śpią cały sezon zasadniczy i odbębniają mecze a potem zaczynają jazdę? Czy jednak z tego nic nie będzie, nic nie zadziała? Dalej będą nie trafiać z czystych pozycji i dalej ich fani będą się łudzić, że piękny czas nadejdzie?

Davis – do LAL za Kuzmę, Balla i Ingrama, ewentualnie Harta. Dla mnie wymiana bez sensu. LAL oddają za dużo.

Rivers – Austin. Syn zaliczył mocne otwarcie w stroju Rakiet. Dobre dwa mecze.

13 – punktów ławki Sixers w meczu z Bostonem.

-17 – taki +/- miał Ben Simmons w meczu z Bostonem. Najgorzej w drużynie. W tym sezonie Ben trafił 5 rzutów z poza pomalowanego.

Bucks – co już mogą dopaść Raptory to sami też przegrywają. Toronto wtopiło z Sixers a Bucks z Heat. 21% za trzy, 37% z gry, 20 asyst, 15 strat, 9 pkt. Giannisa. To nie jest recepta na sukces.

28 – z ostatnich 29 gier wygrali gracze Spurs z Minny. W piątkowym spotkaniu Ostrogi zmasakrowały Wilki. Zatrzymali ich na 40% z gry i 29% z dystansu. Na nic im nie pozwolili, zbiórki – tylko 39, SAS 50. Może asysty? Nie tym razem, Minny 19, SAS 36. Spurs dla odmiany trafiali jak chcieli i skąd chcieli. Trójki 19/33 – 58%, z gry 53%. Siedmiu graczy z +10 pkt. Ławka SAS 59 pkt. Starterzy Minny 54 punkty.

5 – bloków Turnera z Nets. Dobry mecz, rozegrał też Oladipo 26 pkt., 9 zb., 6 ast., 2 prz., 1 strata. Trafiał aż miło, 5/9 za trzy. Od powrotu do gry Victora, Pacers są 6-2. Bronią tak, że warto popatrzeć.

GSW – grają słabo, wręcz ch..wo, ale nie ma mowy o kryzysie. Przyrżnęli z Portland, które grało słaby mecz. Blazers mieli mniej zbiórek 54:59, mniej asyst 20:36, mniej przechwytów 7:10, mniej bloków 4:7, straty podobnie 14:15, gorszą celność z gry 36%-42,5%. Lepiej trafiali za trzy, ale nieznacznie 32,4% – 29,5%. Właściwie jak to możliwe, że wygrali. Odpowiedź kryje się w linii. PTB 91,3% z wolnych 21/23, GSW 6/15 – 40%. Z LAL mistrzowie zagrali równie beznadziejny mecz – 25% za trzy, Curry 2/8, KD 3/8, 37 zbiórek ????. Dużo indywidualnych pojedynków, zwłaszcza KD. Poszczególni gracze grają słabiej. Klay – rozgrywa najgorszy sezon od lat. Trafia z gry 44% to jego drugi najgorszy wynik w karierze, z dystansu 34% to jego najgorszy wynik w karierze. Wcześniej najgorszy był na poziomie 40%. Green podobnie, z gry trafia 41%. Tylko w sezonie debiutanckim trafiał gorzej. Za trzy spadł poniżej krytyki. Umieszcza w koszu 22% rzutów. Tylko w sezonie debiutanckim było słabiej – 21%. KD również słabiej, choć można tego nie zauważyć, bo dużo punktuję. Z gry 50,5%. To najmniej odkąd dołączył do GSW. Z dystansu 36,6%, to jego najgorszy wynik od 8 sezonów. Ale to wszystko jest nieważne, bo oni wiedzą, ze teraz to jest piaskownica i trzeba odbębnić 82 mecze a poważne granie przyjdzie wiosną. W przeciwieństwie do Bostonu Wojownicy są pewni tego, że wówczas wrzuca wyższy bieg i pozamiatają. Jest jeszcze kwestia ławki rezerwowych. W GSW ona nie istnieje. Z PTB zdobyli 16 pkt. Jeszce cały czas warto pamiętać, że Cousins niedługo zacznie grać.

Jazz – czyżby coś się ruszyło. ?  Wygrali z PTB, pomimo beznadziejnego meczu Donovana, który był 1/10 z gry i uzbierał w 28 minut 3 punkty. Starał się nadrobić resztą 7 zb., 4 ast., 1 prz., 1 bl. i 4 straty. PTB zaliczyli 17 ast. Jazz 35 podań kończących. Potem przegrali z Thunder, ale to norma bo oni ich leją jak chcą. W kolejnym meczu znowu wygrali z PTB, a w następnym przegrali z Sixers. W grudniu maja bilans 6-7. Z ostatnich dziesięciu gier wygrali cztery i podczas tych wygranych notują średnio 28,5 asysty a podczas 6 porażek średnio 24,5.  Odpowiadając na pytanie – nie, nic się nie ruszyło. Cały czas są głęboko w dupie.

Mitchell – gra słaby sezon. Oddaje więcej rzutów, na gorszej skuteczności. Rok temu trafiał 44% z gry, teraz 41%. Z dystansu było 34% co jest słabym wynikiem, ale patrząc na ten sezon, to jednak był wypas i dzikie szaleństwo. Obecnie trafia 29% trójek. Spędza na boisku średnio minutę mniej niż w debiutanckim sezonie. Zbiera mniej 3,7 – 3,5, poddaje mniej z 3,7 na 3,4. Punktuje gorzej z 20,5 na 20,2.

37 – punktów Leonarda z Cavs. 12/16 z gry. Ale z Cavs to nie robi wrażenia.

7 – bloków Goberta na chłopcach z Portland.

Źródło: Youtube.com/BallGame

PG13 – Thunder grają dobrze, wręcz bardzo dobrze, jak na razie. Są siódmą ekipą ligi. W opiniach komentatorów są super itp. Tak sobie myślę, czy PG nie powinien być nieco wyżej w rankingach MVP. Przecież on rozgrywa najlepszy sezon w karierze. 43 punkty z Jazz, poparte 14 zbiórkami, 6 ast., 5 przechwytami, 1 blokiem, 3 stratami i skutecznością z gry na poziomie 60%. Z Kings to samo 43 pkt. W grudniu zdobywa 31,1 pkt. Skuteczność z gry 51% i 45% za trzy. Oklahoma to jego drużyna, bez niego, nawet z tym kalendarzem, który mają byli by zdecydowanie niżej w tabeli. Playoff P w tym sezonie trafia 45% z gry i to jest jego drugi najlepszy wynik w karierze, 39% trójek, zbiera 8,4 piłki – najlepszy wynik w karierze, rozdaje 4,3 asysty – najlepszy wynik, zalicza 0,7 bloku – CH, 2,2 przechwytu – CH i notuje 26,3 pkt. – oczywiście CH. Wszystko to w 35,4 minuty.

Harden – ofensywnie to jest kosmita. W grudniu średnio zdobywa 35,5 pkt. na skuteczności 45% z gry i 39% za trzy. Z Spurs kolejny fantastyczny występ. 39 pkt., 4 zb., 10 asyst, 3 straty., 2 prz. Z Thunder 41 pkt., 6 zb., 7 ast., 6 strat., 2 prz. Z Bostonem 45 pkt. i 6 ast. Trafił 9 trójek na 18 rzucanych. Harden niesie na swoich plecach całe Houston. Gra potężne minuty i mam nadzieje, że wytrzyma, zwłaszcza, że Rakiety weszły w tryb PO już teraz i grają ośmioma zawodnikami. Ostatnie 7 gier to średnio 39,7 minut na boisku. Bilans 6-1. Ostatnie 9 gier, z których wygrali osiem przeciętnie grał 38 minuty i zdobywał średnio 39,2 pkt.

Rzut – Luki Doncica, na dogrywkę w starciu z PTB, maksymalnie zajebisty.

Źródło: Youtube.com/Gustavo Fernandez Castano

26 – trójek Rakiet w meczu z Wiz. Dobry mecz Hardena, kolejny zresztą. 35 pkt., 9 asyst, 2 straty, 6/11 z gry. Spróbujcie trafić 30.

7 – punktów i 7 strat Walla w meczu z Pacers.

Rose – Derrick. Kolejny świetny mecz z Pistons. Minny przegrali, ale spotkanie był wyborne. Zacięty, pełen walki mecz, zakończony dogrywką. Była trójka Drummonda, był mocny występ Griffina, ale Rose był najlepszy 33 pkt., 7 ast. W spotkaniu z Bulls, znowu były MVP zagrał ostro, 24 pkt., 8 ast., 58% z gry. Tym razem trójka nie siedziała 1/5. Reszta bez zarzutu.

20/20 – punkty i zbiórki KAT’a z Bulls.

Spurs – miażdżą. Ładują punkty jak szaleni. 129 wrzucili Orlando. Z gry 65%, za trzy 63%. 29 asyst, 11 strat. Obrona działa. To tylko Orlando ale do bilansu liczy się każda wygrana. Potem zlali Minny i znów punktów całe wiadra 124, przegrali z Houston po dobrym meczu i pokonali Denver. W grudniu grają jak natchnieni mają bilans 9-4.

Kings – ależ pocisnęli Miśki w ostatnich 3 minutach. A ten blok Hield’a w ostatniej sekundzie – bajka. Nie ma odpuszczania.

Paul – Chris już wypadł. Znany z żelaznego zdrowia, niesympatyczny przewodniczący odpocznie sobie jakiś czas.

Jackson Jr – z LAL 27 pkt., 9 zb., 1 ast., 3 straty. Dzieciak ich pojechał.

Wiggins – za końcówkę meczu z Thunder. Cały mecz dobry – 42 minuty, 30 pkt., 6 zb., 5 ast., 4 straty, ale końcówka wyśmienita.

5 – bloków Joela Embiida w meczu z Jazz.

Ciekawostki – najlepiej trójki trafiają Spurs 40%, drudzy są LAC 38,7%, a trzeci Kings 38,5%. Zbiórki – Bucks najlepsi 50 zbiórek w meczu, drudzy Thunder 48,7 i za nimi PTB 48. Asysty GSW najlepsi z wynikiem 28. Drudzy NOP 27 i Sixers, trzeci, 26,9.

Najgorsi – w trójkach są Thunder 32,7%, przed nimi Wiz 32,8% i Pistons 32,9%. Najwięcej strat mają Hawks 18,6, Suns 16,3 i Jazz 15,9. Najmniej zbiórek mają Grizz 39,5, Wiz 40,2 i Suns 41,4.

42 – punkty Curry’ego z LAC. 35 pkt. KD. Ławka GSW 19 pkt, a rezerwowi LAC 53 pkt.

7/11 – za trzy Wesley Matthews z GSW. Najlepszy mecz w sezonie. 25 pkt.

Zubac – ostatnie cztery mecze to duże minuty w jego wykonaniu i naprawdę kawał dobrej koszykówki. Z NOP, Grizz i GSW poszalał 32, 33 i 31 minut. Zagrał naprawdę dobrze, trafiał 16, 18 i 19 punktów, zastawiał, zbierał 11, 4 i 11 zbiórek i blokował 2, 4, 2 założone czapki. Z Kings już nie było tak różowo bo są zbyt szybcy i skoczni ale też nieźle. Z GSW był +25, z Grizz +13, z NOP +15 a z Kings -8.

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

TD:
Ben Simmons z NYK – 12 asyst, 11 zb., 13 pkt.
LBJ z NOP – 12 zb., 14 ast., 22 pkt.
B. Beal z Suns – 11 zb., 15 ast., 40 pkt. (w 54 minuty)
Russ z Minny – 11 zb., 10 ast., 23 pkt.
Ben Simmons z Jazz – 14 zb., 12 ast., 13 pkt.
Durant z PTB – 10 zb., 11 ast., 26 pkt.

Markkanen – z Orlando 32 pkt. Z Cavs 31 pkt. Dwie wygrane. Ociec prać?

Ayton – w grudniu Suns szaleją. Bilans 5-8 to nie jest styl tankowców. DeAndre gra naprawdę dobry basket w ataku. Jak nie bronił, tak nie broni, ale trzeba mu oddać, że zaczął blokować częściej, niż miało to miejsce na początku sezonu. Ostatnie sześć gier to średnio 15 zbiórek i 20,3 pkt. Bilans 4-2.

Klub Dziurawych Rączek:
6 – Booker, Oladipo, M. Gasol, Russ x 2, T. Young, Harden x 2, Embiid, Wall, Siakam, Giannis,
7 – Wall x 2, D. Russell, B. Simmons, Curry,
8 – Beal, R. Jackson,

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

 

Kopiuj link do schowka