Blee i nieblee IX.

12/12/2018
Robert Covington Andrew Wiggins Wolves NBA fot. CSNPhilly.com

Yo, hej, siemka. Tu cotygodniowy bełkot o NBA. Witam masochistów, jak i tych co po prostu lubią poruszać oczami od lewa do prawa bez zbędnych emocji. NBA gna ostro, na nikogo nie czeka i sypie niespodziankami dzień za dniem. Ten piękny sezon wchodzi w swoja środkowa cześć i cały czas jest ciekawie. Zapraszam ponownie do przeczytania wieści ze świata najlepszej ligi koszykarskiej świata.

Tabela – Wschód. Nie dziej się specjalnie wiele. Pierwsi cały czas Toronto 22-7 ale Bucks gonią – może nie ekspresowo, ale jednak. Obecnie są 18-8. Za nimi wciąż Sixers z bilansem 19-9 i dobrym 8-2/10. To obecnie najlepszy wynik na wschodzie. Czwarci są Pacers 17-10 radzący sobie nadspodziewanie dobrze bez pięknego Victora. Piąci będący w serii 6 wygranych Boston i ich 16-10. Za nimi chimeryczni Pistons w serii 5 porażek z bilansem 13-12. Siódme miejsce to Hornets 13-13, a dalej Orlando 12-15. Zachód. Thunder pierwsi, co nie dziwi wcale, patrząc z kim grali do tej pory. 17-8 i dobre 7-3/10. Drudzy GSW. Bilans 19-9 nie zachwyca, ale kogo on obchodzi? Na pewno nie ich. Trzeci walczący jak lwica o młode Denver. 18-9 a ich 8-2/10 jest naprawdę imponujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę wszystkie kontuzje jakie im się przydarzyły. Czwarci Clippers 17-10. cztery porażki w sześciu ostatnich grach i szybki zjazd w tabeli gwarantowany. Za nimi LAL, czyli Królik i spółka – również 17-10. Szóste miejsce to Grizz z bilansem 15-11. Skończył się sen i zaczęło się zbieranie łomotów. 4-6/10 wygląda słabo. Siódme miejsce to Dallas – 14-11 może nie powala ale 7-3/10 już wstydu nie robi. Ósemkę zamykają Portland z wynikiem 15-12. Niby git ale 3-7/10 nie świadczy o optymalnej formie. Za nimi rewelacyjni Kings 14-12 i walczący Spurs 14-14 z serią 3 wygranych.

Sponsor serwisu

Toronto – wciąż pierwsi na wschodzie. Po części wynika to z faktu, że mają zacną ekipę, a po części – o czym się nie mówi za wiele – z łatwego kalendarza jaki im się trafił na początku rozgrywek i co w miarę dobrze wykorzystali. Grali jak do tej pory w zdecydowanej większości z leszczami. Lecąc od początku to mamy tak: Wiz, Hornets, Minny, Dallas, Bucks – porażka (bez KL), 76, Suns, LAL, Jazz, Kings, NOP – porażka, Pistons – porażka, Boston – porażka, Bulls, Magic, Atlanta, Wiz, Heat, Grizz, GSW, Denver – porażka, 76, Nets – porażka, Bucks – porażka i LAC – wygrana (bez KL). Ze wschodu lepsze ekipy to tylko Bucks x 2, Boston i 76. Sixers nie mają ławki więc ciężko im wygrać z szeroką kadrą Raptorów, oba pozostałe mecze w plecy i niespodziewana przegrana z Nets – wypadek przy pracy – może być, takie też się zdarzają choć Nets nie są najłatwiejszym rywalem, zwłaszcza jak im wyjdzie mecz. Z zachodu jak pojawia się ktoś lepszy, to również łomot Denver i Pelikany, ale dziś w nocy poćwiartowali Clippers grając bez Kawhiego, a wcześniej pokonali GSW na styku i bez 2 ważnych graczy Wojowników. Są trochę jak Thunder – korzystają ile mogą, a potem się zobaczy. Dlatego właśnie zawsze z niecierpliwością czekam na ich mecze z ekipami wyższego sortu jak np. Philly, z którą zmierzyli się w zeszłą środę czy Bucks w piątek lub Clippers we wtorek. Z Sixers wygrali mimo 38 punktów Butlera, który rozegrał świetne spotkanie. Trafił 15 z 27 rzutów w tym 4/7 za trzy, miał 10 zbiórek i 1 asystę. Niestety, nie znalazł wsparcia w nikim poza Redickiem autorze 25 pkt., 9/16 z gry i 5/12 za trzy. Ben dystans to syf Simmons zakończył mecz z 8 pkt., 10 zb. i 11 ast. i 7 strat, ciężko mu się grało z kryjącym go Kawhim. A Joel pogromca centrów Embiid został zmiażdżony przez Jonasa białasa Valanciunasa, który rozegrał najlepszy ofensywnie mecz w sezonie. Zdobył 26 pkt na 69% skuteczności i dołożył 8 zbiórek, 2 asysty i trzy wiadra wstydu dla JoJo. Jednak nic z tych rzeczy by się nie wydarzyło, gdyby nie Kawhi i jego 36 pkt. na 54% skuteczności z gry, 83% za trzy 5/6 9 zb., 1 ast., 1 bl. i 5 prz.. 2 straty dodał w mikołajkowym prezencie. Leonard grał naprawdę świetnie, walił paczki jak chciał, trafiał, zbierał – co najważniejsze wszystko to w momentach, gdy drużyna najbardziej tego potrzebowała. Warto jeszcze wspomnieć o Ibace, który też nie omieszkał pomaltretować Joela i załadował 18 pkt., 8 zb., i 2 ast. Był to beznadziejny ofensywnie mecz Lowrego 7 pkt., 2/8 z gry., 1/7 za trzy, 4 zb., 4 ast., 4 straty. Toronto miało 12 przechwytów, 11 strat i 25 asyst. Philly odpowiednio 7, 21 i 26. Rezerwowi Philly zdobyli 18 pkt przy 41 punktach ławki Raptors. W kolejnym meczu do Toronto wpadli Bucks i była to gra w pełnej obsadzie, bo pierwszy mecz odbył się bez Giannisa i KL. Raptory walczyły, ale nic nie wywalczyły. Przegrali i to poniekąd potwierdza tezę, że ich fantastyczny start to raczej zasługa kalendarza, niż ich realnej mocy, a teraz przyjdzie czas na częściową weryfikacje, bo w grudniu zagrają jeszcze z zróżnicowanymi ekipami jak: GSW, PTB, Denver, Pacers Cavs, 76, Heat, Orlando i Bulls.

Covington – Robert gra świetny sezon, kolejny świetny sezon. W zeszłym był w pierwszej piątce obrońców (Butler w drugiej). Od transferu do Minnesoty większość jego statystyk poszła w górę w porównaniu do tego co było w Philly. Minuty z 33,8 na 34,8. Skuteczność z 42,7% na 43,8%, ilość rzutów z 9 na 10,7. Z dystansu jest nieco gorzej bo z 39% na 38%, ale tu także ilość rzutów poszła do góry z 5,9 na 6,6. Wolne z 74% na 84% – duża różnica – ilość rzutów z 1,8 na 2,6. Więcej zbiera – 6 piłek teraz, a w 76-tkach 5,2. Mniej blokuje i to znacznie – zjazd z 1,8 na 1,1 ale więcej przechwytuje piłek – wzrost z 1,8 na 2,6, co jest jego najwyższym wskaźnikiem w karierze. Średnio blokuje 1,44 razy w meczu co aktualnie daje mu 17 miejsce w lidze (dla przykładu – KAT blokuje 1,67 na mecz a Embiid 1,96, Gasol 1,38). Przechwyty w liczbie 2,2 na mecz dają mu aktualnie drugie miejsce w lidze za Paulem Georgem – 2,24 (Kawhi 1,86). Stosunek przechwytów do strat – 1,53 i jest najwyższy w lidze wśród graczy z liczbą minut na boisku powyżej 30. Warto dodać jeszcze, że jedyni gracze obok Roberta, którzy są w 20 najlepszych przechwytujących i blokujących, to Anthony Davis i Marc Gasol. Biorąc jego wyniki przez pryzmat 100 posiadań, osiąga 3,1 przechwytu i 2 bloki, a takie wyniki osiągnęli 2 razy Jordan, raz Olajuwon, David Robinson i Gerald Wallace czyli trzech obrońców roku i członek pierwszej piątki obrońców w sezonie 2009/10. W ESPN-owskim rankingu Defensiv RPM, Covington jest aktualnie na pierwszym miejscu z wynikiem 4,36, drugi jest Gasol 4,06 a trzeci Davis 3,56. Dla przykładu – Giannis 12 – 2,79, Paul George 19 – 2,47, Gobert 11 – 2,81, LBJ 94 – 0,97, Kawhi 147 – 0,58. Jego wynik z DRPM przekłada się na RPM, bo tu jest 11 z wynikiem 4,9 a zanim na 12 pozycji KD z wynikiem 4,68. W ostatnich trzech sezonach Covington był zawsze w pierwszej piątce ESPN DRPM, a dwa sezony temu był czwarty w głosowaniu na Obrońcę Roku. Robert Covington broniąc wszystko i wszystkich, grożąc blokiem i przechwytem, odbiera większości ofensyw znaczną część komfortu po atakowanej stronie boiska. Nie jest też graczem typu elitarna obrona, ale ofensywa raczej średnia. W ataku potrafi być groźny i odpuszczenie go skutkuje utrata znacznych ilości punktów tak jak np. w meczu z Cavs – 24 pkt., 4/7 za trzy, czy z Spurs 21 pkt. i 4/9 z dystansu. Oczywiście, to nie jest gracz pokroju Butlera, gdy mówimy o możliwości przejmowania spotkań czy punktowania, ale też nie zawsze taki gracz jest tym elementem układanki, który akurat jest najbardziej potrzebny. Obrona Wilków wraz z przybyciem Roberta stała się jedną z najlepszych w lidze – podczas jego pierwszych 10 gier dla Minny uplasowała się na drugim miejscu w lidze (NBA defensive rating – 100.4).

źródło:YouTube/TooMuchHoops

Dżordżio – Cavs przestraszyli się tych ilości asyst, jakie co mecz serwował Hill i oddali go, aby teraz Bucks musieli mierzyć się z tym problemem. W debiucie w Bucks i to od razu przeciwko Cavs poszedł ostro, mega ostro. 13 minut i 2 asysty.

Wymiany – zbliża się 15 grudnia. Jak czytam, że Boston powinien oddać Smarta aby zostawić Roziera, to zastanawiam się, czy piszący myślą, że Danny jest kretynem ?

Giannis – podoba mi się jego podejście do wspólnych treningów z innymi gwiazdami i jego niechęci do kumplowania się z przeciwnikami. To jest to, co lubię. Żadnych sympatii, żadnych kolegów z drużyn przeciwnych. Bad Boys style. Jeszcze jakby przyjebał Hezonji za to łażenie nad nim, to został by moim idolem.

133-77 – Boston vs Bulls. 56 punktów różnicy to największa wygrana Celtów i największa porażka Byków. Daniel Theis i jego 22 punkty, 10 zb., 5 ast. i 4 bloki to jego najlepszy mecz w życiu, jego plus/minus wskazywało +50.

Bulls – dziewczyny z Byków chciały strajkować, bo treningi są za długie i zbyt męczące. Zbliżamy się do absurdu, w którym to zawodnicy będą decydować o obciążeniach treningowych – zwłaszcza gdy nie pasuje to takim asom jak Byki, które gromią wszystkich i maja już 14 tytułów na koncie. Co za leszcze.

Wymiana – od transferu Sixers są 11-3 a Minny 9-5. Oczywiście, trzeba wziąć pod uwagę, z kim grali Sixers, a z kim Minny. 76-tki spotkały na swej drodze trzy zespoły z dodatnim bilansem i jeden – Hornets – z 13-13. Wilki zaś 6 zespołów z dodatnim bilansem i Hornets, oprócz tego ekipy takie jak Houston i Spurs, które są pod kreską, jednak ich wartość jest zdecydowanie większa niż np. Wiz czy NYK.

7 – punktów lidera Thunder George’a Paula w spotkaniu z Nets. 15/27 z gry i 6/13 za trzy, 15 zb., 4 ast., 1 blok i 2 straty. Naprawdę dobry mecz w jego wydaniu, 25 punktów w 4Q, czyli więcej niż Nets. Wspierał go dzielnie zaliczający kolejne TD Russ 21 pkt., 15 zb., 17 ast. Russ jak to Russ, lubi poceglić, dlatego ledwo wygrali z Nets, ale się udało. Westbrook zaliczył 9/23 z gry – 39% i 2/9 za trzy – 22%.

Fantazja – w meczu Hornets z Minny stało się coś, czego nie mogli przewidzieć ani naukowcy, ani fanatyczni kibice Leśnych Wilków, ani przemądrzali komentatorzy NBA, ani nawet wróżbita Maciej. Andrew Wiggins przejął mecz. Powtórzmy to jeszcze raz: Andrew Wiggins przejął mecz. W drugiej kwarcie, przy 15 punktach w plecy, Andrew odpalił – trójka, wsad, blok, wjazd, trójka – masakra. Dał taki impuls drużynie, że inni podłączyli się z radością do tej wesołej zabawy Kanadyjczyka. Rose, KAT, Covington zaczęli wreszcie grać i Minny wygrali. Najlepiej bawił się KAT – 35 pkt., 6 bloków, 12 zbiórek, 3 ast., 2 str. Bohater, czyli Wiggins, skończył z 26 pkt., 11/19 z gry, 3/5 za trzy, 6 zb., 5 ast., 1 blok., 4 straty. Całą zabawą dyrygował robiący życiowy rekord Teague i jego 18 asyst. Andrew graj tak cały czas.

źródło:YouTube/FreeDawkins

Mamba – czyli Mo Bamba – 16 minut z Denver i 11 pkt., ale 4/11 z gry i 1/7 za trzy. W sezonie nie jest tak źle, bo trafia 37% z dystansu przy 1,7 rzutu/mecz

Drummond – przed meczem z Sixers w poniedziałek wysłuchał 7 godzin motywacyjnych przemówień, obejrzał wszystkie sentymentalne filmy o sporcie, zapalił 34 kadzidełka, pomodlił się do wszystkich bóstw jakie zna, wypił cztery napoje energetyczne, zjadł 6 batonów proteinowych, schował w gacie swojego szczęśliwego pluszaka i ruszył w bój. Uff, udało się – miał lepsze statsy niż Joel zjadacz Drumondów Embiid, ale Andre z nerwów zapomniał poprosić o wygraną. Pistons znowu przegrali z Sixers, jednak w indywidualnej rywalizacji Andre wyszedł z tarczą. AD – 37 min., 21 pkt., 8/12 z gry, 17 zb., 2 ast., 1 prz., 3 bl., 1 str. JE – 33 minuty, 24 pkt., 6/16 z gry, 8 zb., 3 ast., 2 prz., 2 bl., 3 str. W Sixers siedmiu zawodników z +10.

42 – punkty Stefka w rewanżu za finały 2018. Mistrzowie znowu górą, choć Cavs postawili się najlepiej jak umieli i mogli. Curry wsadził im 9 trójek na 14 rzuconych, 9 zb., 7 ast., 2 straty. Wyglądał jak MVP, ale z Kawalerzystami to się nie liczy. GSW za trzy i z gry po 52,9%. Dzielnie sekundował mu Kevin prawie TD Durant – 10 zb., 9 ast., 25 pkt. W Cavs warto wspomnieć o 19 zbiórkach i 14 punktach Tristana.

Wiz – ogarnęli nieco ten swój burdelik i zaczęli grać tak, jak mieli od początku, czyli porządne wschodnie stany średnie. Ostatnie 10 gier to 5-5. Z Atlantą nie zagrał Wall i od razu Beal pojechał ostro 36 pkt., 6 zb., 9 ast. Z Cavs zagrał Wall i ….

1 – punkt Walla w meczu z Cavs. Grał 26 minut. Sexton nie odpuścił mu nawet na sekundę i zjadł go jak pączka. Ciekawi mnie, czy nie okaże się za jakiś czas, że Jasiek ma problem np. z wódą albo z dragami bo wygląda tragicznie i gra tragicznie. Coś jak Iverson.

4 – punkty Gasola w meczu z LAC. 33 minuty, 8 zb., 4 ast. Taki leniwy dzień miał Marc. Ale spoko, bo odpalił walący wsad za wsadem JaMychal Green. Trójki mu nie siedziały – 0/4 – ale reszta wyborna. 7/8 za dwa, 19 pkt.,11 zb., 1 str., 2 prz. Obok niego, jak już ma to w sowim zwyczaju, dobrze zagrał Conley, który pragnie zaliczyć w tym sezonie swój pierwszy ASG.

2 – punkty i 8 zb. DeAndre Jordana z Pelikanami. Wysocy z Nowego Orleanu wchłonęli go z butami i nawet im się nie odbiło. AD 27 pkt., 2/2 za trzy, 4 zb., 9 ast., 5 bl., 2 prz. Randle 27 pkt., 18 zb.,

63 – punkty Gaya i DeMara nie wystarczyły na pokonanie LAL. LeBronek odpowiedział 42 i mega trójkami w najważniejszych momentach. Wsparli go Kuzma 22 pkt. i Ball 14 pkt .

Houston – porażka, a właściwie to mega lanie dupy ze strony Jazz bo, po trzech kwartach było 55:91. Rakiety trafiły 22% trójek 8/36 i mieli 13 asyst, 23 straty. Nic im nie wychodzi, totalnie. Gobert wypadł, ale to nic nie zmieniło, bo zgilotynował ich Favros. W 26 minut miał 24 pkt., 10 zb. i robił co chciał jak z dziećmi. Z Blazers dziś w nocy zagrali tak, jak powinni cały czas. 7 strat, 22 asysty i 7 graczy z +10 pkt. ławka 37 pkt.

61,9% – z dystansu Spurs w meczu z Suns. 13/21. Uuu la la.

Doncić – mecz z Rakietami był w jego wykonaniu dość słaby – do końcówki czwartej kwarty był 3/13 z gry – potem pokazał całą swoja moc. Trójka z rogu przy stanie 102:94, trójka w twarz Capeli ze szczytu na 102:100, wjazd na remis 102:102 i na koniec ponownie trójka w twarz Capeli na 102:105. Potem genialne podanie Jordana, mega obrona Matthewsa na Hardenie i Dallas wygrywają. Prawie mistrzowie z Houston dali się załatwić jak juniorzy. Nie pomogło 35 pkt. Hardena. Świetny występ Jordana 20 zb., w tym 9 ofensywnych (Rakiety miały łącznie 10) 12 pkt. ewidentnie widać było, że chce to wygrać, że chce pokonać Paula. Dla takich kolesi jak Harden czy CP3, to musi być bolesne, jak jedzie ich 19 latek i uświadamia im, że nie będzie tytułu w tym roku, a być może nie będzie nawet PO. Oczywiście, istnieje też spore prawdopodobieństwo, że oni nagle zaskoczą i pojada jak Heat dwa sezony temu, czy Jazz ostatnio. W następnym meczu z Orlando Luka położył lachę na zdobywanie punktów i skupił się na zbiórkach i podaniach. Uzbierał 11 zb. i 9 ast. i marne 7 pkt. na tragicznej skuteczności 2/11 z gry i 0/5 za trzy. Orlando jednak nie przeszkadzało i Dallas mimo wszystko wygrali.

źródło:YouTube/FreeDawkins

Pacers – są 8-4 bez Oladipo.

Ogórki – w meczu korniszonów z Nets, przeciwko kiszonym z Knicks, górą korniszony.

Boston – sześć wygranych z rzędu. Jest lepiej, wprowadzili zmiany i są postępy, choć nie można zapominać, że to było pięć niewygórowanych przeszkód. Pelikany x 2, Cavs, Minny, NYK, Bulls, więc na otwieranie szampana i miotanie konfetti jest za wcześnie. Podczas tych 6 gier średnio zdobywali 124 pkt. Ostatnio taką serię mieli w 1990 roku. W ostatnim meczu z NOP bez Kyriego i reszty chłopaków nie przestraszyli się 41 punktów Davisa i złoili Pelikanom dupska jak trza. Prowadził ich rewelacyjny w tym sezonie Morris, który rzucił 31 pkt. na 67% z gry i 62% za trzy. Teraz piątka rezerwowa Celtów wygląda tak: Rozier, Brown, Hayward, Theis i Baynes. Ile ekip chciało by mieć taka startową?

Marcus Morris – jak na razie gra sezon życia i oby tak dalej. Trafia 49% swoich rzutów z gry – życiówka, 43% za trzy – życiówka, 87% z linii – życiówka, zbiera 6,2 piłki – życiówka i rzuca 14,4 pkt. – życiówka. Wszystko to w 26,7 minuty spędzonych na boisku. Zawsze jednak rodzi się w takich sytuacjach pytanie, w tej złośliwej części czaszki – czy to nie jest jedna z przyczyn, przez którą grają tak słabo ?

źródło:YouTube/House of Highlights

Russ – trzeci sezon pod rząd, w którym kręci średnie na poziomie TD. Uzależnił się od tego i pewnie nie odpuści. Na razie zalicza takie numerki: 10,6 zb., 10,2 ast. i 22,1 pkt.

38 – pkt. Butlera w meczu z Pistons. Oni ich jadą zawsze, z Joelem czy bez, Tłoki nie umieją z nimi wygrać. Obie ekipy dużo rzucały za trzy, ale mało trafiały – razem 16/60.

Markkanen – wrócił. Z nim są 1-4. Jak widać nie przeszkadza w tankowaniu, czyli może grać. W meczu z Thunder mocny występ – 28 min., 24 pkt., 7 zb., 2 ast., 1 bl., 3 prz., 67% z gry i 50% za trzy.

17 – asyst Darrena Collisona w meczu z Wiz. Wiz dali poszaleć chłopakom z Indiany, bo jeszcze Turner zaliczył 12 zbiórek, 5 bloków i 26 pkt., czyniąc ten mecz najlepszym swoim występem w sezonie.

Thunder – gdzieś czytałem, że Thunder będą trudnym rywalem dla GSW. Ha ha ha. Ludzie, z kim oni grali w tym sezonie. Robią bilans na klepaniu leszczy. Wygrali 17 gier w tym 3 wygrane z zespołami plusowymi. Z GSW bez Currego, Greena i Cousinsa, LAC i Pistons. Pozostałe 14 wygranych to same minusowe ekipy; Suns x 3, Hornets x 2, Wiz, NOP, Cavs x 2, Rockets, Knicks, Hawks, Nets i Jazz. Przegrali 8 gier, głównie z plusowymi ekipami jak GSW, Clippers, Boston, Kings x 2, Dallas, Denver i Bulls. To jest taka typowa drużynka na sezon zasadniczy.

33 – punkty Kuzmy w meczu z Heat. LBJ dołożył 28 pkt., 9 zb., 12 ast. Kyle w grudniu w 5 grach średnio rzuca 25 pkt., skuteczność 53% z gry i 38,5% za trzy. Bilans 4-1.

Wojownicy – na luzie, bez specjalnej spiny, z kompletnie rozregulowanym celownikiem KD 3/14 z gry, zlali Bucks. Nikt się specjalnie nie przemęczał – Curry 20 pkt., Klay 20 pkt., Igoudala 15 pkt., Jarebko 12 pkt., a i tak Bucks byli w sumie bezradni. GSW 32 asysty, 18 Bucks, GSW 41% za trzy, 18% Bucks. Gdyby zdarzył się taki finał to będzie sweep. Bucks nie są źli, ale to nie jest ekipa na mistrzowskim poziomie, a Giannis jest jeszcze wciąż zbyt jednostronnym zawodnikiem, aby stanowić prawdziwe zagrożenie w grze o poważne cele. Podkreślę słowo jeszcze.

37 – punktów J. Holiday’a w meczu z Pistons. 5 zb., 5 ast., 9 strat. Wsparł go Randle 28 punktami. Davis go nie wsparł – 6 punktów w 26 minut. W Pistons punktował Blake – 35 pkt., Andre – 23 pkt., oraz Galloway – 24 pkt. Meczyk bez historii.

38 – punktów Currego z Minny. 7/14 za trzy i 12/23 z gry., 7 zb., 6 ast. Nasty Stefek w akcji.

Noah – wrócił. Z nim Grizz są 2-2. Grizz dali mu szansę nie ryzykując zbyt wiele a mogą zyskać całkiem sporo. Większość jeszcze pamięta, że ten gość potrafi grać w obronie i podać też umie niezgorzej. Na razie gra średnio 17 minut i trafia 48% rzutów, zbiera 4,8 piłki, zdobywa 6,8 pkt. 1 ast., 1 bl.

Minuty – Tom odpuścił. Nie ma żadnego zawodnika z jego drużyny w pierwszej dziesiątce najdłużej grających w tym sezonie. Dopiero na 20. miejscu jest Covington, na 34. KAT i na 39. Wiggins. Szok.

36 – punktów DeMara w wygranym meczu z LAL. Zdążył jeszcze zebrać 8 piłek, rozdać 9 asyst i sprzedać 2 bloki. W grudniu SAS są 4-2, a przeciwników mieli nie najgorszych, bo PTB, LAL x 2, Jazz x 2 i Suns. Lakersom nie pomogło ani 35 pkt LBJ’a, ani 27 Kuzmy.

6,3 – strat ma średnio w grudniu Harden, w listopadzie miał 5,9. W swoim najlepszym sezonie miał 464 straty, czyli 5,7 na mecz. Teraz też ma 5,7 strat na mecz i na razie 130 zgubionych piłek. Powalczy o rekord? Mam nadzieję, że drugi najgorszy MVP w historii da radę.

TD:
Russ z Nets – 15 zb., 17 ast., 21 pkt.
Russ z Jazz – 11 zb., 10 ast., 12 pkt.
Paul z PTB – 11 zb., 10 ast., 11 pkt.

QD – Russ to zrobił w meczu z Bulls 17 zb., 13 ast., 10 str., 24 pkt. to jego czwarte takie quadruple double w karierze. Mistrz.

Klub Dziurawych Rączek:
6 – D. Russell x 2, Porter Jr., Young, L. Williams, J. Jackson, Harden, Nurkić, LaVine, D. Mitchell,
7 – B. Simmons, Griffin, Harden, Durant,
9 – LaVine, J. Holiday,
10 – Russ.

 

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka