Ben Simmons z rekordem NBA

30/11/2017
ben simmons

Ben Simmons w swoim debiutanckim sezonie łamie rekord związany z ilością rzutów wolnych i wygrywa mecz. Czy jest mu do LeBrona bliżej niż nam się wciąż wydaje?

Przed sezonem można było przyjąć, że zdrowy Embiid będzie największą gwiazdą Sixers, a Simmons okaże się świetnym uzupełnieniem młodej gwiazdy. Po około dwudziestu meczach sezonu, kiedy już trochę przyzwyczailiśmy się do tego, że gwiazdy Sixers są zdrowe i grają (kim jest Markelle Fultz?), tendencja okazuje się na pierwszy rzut oka trochę odwrotna.

W ostatnim meczu przeciwko Sixers, trener Washington Wizards znalazł taktykę mającą na celu zatrzymanie lidera przeciwników. Scott Brook wymyślił sobie, że będzie wysyłał Simmonsa na linię rzutów wolnych. Łącznie Simmons oddał w tym meczu 29 rzutów wolnych, z czego aż 24 w czwartej kwarcie. Jest to rekord jeśli chodzi o historię NBA. Taktyka częściowo okazała się trafna, ponieważ straty w dużej części zostały odrobione – mecz jednak mimo wszystko wygrali Sixers.

Trzeba przyznać, że postawa na linii Bena Simmonsa nie była najlepsza, ale pozwoliła na zwycięstwo – z 29 wolnych trafił 15, więc ponad połowę. Warto wspomnieć, że na linii 18 razy lądował też Joel Embiid, jednak on swoje wolne wymuszał raczej sam, ponieważ trafia znacznie lepiej. Nawiasem mówiąc ilość wolnych sugeruje, jak dobrym widowiskiem było to spotkanie.

Ben Simmons wygląda jak absolutnie czołowy zawodnik zespołu – jak czołowy zawodnik każdego zespołu, w którym by się znalazł. Porównania do LeBrona Jamesa czynione były już wcześniej, ale dopiero teraz, kiedy widzimy go w pełnej okazałości, można zdać sobie sprawę na ile celne jest to porównanie. Mowa oczywiście o porównaniu do współczesnego LeBrona – tego, który rozgrywa.

Simmons w swoim debiutanckim sezonie notuje w przeliczeniu na 36 minut po 9,3 zbiórki i 7,6 asysty. Gdyby wyłączyć z jego statystyk asysty, można by spojrzeć na cyferki i pomyśleć, że to bardzo dobry zawodnik podkoszowy. Tym czasem jest on rozgrywającym. James dopiero w dwóch ostatnich sezonach osiągał lepsze cyferki w kwestii asyst – ponad 8 w przeliczeniu per36. Jeśli chodzi natomiast o zbiórki, LeBron nigdy do tego poziomu nie doszedł. Wracając jednak do rzutów wolnych – one także nigdy nie były mocną stroną Króla. Mimo wszystko zawsze trafiał powyżej 67%. Simmons zaczął karierę od 56% skuteczności.

Tonący brzytwy się chwyta – to jasne. Dlaczego taktyka Hack’a’Simmons miałaby przynieść efekty? Nie tylko dlatego, że nie rzuca on najcelniej. Pośrednio także dlatego, że nie tylko angażuje do gry najsłabszy element gracza (rzut), ale wyłącza też najmocniejszy (rozegranie). Trener Brooks doskonale to rozumie:

Kiedy przegrywasz 24 punktami, walczysz każdym możliwym sposobem. Po prostu próbujesz robić wszystko, co może w jakikolwiek sposób przynieść ci przewagę i zredukować prowadzenie przeciwnika. W tym momencie jego celność z linii rzutów wolnych nie jest wysoka, więc dało nam to szansę na zatrzymywanie zegara i rzucania trójek, licząc, że nie będzie trafiał swoich rzutów.”

Trafiał jednak trochę za dużo. Simmons zakończył ten mecz linijką 31 punktów, 18 zbiórek 4 asysty, 2 przechwyty i 2 bloki. A miał nie zagrać z powodu kostki. Jest mocny.

Kopiuj link do schowka