Kto będzie następną super drużyną NBA?

07/08/2017
Los Angeles Lakers LeBron James Paul George fot. YouTube

Tom Haberstroh z ESPN z pomocą kolegi z pracy Bobby’ego Marksa spróbował odpowiedzieć na postawione w tytule tekstu pytanie. Który klub NBA stanie się następnym superteamem?

Zachęcam oczywiście po prostu do przeczytania tekstu Haberstroha, ale poniżej prezentuję esencję jego wnikliwej analizy…

Los Angeles Lakers

Dziennikarz ESPN widzi dwie gwiazdy dołączające do Lonzo Balla i Brandona Ingrama latem 2018. Jeśli Lakers się postarają, będą mieć 70 milionów dolarów do wydania – ilość wystarczającą na pozyskanie nie tylko Paula George’a, ale i LeBrona Jamesa lub Russella Westbrooka (który wciąż nie podpisał oferty przedłużenia kontraktu przedstawionej mu przez OKC i pochodzi z L.A.).

San Antonio Spurs

Jeśli za rok LaMarcus Aldridge, Danny Green i Rudy Gay wyoptują się ze swoich umów, a kontrakt Pau Gasola zostanie zerwany przy pomocy stretch provision, Ostrogi będą mieć 54 miliony dolarów na przebudowanie drużyny wokół Kawhiego Leonarda. Jeśli coś pójdzie nie tak, Popovich dostanie drugą szansę latem 2019. Oprócz zwycięskiej kultury, San Antonio oferuje brak stanowego podatku dochodowego.

Chicago Bulls

Według dziennikarza ESPN, Byki powinny mieć za rok około 52 milionów dolarów do wydania, ale brakuje im gwiazdy już na miejscu (Wade się nie liczy). To mimo wszystko duży rynek, którego przyciągania nie należy lekceważyć.

Boston Celtics

Jeśli Danny Ainge w końcu będzie gotowy rozstać się ze swoimi pickami i młodymi zawodnikami, Celtics wreszcie mogą doczekać się gwiazdy z prawdziwego zdarzenia. Bardzo możliwe, że gra ona aktualnie w Nowym Orleanie.

Phoenix Suns

Haberstroh przypomina, że GM Słońc, Ryan McDonough był asystentem Danny’ego Ainge’a, gdy ten ściągał Kevina Garnetta i Ray Allena do Bostonu, nieobce jest mu więc budowanie superdrużyny poprzez transfery. Suns mają nie mniej cennych elementów niż Celtics i będą monitorować wszystkie plotki o niezadowoleniu gwiazd grających w innych drużynach, gotowi wyskoczyć z ofertą zawierającą młodego gracza i pick. Już tego lata łączono ich z takimi nazwiskami jak Blake Griffin, Kevin Love, Kyrie Irving, Kristaps Porzingis czy Paul Millsap.

Philadelphia 76ers

Samo zachowanie młodego i zdolnego trzonu złożonego z Fultza, Simmonsa, Saricia i Embiida może wkrótce uczynić z Sixers superdrużynę, a do tego w Philly będą mieć 48 milionów do wydania latem 2018 lub 50 milionów latem 2019 (nawet po maksymalnym przedłużeniu umowy dla Joela). Mnie osobiście od dawna podoba się wizja Klaya Thompsona dołączającego jako wolny agent do 76ers za dwa lata.

Denver Nuggets

Jeśli Bryłki pokombinują, będą mieć 45 milionów do wydania latem 2018, czyli dość kasy, aby do Jokicia, Millsapa, Murraya i Harrisa dołączyć gwiazdę. Chris Paul miał odwiedzić Denver jako wolny agent, zanim Rockets dopięli transfer z Clippers i zna się z GM’em Nuggets, Timem Connellym z czasów gry w Nowym Orleanie.

Milwaukee Bucks

Kozły nie mają płynności finansowej, ale jeśli ich młode talenty rozwiną się zgodnie z optymistycznymi prognozami, Giannis, Jabari Parker, Malcolm Brogdon i Thon Maker mogą sami stworzyć superskład w słabej Konferencji Wschodniej.

Sacramento Kings

Haberstroh sam nie wierzy, że to pisze, ale to nie jest takie szalone. De’Aaron Fox, Buddy Hield, Willie Cauley-Stein, Skal Labissiere, Justin Jackson i Harry Giles to pokaźny zbiór talentu. Jeśli chłopaki zrealizują swój potencjał i jednocześnie nauczą się jak najwięcej na temat profesjonalizmu od Z-Bo, Vince’a Cartera i George’a Hilla, będą stanowić doskonałe podwaliny pod wielki zespół. Wystarczy dodać latem 2019 jakąś gwiazdę – gdy Królowie będą mieć około 55 milionów dolarów na wydatki – i nagle trzeba będzie przeglądać swoje stare tweety i kasować żarty na temat Vivka i Vladego…

Co sądzicie o zestawieniu ESPN?

Moja wyobraźnia jest pobudzona.

Lakers i Celtics wydają się skazani na bycie superdrużynami w najbliższej przyszłości. Podobnie Sixers, jeśli Embiid będzie zdrowy, choć pewnie dopiero za parę lat. Suns to też niezwykle intrygująca opcja.

Myślę że Ostrogi ostatecznie też się pomyślnie przebudują, ale jakoś nie widzę LeBrona i CP3 w ich koszulce.

Nie wierzę, że Zach LaVine, Kris Dunn i Lauri Markkanen to trzon, wokół którego uda się coś zbudować. Nie wierzę też, że Giannis bez dodatkowej pomocy z zewnątrz zaprowadzi ten skład Bucks na szczyt.

Nuggets ze swoim głębokim składem i głębokim portfelem mają zbyt dużo sensu.

Kings… Kings to tradycyjnie najbardziej szalona opcja, ale z pewnością widać tu metodę.

Czy to właśnie któraś z tych drużyn zdetronizuje Warriors?

Kopiuj link do schowka