Barnes: Clippers przegrywali przez swoje ego

05/08/2018
clippers

Los Angeles Clippers w ostatnich latach mieli jeden z najbardziej utalentowanych zespołów w NBA. Pomimo tego jednak nigdy nie byli w stanie awansować nawet do finału konferencji. Matt Barnes obwinia o to zbyt wygórowane ego.

Barnes był zawodnikiem Clippers w latach 2012-2015, a zatem był bezpośrednim uczestnikiem wydarzeń w “Lob City”. Jak twierdzi skrzydłowy, który niedawno zakończył karierę, Clippers byli w tamtym czasie swoim największym wrogiem:

“Naprawdę, mieliśmy jeden z najbardziej utalentowanych składów w historii LA, który nie zdobył tytułu i myślę, że to była nasza wina. Sami staliśmy sobie na drodze. Pobiliśmy przecież Warriors na rok przed tym jak zdobyli tytuł, więc mieliśmy bardzo utalentowany zespół. Po prostu nie potrafiliśmy się dogadać.”

Trójka Chris Paul, Blake Griffin i DeAndre Jordan faktycznie robiła wrażenie na papierze. Tym bardziej, że LAC mieli w składzie weteranów zdolnych wspomóc swoich liderów. Jednak gdy przychodziło do grania o stawkę, Clippers praktycznie zawsze zawodzili i nie byli w stanie osiągnąć sukcesu.

“To było szalone. Poza parkietem dogadywaliśmy się doskonale. Zastanawiałem się, jak to możliwe, że poza boiskiem się świetnie rozumiemy, a nie potrafimy tego przenieść na grę. Nasza mentalność sprawiła, że nie potrafiliśmy zdobyć tytułu.”

Coś w tym musi być. Clippers w końcu nigdy przedtem nie walczyli poważnie o tytuł i widocznie zabrakło im odpowiedniej mentalności. Barnes największą różnicę dostrzegł, gdy przeniósł się do Warriors, gdzie przecież talentu było jeszcze więcej niż w najlepszych latach Clippers:

“Ego było największym problemem. Teraz jak patrzę z mojej perspektywy, to widzę. Miałem szczęście dołączyć do Warriors, gdzie była cała masa wielkich gwiazd i nie było najmniejszego problemu z ego. Wszyscy zostawili je za sobą, bo jedyne co się liczyło w Golden State to zdobycie mistrzostwa. Gdybyśmy byli w stanie osiągnąć takie podejście w Clippers, wygralibyśmy ligę.”

To tylko gdybanie, ale trzeba przyznać, że Clippers mieli wszelkie argumenty ku temu, aby osiągnąć ostateczny sukces. Trochę jednak racji Barnes musi mieć. Tym bardziej, że po Wielkiej Trójce w Clippers nie ma już śladu. Została ona rozbita w przeciągu praktycznie jednego sezonu. Paul odszedł do Houston w zeszłym offseason, Griffin trafił do Pistons w okolicach trade deadline, a Jordan w te wakacje podpisał kontrakt z Mavs.

Jednak nawet jeśli nie odnieśli razem sukcesu, to przynajmniej dostarczyli nam wielu ciekawych i niezapomnianych akcji. Zawsze to coś:

Kopiuj link do schowka