Andre Drummond jak Jordan?

11/08/2017
Drummond Van Gundy Defense

Andre Drummond po podpisaniu olbrzymiego kontraktu z Pistons, zamiast wejść na nowy poziom i stać się prawdziwym liderem zespołu, zrobił duży krok w tył.

Zeszły sezon nie był najlepszy w wykonaniu całej drużyny, lecz bez Dre na boisku Tłoki prezentowały się lepiej niemal w każdej kategorii statystycznej, niż z nim. To nie jest z pewnością postawa godna lidera. Stan van Gundy zatem postanowił znaleźć inną rolę dla swojego centra. Jako wzór do naśladowania na boisku postawił mu Jordana. Na całe szczęście DeAndre, nie Michaela.

Następnym krokiem dla Andre, według mnie, powinno być naśladowanie tego co robi DeAndre Jordan, czyli dominacji po bronionej stronie parkietu. Zostanie zawodnikiem kalibru All-Defensive Team. Ponieważ już jest wybitnym zbierającym, jak doda świetną obronę i zbuduje wokół tego swoją grę, to oprze wszystko na grze blisko kosza – pick and rolle, atakowanie obręczy, wszystko to się łączy.

Stan, którego ostatnie decyzje mogą budzić zasłużone kontrowersje w obozie Pistons, przemawia tutaj z dużą dozą rozsądku. Uważa on bowiem, iż Andre Drummond za bardzo chciał rozszerzyć repertuar swoich zagrań, podczas gdy powinien się skupić na tym, w czym jest dobry.

To będzie jego głównym zadaniem w tym roku. Skupienie się na aspektach gry, które wykonuje nawet nie na wysokim poziomie, lecz na elitarnym, aby robił je należycie. Tak wielu zawodników myśli, że aby być świetnym graczem trzeba robić na boisku coraz więcej rzeczy. W wielu przypadkach chodzi jednak o to, aby swoje mocne strony wprowadzać na jeszcze wyższy poziom.

Trener Pistons wspomina również, że zawodnicy muszą przykładać większą wagę do piłek podawanych Drummondowi, tak aby ten dostawał pomarańczową zawsze będąc w obrębie trumny, gdzie rzeczywiście stanowi zagrożenie. Porównanie do Jordana wydaje się być doskonale trafione. Center Clippers w początkowej fazie kariery dobrym obrońcą nie był i korzystał jedynie z warunków fizycznych. Obecnie wciąż nie stanowi zagrożenia poza polem 3 sekund, ale dzięki pracy nad swoimi silnymi stronami, stał się wzmocnieniem dla drużyny i kandydatem do DPOTY. Strach pomyśleć jakie fadeaway’e, musieliby oglądać kibice Pistons, gdyby Drummond zaczął podpatrywać Michaela, a nie DeAndre.

Kopiuj link do schowka