6 spostrzeżeń z pierwszego weekendu playoffs

18/04/2017
harden

Na okładce wiosennego wydania „Przekroju” widnieje napis „Jakbyś połknął słońce”. Nie do końca jestem pewien co to znaczy (jak ktoś wie, to proszę o wytłumaczenie), ale myślę, że po obejrzeniu pierwszych ośmiu meczów play-offów w dwa dni właśnie tak się czuję.

Standardowo: kilka wniosków/ obserwacji/ rzeczy/ zagrywek z pierwszych spotkań playoffs (s/o dla Draymonda Greena, C.J.’a McColluma, Isaiaha Thomasa, oczów Bobby’ego Portisa i Kyle’a Korvera, o których nie zdążyłem napisać). Zapraszam:

1. Wyspa Jamesa Hardena

Przed pierwszym meczem serii Rockets ” Thunder najbardziej intrygującą mnie kwestią był sposób w jaki niżej rozstawiona drużyna będzie bronić Jamesa Hardena w pick and rollu.

13 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę w playoffs

Billy Donovan postanowił ” też się skłaniałem ku tej opcji, wybierając ją jako mniejsze zło ” nie wysyłać pomocy do Brody (lub innego rozgrywającego Rakietek) i wiernie licząc, że dedykowany, ewentualnie zmieniający krycie, obrońca sobie przynajmniej do pewnego stopnia poradzi. Nope.

Stało się to czego można się było spodziewać, czyli mniej więcej od połowy pierwszej kwarty Harden zaczął jeść, bo po wyjściu po zasłonie nagle stawał przed sytuacją 2-na-1, dzięki czemu miał wolną drogę do kosza lub niepilnowanego obok centra. A nawet jeżeli liderowi Rockets nie udawało się przedrzeć bezpośrednio pod obręcz, to na tyle dobrze kontrolował swoje ruchy i czytał grę ” tylko dwie straty ” że wycofywał akcje do punktu wyjścia i decydował się na jeszcze jeden początek ” często z wysokim rywala (pytanie przed G2: czy Enes Kanter nie powinien grać jedynie, gdy Harden siedzi ” Turek po Jeffie Teague’u jest największą ofiarą zmian krycia).

Thunder chcieli wyłączyć z gry strzelców za 3 Rockets i to poniekąd się udało: ekipa z Teksasu trafiła 10 z 33 trójek (poniżej średniej ” 14,4/ 40,3). Niżej w zasadzie widać historię pierwszego meczu serii ” trójka zawodników nie uczestniczących w bronionym pick and rollu obserwowała jak kozłujący niszczy pozostałych dwóch kolegów (są jak plastry).

wozny01

Problem polega też na tym, że w przypadku, gdy Harden zgubi na zasłonie Andre Robersona, to tworzy się standardowa sytuacja 2v1, z której Brodacz wykreuje łatwe punkty wjazdem lub podaniem do centra ” zależnie co zrobi broniący w pojedynkę rywal. Natomiast, gdy Robersonowi uda się dotrzymać kroku, to wcale nie oznacza, że Harden nie trafi swojego rzutu ” szczególnie, że wysoki broniący zasłony wcale nie wychodził często do pomocy, tylko pilnował rolującego.

Nie wydaje mi się, by Donovan postanowił całkowicie zmienić schemat obrony przed kolejnym meczem. Musi jednak zdecydować się na jak największe ograniczenie zmian krycia wysokich, tak by jedynym z centrów/ silnych skrzydłowych OKC mierzących się 1-na-1 z Hardenem był Taj Gibson (należy postawić kreskę, czy ze switchującym Stevenem Adamsem defensywa może przetrwać).

2. Ścięcia Milwaukee Bucks

Nie byłem przygotowany na play-offowe Toronto i powrót Trash Braci (póki co jednego), więc wygrana Bucks w pierwszym meczu serii była dla mnie niemałym szokiem. W G1 było sporo fajnych rzeczy ze strony gości: Giannis rozłożył stacje kosmiczną w post (usprawnienie dla Raptors: wrzucić do piątki P.J.’a Tuckera i rozłożyć jego minuty równomiernie do Greka, ale to Dwane Casey, więc ten ruch zobaczymy pewnie w okolicy 4./5. meczu), Malcolm Brogdon i Matthew „Delly” Dellavedova zagrali świetnie w obronie, Tony Snell wykonywał niewidoczne rzeczy, Thon Maker wszedł swoimi blokami do głowy DeMara DeRozana, a Bucks w drugiej połowie niemal wyłączyli i tak kruchy ruch piłki Raptors. Sporo.

Coś na co zwróciłem uwagę, to kilka akcji z łokci, z którymi nie potrafili sobie przez gapiostwo/ niechlujstwo/ niewiedzę poradzić gospodarze. Tutaj wychodziła fajna koneksja między Khrisem Middletonem, a Gregiem Monroe ” zależnie od sytuacji jeden podawał, a drugi ścinał.

Poniższą akcję musiałem obejrzeć kilka razy, choć w gruncie rzeczy jest wyjątkowo prosta: Middleton poddaje piłkę do wysokiego post do Monroe’a, po czym robi ruch w stronę kosza ” po drodze otrzymuje jeszcze zasłonę od Delly’ego ” Monroe to widzi i idealnie zagrywa na sytuację sam na sam z koszem.

W tym wypadku jeżeli miałbym mieć do kogoś pretensje, to do Cory’ego Josepha za brak zmiany krycia (z drugiej strony, Kanadyjczyk nie poradził sobie w post na switchach z Middletonem) i niezapobiegnięcie czystej ścieżce do kosza. Za łatwo Bucks momentami zdobywali punkty (co mnie cieszy) i podobnych akcji było więcej ” tylko później role się odwróciły: Monroe wbiegał, Middleton podawał. Zwróć uwagę, że drugi raz (albo inaczej: za pierwszym) Raptors nie dali się nabrać na ten sam schemat ” Bucks potrafili jednak zareagować.

Tym razem Joseph w porę wykonał switch, czym zapobiegł podaniu w wolną przestrzeń. Rozgrywający Raptors jest jednak mniejszy niż Middleton, który dostał podanie do post ” Jonas Valanciunas się przestraszył i wyszedł do pomocy, dzięki czemu Monroe został niepilnowany. Myk ” kolejne łatwe punkty Bucks.

Ostatni z tej serii przykład: Bucks pierw po zasłonie wypracowali sobie switch ” Norman Powell przeszedł na Middletona, który odegrał piłkę do post do Monroe. Center Bucks jak tylko zauważył, że został podwojony (niepotrzebnie przez Powella), to podał do wbiegającego Middletona.

W obronie nie wyglądało to ze strony Raptors zachęcająco ” wychodził poniekąd brak podstaw, przez co można było odnieść wrażenie jakby Bucks po tej części parkietu byli drużyną nieco lepszą nie są w rzeczywistości (plus Milwaukee ma po swojej stronie najlepszego zawodnika).

3. Pin-downy dla Jimmy’ego Butlera

W pierwszych dwóch dniach tego typu akcje były wykorzystywane bardzo często przez kolejne drużyny do uwolnienia swojego strzelca na rzut z mid-range/ za 3.

Zawodnik, który za chwilę ma otrzymać piłkę i oddać rzut, obiega po małym łuku człowieka stawiającego zasłonę, na której docelowo ma zgubić się bezpośredni obrońca. I to jest problem dla poszczególnych defensyw, bo rzadko zdarzało się, by wysoki zmieniał krycie w tej akcji, przez co odpowiedzialność spadała głównie na zawodnika podążającego za wybiegającym.

Schemat jest prosty i nawet dobrzy do bardzo dobrzy obrońcy mieli z tymi zagrywkami kłopot. Bulls w ten sposób zaczęli pierwszy mecz z Celtics ” Rajon Rondo zagrał do wybiegającego niemal z linii końcowej Jimmy’ego Butlera, który uwolnił się na dogodną pozycję po zasłonie Robina Lopeza.

W drugiej połowie Bulls przeprowadzili tę samą akcję, tylko zaczynając z autu. Jeżeli defensywa nie zdecyduje się na szybką zmianę krycia, to w zasadzie tworzy się wolny rzut. Pytanie na ile wierzy się w swojego wysokiego ” mis-match w niektórych przypadkach nie musi być złym rozwiązaniem, w końcu lepsze jakiekolwiek krycie niż żadne. Np. Wizards mieli tego typu akcję dla Kelly’ego Oubre, gdzie zasłonę stawiał Markieff Morris ” Oubre oddał czysty rzut, a zaskoczony Paul Millsap nie podjął się błyskawicznego switchu. Co innego, gdy tę samą zasłonę broniłby Dwight Howard ” w tym wypadku wydaje się, że jego wyjście ” podobnie jak on sam ” nie miałoby większego znaczenia.

4. Mike Conley ” nagłe zwolnienie i błyskawiczne przyspieszenie

Warto zwrócić uwagę jak pozycję do rzutu wypracowuje sobie jako kozłujący Mike Conley w pick and rollu. Po przyspieszeniu potrzebnym do ogrania rywala, rozgrywający Grizzlies zwalnia, sprawiając wrażenie jakby miał wrócić z akcją do punktu wyjścia ” ten ułamek sekundy bywa dla rywala zdradliwy, wtedy Conley nieco z zaskoczenia przyspiesza i oddaje rzut. Spójrz:

Widać dwie zmiany tempa: pierwsza następuje zaraz po otrzymaniu zasłony (w tym wypadku samo wyjście Marca Gasola) i druga, gdy Tony Parker jest minimalnie spóźniony za Conleyem i ten po rozejrzeniu się w biegu ponownie przyspiesza. Nie jest to tak duże przyspieszenie jak za pierwszym razem, ale wystarczające. Cool shit.

5. Scary-o-meter

Podczas weekendowego oglądania play-offów zanotowałem sobie cztery sytuacje, nie wynikające z potrzeby zmiany krycia, a strachu przed jakimś zawodnikiem. Obrona na tyle bała się oddania potencjalnie niepilnowanego rzutu przez któregoś z rywali, że nagle dwóch graczy za nim podążyło, zostawiając kogoś niepilnowanego i doprowadzając (nie zawsze) do absurdalnych sytuacji. Przy każdej sytuacji dodam poziom strachu z zawodnikiem i akcją.

Po kolei:

1) Maryś Speights nie był pewien, czy Blake Griffin zdąży po zasłonie doskoczyć do Gordona Haywarda, więc sam postanowił wspomóc swojego kolegę, zostawiając przez to całkowicie niepilnowanego Borisa Diawa.

Hayward oddający trójkę ze spóźnionym Griffinem ” 6/10.

2) Wyżej wspominałem o ścięciach m.in. Middletona ” w tym przypadku Raptors tak bardzo przestraszyli się kolejnego wjazdu pod kosz skrzydłowego Bucks, że wysłali za nim dwóch graczy. Dzięki temu Malcolm Brogdon mógł oddać wide-open 3 po podaniu Giannisa

Kolejne punkty po ścięciu Middletona w tym meczu ” 9/10 (Dwane Casey mógłby pójść w całkowitego Alana Williamsa).

3) Coś pomiędzy slide pick and rollem, a podwójną zasłoną Rockets ” w każdym razie Ryan Anderson nie tyle co postawił zasłonę, a zbiegł na dystans, a zanim Roberson i Gibson. Nagle Harden został z sytuacją 2v1 i wydawałoby się, że skończy tę akcję, jednak tym razem wybrał rzadkie w G1 rozwiązanie ” rozrzucił do rogu, bo Russell Westbrook ” co też było raczej wyjątkiem ” opuścił dedykowanego mu Patricka Beverleya. Splasz tegorocznego MVP Finałów 2017.

Anderson oddający trójkę z Tajem Gibsonem ” 5/10 (James Harden w powyższej sytuacji to 10/10 dla Thunder, dla Robersona powinien być priorytetem).

4) Ciekawa akcja bez piłki Paula George’a ” czasem jako gracz poza akcją twoim celem jest pozostawanie w ruchu, męczysz dzięki temu przeciwka, a samemu szukasz dogodnej pozycji. Tutaj PG13 trochę takim slalomem przemieszczał się z jednej strony na drugą aż w końcu minął się z Mylesem Turnerem i wybiegł na trójkę, a razem z nim podążający od początku J.R. Smith i pilnujący centra Pacers Tristan Thompson. Turner dostał podanie w punkt i wypracował sobie dwa rzuty wolne.

Paul George oddający rzut za 3 po zygzaku przeciwko tej obronie Cavs: 8/10.

Najzabawniejszy jest ten ułamek sekundy czystej konsternacji, wynikającej z pytania: jak do tego doszło?

6. Back-door alley-up Celtics

Poprzednio pisałem o lobach Joe Inglesa do wbiegającego Gordona Haywarda ” podobną akcję pokazali Celtics w pierwszym meczu z Bulls. Zasadnicza różnica: podającym jest center, dzięki czemu pod koszem otwiera się w inny sposób przestrzeń.

Tak jak w przypadku Jazz silny skrzydłowy wychodzi na szczyt, a jeden z zawodników nie uczestniczących bezpośrednio w akcji czeka w rogu. Myk, który Brad Stevens wymyślił po time-oucie to tyci-tyci zasłona w post od Isaiaha Thomasa dla wbiegającego w stronę kosza Jaylena Browna. Całość wygląda tak:

Wersja Jazz podoba mi się nieco bardziej, choć ta Celtics ze względu na wysokie wyjście Horforda i fakt, że to on podaje, jest trudniejsza do zatrzymania.

Jazz w sobotę z Clippers nie mieli swojego charakterystycznego dla siebie lobu do wbiegającego Haywarda, niemniej pokazali coś zbliżonego dla atakującego obręcz Derricka Favorsa.

W tym wypadku chyba najbardziej kluczowa jest przestrzeń do gry. Favors po zasłonie od razu wbiega, dwóch strzelców zapewnia spacing po rogach, a Diaw jednym zagraniem mija Blake’a Griffina, który okazało się nie pilnuje ani jego, ani kosza. DeAndre Jordan z Lukiem Mbah a Moute się nie dogadali i wyszło jak wyszło: 1–0.

Dziękuję za przeczytanie.

***

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu autora, Blog Don’t Lie

Kopiuj link do schowka