1v1 Derrick Byars: Poziom jest wciąż bardzo wysoki

05/02/2018

Ktoś powiedział mi kiedyś, że nie lubi lata, ponieważ “o tej porze roku nie ma ciekawych rozgrywek koszykarskich”. Nawet nie poruszając tematu igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata czy Europy (na których również można obejrzeć kawał dobrego basketu), spytałem go czy miał okazję obejrzeć ligę BIG3. Nie miał pojęcia o czym mówię.

Liga BIG3 stała się popularna latem 2017 roku, głównie ze względu na wielkie nazwiska, które do niej dołączyły. Allen Iverson, Rashard Lewis, Jason Williams, Mike Bibby oraz wielu innych byłych zawodników NBA. Cały zamysł rozgrywek jest bardzo prosty – dwie drużyny, sześciu graczy, jeden kosz. Wygrywa drużyna, która pierwsza osiągnie 50 punktów. Jedną, zasadniczą różnicą pomiędzy NBA i BIG3 jest rzut za cztery punkty. Tak, władze ligi zdecydowały się na wprowadzenie dodatkowej odległości, z której trafienie premiowane jest czterema punktami. Pierwszym zawodnikiem, który tego dokonał, został wcześniej wspomniany Rashard Lewis.

Wyścig zbrojeń trwa zarówno w NBA jak i w BIG3. Wiemy już o tym, iż Baron Davis, legenda Golden State Warriors i Charlotte Hornets, połączy siły z Allenem Iversonem w jego drużynie „3’s Company”. Natomiast kto mógłby lepiej przedstawić całą ligę BIG3, niż jej obecny gracz. Właśnie o tym, opowie Derrick Byars, były gracz NBA i G-League. Pomimo tego, iż gra dla zespołu „Ball Hogs”, mam nadzieję, że podałby mi piłkę.

Co czułeś, gdy dowiedziałeś się, że zostałeś wybrany w drafcie i będziesz miał możliwość gry w Ball Hogs?

Byłem szczęśliwy. Byłem obecny podczas draftu w Las Vegas i było to dla mnie coś naprawdę szczególnego.

Co sądzisz o zamyśle BIG3? Czy może stać się tak popularna jak NBA?

Bardzo podoba mi się ten pomysł. Jest to świetna okazja dla fanów, by zobaczyć swoich ulubionych graczy, którzy wciąż cieszą się wśród nich wielkim uznaniem. Również dla nas, zawodników, jest to możliwość doświadczania wielu emocji związanych z rywalizacją.

Co czułeś będąc na parkiecie z takimi legendami, jak Allen Iverson, Stephen Jackson, Jason Williams czy Rashard Lewis?

Było świetnie. Zawsze chciałem zagrać przeciwko nim i udowodnić, że potrafię grać na ich poziomie, nawet jeśli swoje najlepsze lata mają już dawno za sobą. Mam wiele szacunku za to, co osiągnęli na przestrzeni wielu lat w najlepszych ligach świata.

Wielu ludzi uważa, iż BIG3 jest tylko zabawą, a poziom rywalizacji jest bliski zeru. Co o tym sądzisz?

Jest to całkowita nieprawda. Jeśli miałeś okazję obejrzeć BIG3, zapewne widziałeś Stephena Jacksona, który w wieku 39 lat, wciąż mógłby grać w NBA. Tak samo Al Harrington. Nawet młodsi gracze, jak James White, Rashad McCants, Andre Owens, Xavier Silas, Deshawn Stevenson czy ja, pokazaliśmy, że znalazłoby się dla nas miejsce w drużynach NBA. Owszem, ogólny poziom gry jest zdecydowanie niższy niż w NBA, natomiast poziom rywalizacji jest wciąż bardzo wysoki, ponieważ to jest właśnie to, z czym wszyscy mierzyliśmy się przez całe życie – rywalizacja. Wcześniej wszyscy walczyliśmy na najwyższym poziomie, a to zostaje z człowiekiem na zawsze.

Czy będziesz grał dla Ball Hogs w przyszłym sezonie? Jaki jest twój cel?

Jeszcze nie wiem. Chciałbym znów zagrać dla Ball Hogs, lub dla dowolnej drużyny, która zdecyduje się mnie wybrać. Zamierzam znaleźć się w puli zawodników do wybrania i mam nadzieję na możliwość gry w drugim sezonie.

Jesteś jednym z ostatnich graczy, którzy grali z Rasualem Butlerem. Był najlepszym strzelcem Ball Hogs. Skąd dowiedziałeś się o jego tragicznym wypadku i co przeszło ci przez myśl?

Byłem w domu w Miami, gdy dostałem wiadomości z informacją o jego śmierci. Byłem w szoku. Wciąż jestem. Grałem z nim zaledwie kilka miesięcy temu i był naprawdę świetnym kolegą na parkiecie, jak i dobrym kumplem poza nim. Znaliśmy się dość krótko, ale był dla mnie jak brat. Ciężko mi się pogodzić z jego odejściem.

Kopiuj link do schowka