Melo zmorą Knicks? – zapowiedź środy w NBA

Kolejny dzień, kolejna dawka spotkań NBA – tym razem w liczbie 13. Do Madison Square Garden przybędzie drużyna Atlanty Hawks. Ciekawie zapowiada się również w Teksasie, gdzie Dallas Mavericks podejmą zmagających się z dużymi problemami na wyjazdach Los Angeles Lakers.
ZkrainyNBA poleca:
1. New York Knicks (16-17, H:9-9) – Atlanta Hawks (19-13, A:10-8)
Do składu Knicksów w ostatnim spotkaniu przeciwko New Jersey Nets powrócił Carmelo Anthony - skutek? Ośmio punktowa porażka podczas gdy w trakcie trwania absencji Melo wygrali aż 6 z 7 spotkań. Czy to były gracz Denver Nuggets jest bezpośrednim powodem słabej formy ekipy z Nowego Jorku. Częściową odpowiedź będziemy mogli poznać dzisiaj w meczu z bardzo dobrze radzącymi sobie Hawks, którzy do Big Apple jadą osłabieni brakiem Joe Johnsona. Możliwe, że do gry wróci dzisiaj po jedno-meczowym odpoczynku Marvin Williams, który otwarcie zapowiedział, że nie jest zadowolony ze swojej roli w drużynie i będzie chciał już wkrótce odpuścić Atlantę. Dla dzisiejszych gości to ich piąty z rzędu mecz na wyjeździe, w czterech poprzednich doznali trzech porażek z Lakers, Blazers i Bulls.
2. Dallas Mavericks (21-12 H:13-5) – Los Angeles Lakers (19-13 A:5-11)
Mavs niezwykle mocni w meczach u siebie kontra beznadziejni (jak na tę klasę zespołu) na wyjazdach Lakers. Wniosek pewnie prosty, ale przy dwóch takiego kalibru drużynach nie można zbyt pochopnie wskazywać tutaj faworyta. Dirk Nowitzki zapewne będzie chciał coś udowodnić Kobemu Bryantowi - co dokładnie? Może nie wszyscy z Was widzieli, ale w ostatnim spotkaniu Black Mamba dosłownie skopiował rzut Niemca twierdząc potem, że “robi to lepiej, bardziej seksownie”. Pewnie mówił to pół żartem, pół serio, ale uwadze Nowitzkiego zapewne to nie uszło. Dzisiaj okazja do przekonania się, który z nich wykonuje ten rzut bardziej seksownie. W szeregach gospodarzy z pewnością zabraknie Delonte Westa oraz Rodrigue Beaubois’a. Trener Mike Brown powinien mieć do dyspozycji wszystkich swoich graczy.
3. Los Angeles Clippers (19-11 H:11-4) – Denver Nuggets (18-15 A:9-8)
Spotkanie kończące najbliższą noc w NBA. Clippers zapewne są już nieco podrażnieni, gdyż żadnego z dwóch ostatnich spotkań nie udało im się wygrać. Szansa na przełamanie już dzisiaj gdyż po pierwsze, grają u siebie – a to mocny argument w tym sezonie w przypadku LAC, a po drugie ich rywalami jest Denver Nuggets, które niby bilans ma jeszcze jako tako wyglądający ale Luty nie jest miesiącem dla nich udanym. Rozegrali do tej pory 12 spotkań, tylko 4 udało im się wygrać ale jedno z nich było odniesione właśnie nad Clippersami. W starciu ze swoją byłą ekipą nie będzie mógł towarzyszyć drużynie z Los Angeles Chauncey Billups, którego kontuzja wykluczyła już z gry w tym sezonie. Szczęście w nieszczęściu – jest to jedyny zawodnik, który dzisiaj nie będzie mógł wystąpić w szeregach gospodarzy. W zespole gości sprawa wygląda już nieco trochę poważniej. Dwóch graczy – Nene i Danilo Gallinari na pewno nie będą mogli dzisiaj wystąpić, Ty Lawson jest już w miarę gotowy do gry jednak najprawdopodobniej nie wróci do zespołu przed przerwą na Weekend Gwiazd a Rudy Fernandez możliwe, że już dziś wróci do gry po opuszczeniu dwóch ostatnich meczów.
Pozostałe mecze:
Oklahoma City Thunder – Boston Celtics
Toronto Raptors – Detroit Pistons
Cleveland Cavaliers – New Orleans Hornets
Charlotte Bobcats – Indiana Pacers
Washington Wizards – Sacramento Kings
New Jersey Nets – Orlando Magic
Minnesota Timberwolves – Utah Jazz
Houston Rockets – Philadelphia 76ers
Chicago Bulls – Milwaukee Bucks
Phoenix Suns – Golden State Warriors



















nie trawie Melo. nawet jak byl w Denver. poza grą w stylu Run & Gun…to nic więcej dla mnie nie prezentuje. dobry strzelec….i to wszystko.