Zapowiedź I rundy Playoffs: (7)Bucks – (2)Celtics

15/04/2018
Giannis Horford Bucks Celtics

Kiedy spojrzałem w Wasze typowanie pierwszej rundy, zauważyłem jak popularnym typem jest zwycięstwo w tej serii Milwaukee Bucks – wcale nie w siedmiu meczach.

Zespół zdecydowanie niżej rozstawiony swoich szans w oczach kibiców może upatrywać w tym, że Celtics grają bez swojego lidera. Paradoksalnie także w tym, że Bucks grali ostatnio zdecydowanie poniżej oczekiwań.

W ogóle głosy na temat tego, że był to rozczarowujący sezon Bucks są jak najbardziej uzasadnione. Efektem końcowym jest fakt, że ten bardzo utalentowany skład znalazł się dopiero na siódmym miejscu, trafiając na na osłabionych Celtics. Skąd pewność, że ten bardzo utalentowany skład nie zacznie grać nagle lepiej? W ubiegłym roku w Playofach w starciu z Raptors, Bucks zaprezentowali się z nad wyraz dobrej strony, skutecznie stosując agresywną obronę i maksymalizując możliwości Giannisa.

Drużyna z Wisconsin cały czas broni agresywnym schematem i wciąż ma w składzie Giannisa, z tym że jeszcze lepszego. Do tego mają tez Erica Bledsoe i o rok bardziej doświadczonego Brogdona, oraz Middletona i Parkera – obu jednocześnie zdrowych. To jest bardzo imponujący skład. Celtics muszą zdawać sobie sprawę że jeśli chodzi o nagromadzony talent, najzwyczajniej w świecie odstają.

Dlatego też liczyć musza na inną ogromną przewagę którą mają nad rywalami – przewagę trenera. Przewagę, która sprawiła, że to Celtics są na miejscu drugim, a Bucks na siódmym. Brad Stevens będzie potrafił wymyślić jakieś rozwiązania taktyczne, które ominą wysoka i agresywną obronę Bucks. Obawiam się, że Joe Prunty może nie mieć w rękawie wielu usprawnień. Nie znamy jednak jeszcze w pełni jego możliwości – być może okaże się, że świetnie reaguje na wydarzenia na parkiecie. Po tym, co widzieliśmy w drugiej części sezonu nie zakładam jednak, że tak będzie.

Celtics będą potrzebowali skupienia i odpowiedniego uciekania piłką z podwojeń, a także celnych rzutów z dystansu. W ataku wszystko to są w stanie sobie zapewnić odpowiednim skupieniem. W obronie trzeba będzie jednak zatrzymać Giannisa, co samo w sobie jest wyzwaniem. Al Horford jednak potrafi to zrobić, kiedy Giannis nominalnie zagra na 4 lub 5 (jeśli Prunty jest tak odważny). Jeśli jednak zagra na obwodzie, to gotowy do działania będzie Jaylen Brown. Celtics mają atletyzm i know-how do zatrzymania zawodników pokroju Giannisa.

Dlatego właśnie Bucks swojej szansy upatrywać muszą we wsparciu pozostałych graczy. Dobre mecze Bledsoe, Middletona, Parkera – sam Antetokounmpo tej serii na pewno nie wygra. Jeśli jednak Bucks odnajdą formę (która ostatnio nie grzeszyli) to nie są na straconej pozycji – siła ognia na papierze jest po ich stronie.

 

Kopiuj link do schowka