13 listopada 2012 by Piotr Zarychta

Zadziwiaj?co jasne S?o?ca

Goran Dragic /fot. Flickr

Goran Dragic /fot. Flickr

Samo zwyci?stwo z Denver Nuggets to jeszcze nic, ale sposób, w jaki Phoenix Suns je osi?gn?li by? naprawd? przyzwoity. Wreszcie z przyjemno?ci? patrzy?o si? na ich gr?.

Po tym spotkaniu jedynym niezadowolonym graczem mo?e czu? si? Marcin Gortat. Polak nie gra? z tak? energi? jak w pierwszych meczach sezonu, ale to jest podyktowane wi?ksz? liczb? minut gry. Odk?d nie gra Jermaine O’Neal, minuty Gortata wzros?y i regularnie gra po blisko 40 w ka?dym meczu.

Tym razem by?o ich w?a?nie 40, w tym czasie Marcin zagra? solidnie (12 pkt., 11 zb., 2 blk.), ale brakowa?o b?ysku. Trafi? tylko 4 z 10 rzutów z gry, pud?uj?c pierwsze 4 próby, nie by? agresywny w walce pod w?asnym koszem i par? razy zgubi? ?atwo JaVale’a McGee w obronie.

Na jego szcz??cie reszta dru?yny zagra? najlepsze spotkanie w sezonie. Odnalaz? si? Markieff Morris, który zaczyna zabiera? minuty Luisa Scola na boisku. Argenty?czyk, pomimo swoich zalet w ataku, jest bardzo s?abym obro?c?, którego regularnie ogrywa? Kenneth Faried. Dopiero wej?cie Morrisa i jego po?wi?cenie w obronie(6 zb., 3 prz.), a tak?e bardzo zespo?owa gra w ataku (5 as.) da?y oddech Suns.

Najwa?niejsza jednak dla Suns by?a ma?a liczba strat. Zanotowali ich zaledwie 6 w ca?ym meczu, co jest ich najlepszym wynikiem w sezonie. Do tego zagrali bardzo zespo?owo, zaliczaj?c a? 29 asyst.

[reklama]

Z ka?dym meczem coraz lepiej wygl?da Michael Beasley. Alvin Gentry ch?tnie ustawia go blisko kosza, a skrzyd?owy Suns wykorzystuje tam swoje przewagi nad rywalami. Gdy dostaje ni?szego, to gra fizycznie, a gdy wy?szego, to gra na szybko?ci. Na zako?czenie jeszcze s?owa pochwa?y dla Shannona Browna. Nie jest on moim ulubie?cem ze wzgl?du na ci?g?e ?amanie zagrywek i gr? pod siebie, ale taki rezerwowy to skarb. Rzuca ponad 14 punktów na mecz, a wi?kszo?? z nich w czwartych kwartach.

Nuggets z kolei momentami wygl?dali jak dru?yna, która je?li chce, to mo?e rozjecha? Suns 15 punktami. Ale a to g?upie straty, a to pud?a w ?atwych sytuacjach, b??dy w obronie powodowa?y, ?e nie mogli dobi? gospodarzy. Imponuj?co wyglada?a ich wspó?praca na pick and rollach, gdzie po dobrej zas?onie na obwodzie do wchodz?cego pod kosz zawodnika musia? wychodzi? Gortat, zostawiaj?c bez krycia swojego gracza. W ten sposób punkty raz za razem zdobywa? McGee (8/12 z gry). W najwa?niejszych momentach meczu tego zabrak?o, a za du?o by?o forsowania rzutów Danilo Gallinariego.

Suns teraz maj? przed sob? jeden z trudniejszych okresów w sezonie. Czekaj? ich mecze z Bulls, Lakers i Heat, z czego dwa ostatnie dzie? po dniu. Dopiero po nich dostan? 3 dni odpoczynku.

Piotr Zarychta @ Twitter