SashaVujacic0003

Odgoniwszy szczura ze swojej nogawki wyszed?em z mojego miejsca pracy. Obdrapane drzwi zamkn??em na drewniany skobelek i poszed?em szuka? Pana Mietka w celu pozyskania nowej ?arwki oraz trutki na gryzonie. Id?c wilgotnymi korytarzami piwnic Madison Square Garden zastanawia?em si? w ktrej to kanciapie zaczyna? Frank Isola wrg Knicks nr 1. Moje zamy?lenie przerwa? rz?sisty kaszel Pana Mietka, ktry stoj?c oparty o ?cian? w swoim kombinezonie roboczym (na ktry sk?ada?y si? grantowe ogrodniczki, zielona bluza, wyp?owia?a koszulka Knicks kiedy? w kolorze pomara?czowym oraz robocze buty) za?miewa? si? na ca?y g?os prbuj?c nabra? powietrza.

– Panie Mieciu co si? sta?o? Wszystko dobrze? Biec po lekarza? zapyta?em przestraszony.

– Aaaa to pan panie Przemku. Nie nic si? nie sta?o! To przez te ameryka?skie fajki. S?abe s? jak te ich piwo, wi?c musz? wi?cej w p?uco wsadzi?, ?eby co? poczu?. Ale ju? jest ok. Widzi Pan, ?mia?em si? z mema internetowego dotycz?cego naszego drogiego Prezydenta klubu. Pisz?, ?e przebywa na wsi i oczyszcza umys? i taki pocieszny obrazek dodali, ?e a? prawie si? usmarka?em ze ?miechu. Tak my?la?em, ?e gdzie? wyjecha? bo ju? od tygodnia nie widzia?em jego kolarzwki przypi?tej na zatrzask w gara?u wysapa? Pan Mietek i schowa? nowego iPada do kieszonki w ogrodniczkach.

– Czy?by zazdro?ci? pan mu krzepy panie Mieciu? – Zapyta?em z?o?liwie.

– Ja? Czego mam mu zazdro?ci?? Przecie? on metrem doje?d?a i ten rower tylko przed sob? prowadzi. Kiedy? si? zapyta?em czemu? A on na to do mnie, ?e w tym rowerze jest zakl?ta jaka? dusza z tamtej epoki czy innego ?wiata albo jeszcze co? takiego i on musi mie? j? zawsz? przy sobie. Pami?tam ten dzie?, bo po rozmowie da? mi jaki? amulet z drewna i gar?? surowej kukurydzy. Mia?o mnie to uchroni? przed z?ymi duchami. Ale wrci?em po fajrancie do domu, a moja stara dalej tam siedzia?a wi?c raczej to nie dzia?a powiedzia? rozkosznie Pan Mietek i pu?ci? mi oczko, po czym podj?? urwany w?tek – Ale krzepy mam mu zazdro?ci?? Gdyby by? taki hardy to by stan? przy linii bocznej i sam tych naszych Knicksw poprowadzi?, a nie takie mapety zatrudnia stwierdzi? rzeczowo Pan Miecio.

– A w?a?nie a pro po trenera pranie Mieciu, nie s?ysza? pan czego? tam na grze? Jaki? ploteczek czy mo?e co? z pierwszej r?ki? Wie pan, bo mnie ju? wrzody m?czy? zaczynaj? jak pomy?le o tym okularniku.

– Pan si? nie martwi Panie Przemku bo stres pi?kno?ci szkodzi czy jako? tak. Jak by?em na grze to widzia?em Stevea Millsa jak bez przerwy biega z telefonem przy uchu i co? tam mamrocze. Do sto?wki, na spotkanie, do gabinetu. Wsz?dzie z t? komrk? biega. Jak naprawia?em lusterko w ?azience to wbieg?, co? tam pokrzycza? o spotkaniu przy steku z Vogelem, zrobi? co swoje i pobieg? dalej. Z kabiny obok g?ow? wystawi? Rambis i mwi? panu Panie Przemku Min? mia? niet?g?.

– To mnie Pan troch? uspokoi? Panie Mieciu. Mam nadziej?, ?e Vogel lub Blatt zasi?d? na ?awce trenerskiej. Bo kolejnych lat z tym nieudacznikiem to nie znios?.

– Spokojna Pa?ska g?owa Panie Przemku. Stary wie co robi i widzi co si? dooko?a zespo?u dzieje. Chyba, ?e znowu jakie? nowe kadzide?ka pali. Jak ostatnio czu?em ten dziwny zapach to siedzia? u siebie w gabinecie i z kim? z Atlanty przez telefon rozmawia?. Dobrze to pami?tam bo by?o to w dzie? draftu doda? dumnie Pan Mietek.

– Zmie?my temat Panie Mieciu. Potrzebuj? now? ?arwk? bo mi si? przepali?a i troch? trutki na szczury. Cholery podgryzaj? mi kabel od zasilania, a przecie? ca?y czas nie b?d? na baterii siedzie?.

– Ja w?a?nie do Pana szed?em Panie Przemku, bo jak ostatni raz ko?o kanciapki przechodzi?em, to my?la?em, ?e Pan dyskotek? urz?dzasz tak si? b?yska?o. Masz Pan tu dwie i jedn? sobie schowaj Pan na zapas. Co do trutki na szczuty to nie mog? nic poradzi?. Te dziadostwa uodporni?y si? na wszystko. Nied?ugo szwagier ma mi przes?a? pewien specyfik spod granicy Ukrai?skiej to w pierwszej kolejno?ci przyjd? do Pana. Co prawda ta nowa cizia od linii bocznej Rebecca, czy jak jej tam przybieg?a do mnie z p?aczem, ?e jej si? mysz w garderobie zal?g?a. Ale ona mo?e poczeka?. Ech z Tin? nie by?o takich problemw.

– B?d? zobowi?zany Panie Mieciu. No c? wracam do pracy i dzi?kuj? za ?arwki.

Podali?my sobie z Panem Mieciem r?ce i kiedy by?em ju? kilka krokw od niego us?ysza?em jego radosny g?os:

niech Pan sprawdzi Twittera. Co? Panu w?a?nie podes?a?em krzykn?? Pan Mietek i ponownie zanis? si? rz?sistym kaszlem. W jego r?ku ponownie b?yszcza? IPad. Kiedy? musz? si? go zapyta? sk?d on bierze na to kas?.

Wrciwszy do kanciapy wymieni?em ?arwk?, pogoni?em dwa szczury z mojego taboretu i zgodnie za rad? sprawdzi?em swoje konto. Mia?em tam powiadomienie do Pana Mietka, ktry podes?a? mi film z najlepszymi akcjami Sashy Vujacica za ubieg?y sezon. Z Mieczys?awa to niez?y troll.

Sasha na pocz?tku sezonu mia? jedn? wa?n? umiej?tno?? ktr? wraz z post?powaniem sezonu zatraci?. Wpuszczony na parkiet potrafi? wyprowadza? przeciwnikw z rwnowagi. Doprowadza? ich do bia?ej gor?czki rozpychaj?c si? ?okciami i co? tam be?gocz?c do nich w zwarciu. Na pocz?tku my?la?em, ?e zosta? sprowadzony by pomc m?odym wdro?y? trjk?ty i zagra? och?apy z ?awki. P?niej te jego partyzanckie akcje z ceowym irytowaniem przeciwnikw nawet mi zaimponowa?y, ale wraz ze wzrostem jego minut na parkiecie i tym co sob? reprezentowa? puka?em si? g?ow? i szczypa?em w rami? by sprawdzi? czy to nie jest sen. Mam nadziej? nie zobaczy? go ju? w nast?pnym sezonie. Jak masz pod r?k? Mari? Sharapov? i nic z tym nie robisz, to chyba co? z tob? jest nie tak

Poni?ej filmik przes?any przez najpocieszniejszego konserwatora w ca?ej Ameryce. Czemu tylko ja mam cierpie??

Do nast?pnego!