Washington Wizards narzekają na sędziów

23/04/2018
Marcin Gortat

Washington Wizards wrócili do gry i wyrównali stan serii z Toronto Raptors. Czarodzieje dokonali tego, pomimo niesprzyjających decyzji sędziów. Przynajmniej w ich opinii.

Wizards wygrali mecz numer 4 przeciwko Raptors pomimo utraty swojego pierwszego strzelca. Bradley Beal bowiem został wyrzucony z boiska za swój 6 faul na niespełna 5 minut do końca czwartej kwarty. Rzucający obrońca był wściekły, gdyż jego zdaniem sędziowie niesłusznie odgwizdali mu szóste przewinienie:

Sponsor serwisu

„Kiedy zagwizdali mi mój szósty faul, byłem bardziej niż pełen emocji, bardziej niż zły. Byłem po prostu wściekły. Szczerze mówiąc myślałem, że wyrzucą mnie z boiska właśnie z powodu mojej reakcji. Cieszę się, że jednak tego nie zrobili.”

W podobnym tonie do Bradleya wypowiedział się jego kolega z drużyny Marcin Gortat. Środkowy Wizards był zaskoczony tym, jakie faule gwiżdżą arbitrzy podczas tej serii:

„Sam nie wiem, ale według mnie niektóre z tych fauli są naprawdę słabe. Nigdy nie widziałem gwizdania tak niewielkich fauli w playoffach, ale muszę na spokojnie obejrzeć taśmy. Może widziałem to pod złym kątem i się mylę.”

Na całe szczęście dla ekipy z Waszyngtonu, w ich składzie jest jeszcze John Wall, który postanowił przejąć to spotkanie. To właśnie rozgrywający był motorem napędowym drużyny w końcówce i poprowadził Czarodziejów do runu 14-6.

„To jest właśnie John Wall. Kiedy gra we właściwy sposób, jest najlepszym rozgrywającym w tej lidze.”

Tak chwalił swojego kolegę Gortat. Bradley Beal był podobnego zdania:

„Powiedziałem moim kolegom, że nawet beze mnie wygramy to spotkanie, ponieważ jest z nami John. Z nim w składzie, podobają mi się nasze szanse.”

Rzucający obrońca uważa także, że rozstawienie nie ma już żadnego znaczenia dla Wizards i są oni w stanie wygrać z każdym:

„Nie patrzymy na rozstawienie, czy inne numerki. W końcu to tylko cyfry. Nie determinują one tego kim jesteśmy jako zespół i jaki mamy potencjał. Rozstawienie nie ma znaczenia.”

Czy faktycznie tak jest? Przekonamy się już w nocy ze środy na czwartek, kiedy to seria wróci do Toronto na Game 5.

Kopiuj link do schowka