Wielka noc PG#13, Embiid bezradny przeciwko Raptors

06/12/2018
PG#13 Timothy Nwachukwu/Getty Images

Warriors (17-9) – Cavs (5-19) – 129:105

Nuggets (17-7) – Magic (12-13) – 124:118 (OT)

Sponsor serwisu

Wizards (11-14) – Hawks (5-20) – 131:117

Thunder (16-7)  Nets (8-18) – 114:112

Sixers (17-9) – Raptors (21-5) – 102:113

Clippers (16-8) – Grizzlies (14-9) – 86:96

Pistons (13-9) – Bucks (16-7) – 92-115

Hornets (11-3) – Wolves (13-12) – 104:121

Mavs (12-11) – Pelicans (13-13) – 106:132

Meczem nocy zapowiadany był pojedynek dwóch czołowych ekip wschodu – Sixers i Raptors. Zwycięsko z tej potyczki wyszli ci drudzy i jako pierwsi w tym sezonie przekroczyli barierę 20 zwycięstw. Mecz nie zakończył się niestety jakąś dramatyczną, wyrównaną końcówką – od połowy czwartej kwarty Raptors prowadzili co najmniej 10 punktami przewagi.

Największą gwiazdą na parkiecie był Kawhi Leonard – zdobył 36 punktów, 9 zbiórek i 5 przechwytów, nie tylko liderując swojej drużynie w zdobytych punktach, ale też bardzo mocno ograniczając w obronie Bena Simmonsa. Broniony przez Kawhi Leonarda rozgrywający gości zaliczył tylko 8 punktów (10 zbiórek, 11 asyst), oraz aż 7 strat na przestrzeni całego meczu.

źródło:FreeDawkins

Drugim strzelcem gospodarzy okazał się Jonas Valanciunas, z dorobkiem 26 punktów i 8 zbiórek. Aż 18 punktów zdobył on w czwartej kwarcie, dosyć wyraźnie przyczyniając się do zwycięstwa. Litewski center nieoczekiwanie wygrał pojedynek z Joelem Embiidem (10 punktów, 12 zbiórek, 5 asyst), którego ogrywał w post up. Joel tak się poirytował, że zarobił nawet faul techniczny.

źródło:DownToBuck

Widać, że Kyle Lowry nadal ma problemy rzutowe. W całym meczu zdobył tylko 7 punktów na skuteczności na poziomie 2/8 z gry i tylko 1/7 za trzy. Mimo to trudno jednoznacznie powiedzieć, że był to jego słaby mecz – sporo pomagał w defensywie i przyczyniał się do konstruowania akcji. Dla Sixers 38 punktów i 10 zbiórek zdobył Jimmy Butler, a 25 punktów i 5/12 za trzy zaliczył JJ Redick.


To była zdecydowanie noc Paula George’a – gdyby nie on, OKC nie mieliby co marzyć o zwycięstwie z Nets tej nocy. Jeszcze na początku czwartej kwarty koszykarze z Brooklynu prowadzili 20 punktami. Ostatnie 12 minut meczu to jednak było Paul George Show. Zdobył on w tej kwarcie 25 punktów – więcej niż cały zespół rywali – rzucając na koniec game-winnera.

źródło:House of Highlights

W całym meczu PG#13 zdobył 47 punktów i 15 zbiórek. Russell Westbrook dołożył od siebie 21 punktów, ale też 15 zbiórek i aż 17 asyst. W ten sposób osiągnął swoje 108. triple double w karierze. Po stronie Nets 22 punkty rzucił Allen Crabbe, który trafił 7/15 zza łuku.


Jeszcze kilka miesięcy temu wizyta Warriors w Cleveland byłaby sporym wydarzeniem – dzisiaj ten mecz nie ma żadnego wydźwięku dla postronnego kibica. GSW przejechali się po Cavs ponad 20 punktami, od połowy trzeciej kwarty nie dając rywalom najmniejszych szans. Do tej trzeciej kwarty jednak prowadzenie zmieniało się co jakiś czas – na starcie meczu było to nawet +10 dla Kawalerzystów.

Niekwestionowanym liderem Warriors znów jest Steph Curry – dzisiaj zdobył 42 punkty, 9 zbiórek i 7 asyst, trafiając 9/14 zza łuku. Kevin Durant otarł się o triple double z dorobkiem 25 punktów, 10 zbiórek i 9 asyst, a Klay Thompson dorzucił 16 oczek przy raczej przeciętnej skuteczności. Po stronie Cavs najwięcej punktów zdobył Collin Sexton – 21. Przy podkoszowej indolencji GSW, Cavs i tak nie udało się zdominować deski (46-41 dla mistrzów), ale Tristan Thompson do 14 punktów dołożył aż 19 zbiórek. Tym razem słabo spisał się pozyskany z Jazz Alec Burks – 9 punktów i tylko 2/10 z gry.

źródło:FreeDawkins


Jeden mecz tej nocy zakończył się dogrywką i było to starcie Nuggets z Magic. Ostatecznie zwycięsko z tego starcie wyszli koszykarze z Denver, ale mogli zaoszczędzić sobie tych dodatkowych kilku minut. Przy prowadzeniu trzema punktami na kilka sekund przed końcem nie upilnowali Terrence’a Rossa przy wznowieniu gry z boku boiska. Skrzydłowy Magic miał czystą pozycję i sporo czasu na oddanie rzutu:

źródło:YouTube/The No-Look Pass

Paul Millsap chyba trochę przysnął. Jamal Murray oddał jeszcze fade-away’a na sekundę przed końcem, ale nie trafił i trzeba było grac dalej. Liderem Nuggets znów okazał się właśnie Jamal Murray – zagrał aż 46 minut i w tym czasie uzbierał 31 punktów i 8 asyst. Nikola Jokic nie był skuteczny – 12 punktów i tylko 5/13 z gry to nie jest wynik, jakiego od niego oczekujemy – cieszy natomiast aż 13 asyst. Po stronie Magic jak zwykle ostatnio błyszczał Nikola Vucevic, zdobywając 24 punkty, 15 zbiórek i 5 asyst. 26 punktów przy skuteczności 6/10 za trzy zdobył też Evan Fournier.


Spurs nie dostali tym razem 30-punktami. Przegrali co prawda z Los Angeles Lakers, ale nawiązali walkę – ponad 30 punktów rzucili DeRozan i Gay, kolejne 21 dołożył Aldridge. Nie wystarczyło to jednak na LeBrona Jamesa. LBJ zdobył 42 punkty, z czego aż 20 w czwartej kwarcie, czym absolutnie przejął wyrównany do tej pory mecz. 22 punkty dołożył Kyle Kuzma.

źródło:FreeDawkins


Bucks bez najmniejszego wysiłku pokonali tej nocy Pistons – mimo dosyć niemrawego meczu Giannisa na 15 punktów, 8 zbiórek i 5 asyst. Liderem okazał się tym razem Eric Bledsoe z dorobkiem 27 punktów. Khris Middleton nie zagrał z powodów osobistych – ciekawe, czy łączy się to z ostatnim meczem przeciwko Knicks, w którym trener Budenholzer zdjął go w czwartej kwarcie za słabą dyspozycję w defensywie. Jedynym wyróżniającym się po stronie Pistons graczem był Blake Griffin z dorobkiem 31 punktów i 7 zbiórek, ale też aż 7 strat.


Wizards poradzili sobie z Hawks, chociaż momentami było ciężko. W 3. kwarcie zespół z Atlanty rzucił aż 45 punktów, jednak Wizards byli w stanie powstrzymać rywali, głównie za sprawą dobrej dyspozycji Bradley’a Beala (36 punktów, 6 zbiórek, 9 asyst). Podobnie jak Middleton, z powodów osobistych nie zagrał John Wall. Najlepszy mecz w karierze rozegrał w barwach Hawks John Collins – młody center uzbierał 26 punktów i 14 zbiórek. Trae Young trafił 15 punktów, w tym 1/4 za trzy.


Grizzlies pokonali Clippers, zatrzymując ich na zaledwie 86 punktach. Mike Conley zdobył 22 punkty, ale drugi z liderów, Marc Gasol, trafił marne 1/13 z gry. Na szczęście miał go kto zastąpić – wrócił Joakim Noah i to aż na 12 minut! Co prawda musi jeszcze zrzucić sporo rdzy, ale wygląda obiecująco:

źródło:House of Highlights

Liderem punktowym Clippers był Gallinari z 17 punktami. Marcin Gortat w 14 minut zdobył tylko 2 punkty i 3 zbiórki, ale też imponujące 3 bloki.


Wolves poradzili sobie z Hornets, ale z wynikiem uciekli dopiero w czwartej kwarcie. Dobry mecz zagrał Towns, zdobywając 35 punktów i 12 zbiórek, 26 punktów dołożył Andrew Wiggins. Ciekawy mecz rozegrał Jeff Teague – przy tylko 3 zdobytych punktach rozdał aż 18 asyst.

 


Pelicans bez problemu pokonali Dallas – Luka Doncic był nieskuteczny (2/8), a DeAndre Jordan nie oddawał rzutów prawie wcale 1/2). Po 27 punktów zdobyli podkoszowi Pelicans, Davis i Randle. Pierwszy ozdobił swoją linijkę 9 asystami i 5 przechwytami, a drugi aż 18 zbiórkami.


 

Kopiuj link do schowka