Kryzys Warriors: „Problemem nie jest koszykówka”

18/03/2017
May 13, 2015; Oakland, CA, USA; Golden State Warriors head coach Steve Kerr (left) smiles with guard Stephen Curry (30) during the fourth quarter in game five of the second round of the NBA Playoffs against the Memphis Grizzlies at Oracle Arena. The Warriors defeated the Grizzlies 98-78. Mandatory Credit: Kyle Terada-USA TODAY Sports

Golden State Warriors grają poniżej możliwości i niewykluczone, że ich problem wcale nie jest natury sportowej.

Przez cały sezon raz po raz nawracają historie na temat kryzysów w poszczególnych organizacjach, jak chociażby New York Knicks czy Chicago Bulls. Te przypadki nie są dla nikogo specjalnie zaskakujące, ponieważ można się ich było po prostu spodziewać – nieudolny zarząd, nie najlepiej dopasowana rotacja, ciężkie charaktery. Są jednak w lidze drużyny, których tego typu problemy wydają się nie dotyczyć. Przeważnie jest to casus trwałych, prowadzonych z zachowaniem ciągłości organizacji, jak na przykład San Antonio Spurs. Problemy pozaboiskowe w naszym mniemaniu nie imają się tego typu marek, wydają się w ich kontekście czymś błahym, niedojrzałym.

Do tego typu zespołów zaliczyć można by Golden State Warriors – organizację o kilkuletniej ciągłości, z mistrzowskim doświadczeniem i ogromem talentu. Oczywiście, każdego dotykają jego własne kłopoty. W przypadku dobrze zorganizowanych mechanizmów, są to po prostu czynniki losowe, jak kontuzja Kevina Duranta – najważniejszego gracza w rotacji Warriors.

Po stracie pozyskanej ubiegłego lata gwiazdy, zespół z Oakland jakby stracił swój blask – nie wygrywają już seriami meczów, rzuty nie wpadają tak często, nagle zaczyna brakować głębi składu i przychodzą nieoczekiwane porażki. Dość łatwo przypisać winę za słabszy okres kontuzji Duranta, ewentualnej słabszej formie wynikającej ze zmęczenia w zaawansowanej fazie sezonu. Okazuje się jednak, że słabsza dyspozycja podopiecznych Steve’a Kerra może mieć drugie dno, niezauważalne dla postronnych obserwatorów.

Ethan Srauss, który jest dziennikarzem związanym z Warriors, na antenie podcastu ESPN’ True Hoop, podzielił się bardzo intrygującą, lecz nieco niejasną wiedzą na temat kłopotów drużyny.

„Czy ich marazm wynika z braku motywacji, czy może tylko ze zmęczenia? Jest w drużynie jeden człowiek, który wciąż mówi mi tą sama rzecz – nie mogę powiedzieć kim jest ten zawodnik, ale twierdzi, że ‚mamy problem i wcale nie chodzi o koszykówkę’.”

Rozmowa przeniosła się także na temat trenera – Strauss mówił o tym, jaki wpływ mogło mieć odejście od zespołu Luke’a Waltona.

„Sprawa Luke’a Waltona także jest bardzo ciekawa. Myślę, że sukcesy, jakie osiągali z Lukiem Waltonem na ławce trenerskiej, mogły podkopać autorytet Steve’a Kerra. Grali wtedy lepszą koszykówkę niż w jakimkolwiek innym momencie – wtedy, kiedy na ławce nie było Kerra, a Luke Walton, zostawiający zawodnikom większą swobodę na parkiecie, gdzie Draymond Green był przede wszystkim kimś w rodzaju ‚grającego trenera’. Myślę, że to mogło wywołać napięcie. To nie jest łatwa sprawa.”

Jeśli tego typu personalne problemy rzeczywiście mają miejsce w zespole z Oakland, to muszą być bardzo dobrze maskowane. Nastroje na ławce Warriors wydają się dobre, a Steve Kerr wciąż sprawia wrażenie trenera, cieszącego się dużym zaufaniem i sympatią swoich zawodników. Nie należy jednak bagatelizować tego typu doniesień – problemy boiskowe zawsze można spróbować w jakiś sposób rozwiązać, jednak problemy pozaboiskowe są tymi, które na prawdę potrafią zrujnować niejedną organizację.

Kopiuj link do schowka