Kryzys Warriors: „Problemem nie jest koszykówka”
NBA: Playoffs-Memphis Grizzlies at Golden State Warriors

Marzec 18th, 2017

Golden State Warriors grają poniżej możliwości i niewykluczone, że ich problem wcale nie jest natury sportowej.

Przez cały sezon raz po raz nawracają historie na temat kryzysów w poszczególnych organizacjach, jak chociażby New York Knicks czy Chicago Bulls. Te przypadki nie są dla nikogo specjalnie zaskakujące, ponieważ można się ich było po prostu spodziewać – nieudolny zarząd, nie najlepiej dopasowana rotacja, ciężkie charaktery. Są jednak w lidze drużyny, których tego typu problemy wydają się nie dotyczyć. Przeważnie jest to casus trwałych, prowadzonych z zachowaniem ciągłości organizacji, jak na przykład San Antonio Spurs. Problemy pozaboiskowe w naszym mniemaniu nie imają się tego typu marek, wydają się w ich kontekście czymś błahym, niedojrzałym.

Do tego typu zespołów zaliczyć można by Golden State Warriors – organizację o kilkuletniej ciągłości, z mistrzowskim doświadczeniem i ogromem talentu. Oczywiście, każdego dotykają jego własne kłopoty. W przypadku dobrze zorganizowanych mechanizmów, są to po prostu czynniki losowe, jak kontuzja Kevina Duranta – najważniejszego gracza w rotacji Warriors.

Po stracie pozyskanej ubiegłego lata gwiazdy, zespół z Oakland jakby stracił swój blask – nie wygrywają już seriami meczów, rzuty nie wpadają tak często, nagle zaczyna brakować głębi składu i przychodzą nieoczekiwane porażki. Dość łatwo przypisać winę za słabszy okres kontuzji Duranta, ewentualnej słabszej formie wynikającej ze zmęczenia w zaawansowanej fazie sezonu. Okazuje się jednak, że słabsza dyspozycja podopiecznych Steve’a Kerra może mieć drugie dno, niezauważalne dla postronnych obserwatorów.

Ethan Srauss, który jest dziennikarzem związanym z Warriors, na antenie podcastu ESPN’ True Hoop, podzielił się bardzo intrygującą, lecz nieco niejasną wiedzą na temat kłopotów drużyny.

„Czy ich marazm wynika z braku motywacji, czy może tylko ze zmęczenia? Jest w drużynie jeden człowiek, który wciąż mówi mi tą sama rzecz – nie mogę powiedzieć kim jest ten zawodnik, ale twierdzi, że ‚mamy problem i wcale nie chodzi o koszykówkę’.”

Rozmowa przeniosła się także na temat trenera – Strauss mówił o tym, jaki wpływ mogło mieć odejście od zespołu Luke’a Waltona.

„Sprawa Luke’a Waltona także jest bardzo ciekawa. Myślę, że sukcesy, jakie osiągali z Lukiem Waltonem na ławce trenerskiej, mogły podkopać autorytet Steve’a Kerra. Grali wtedy lepszą koszykówkę niż w jakimkolwiek innym momencie – wtedy, kiedy na ławce nie było Kerra, a Luke Walton, zostawiający zawodnikom większą swobodę na parkiecie, gdzie Draymond Green był przede wszystkim kimś w rodzaju ‚grającego trenera’. Myślę, że to mogło wywołać napięcie. To nie jest łatwa sprawa.”

Jeśli tego typu personalne problemy rzeczywiście mają miejsce w zespole z Oakland, to muszą być bardzo dobrze maskowane. Nastroje na ławce Warriors wydają się dobre, a Steve Kerr wciąż sprawia wrażenie trenera, cieszącego się dużym zaufaniem i sympatią swoich zawodników. Nie należy jednak bagatelizować tego typu doniesień – problemy boiskowe zawsze można spróbować w jakiś sposób rozwiązać, jednak problemy pozaboiskowe są tymi, które na prawdę potrafią zrujnować niejedną organizację.