Walton: Będziemy w końcówkach polegać na LeBronie

27/09/2018
LeBron James Brandon Ingram

Wszyscy zadają sobie pytanie, ile zwycięstw osiągną Lakers z LeBronem w składzie. Wszyscy są przekonani, że więcej niż bez – chociażby dzięki odpowiedzialności w zaciętych końcówkach.

Bilans zwycięstw na koniec sezonu regularnego jest wypadkową różnych czynników. Czasami dwa zespoły z takim samym bilansem wcale nie grają koszykówki na takim samym poziomie. Trzeba mieć oczywiście sporo szczęścia, żeby wygrać niektóre spotkania – szczęściu jednak nieraz trzeba dopomóc. Wiele spotkań (chociaż statystycznie coraz mniej) rozstrzyga się w końcówkach – nawet po rozegraniu pięciu bardzo dobrych i zaciętych spotkań, można mieć na koncie pięć porażek przez błędy w ostatnich sekundach.

Posiadanie zawodnika, któy weźmie na siebie odpowiedzialność w końcówce jest więc bardzo ważne dla każdego z zespołów. Nie bez powodu każda ekipa walczy o sprowadzenie do siebie jakiejś gwiazdy. Tego lata udała się ta sztuka Los Angeles Lakers. Luke Walton, trener Jeziorowców, już teraz wie, że odbije się to na postawie w czwartych kwartach:

„Kiedy przychodzi do końcówki spotkania, to gracze na maksymalnych kontraktach pokazują, za co zarabiają te maksymalne pieniądze. Mogę z pełnym spokojem powiedzieć, że w końcówkach spotkań to LeBron będzie naszą pierwszą opcją, kiedy wynik będzie oscylował w okolicach remisu.”

W całej swojej karierze LeBron trafił 44 rzuty, które dały jego zespołowi zwycięstwo bądź remis – oddał ich aż 144. Na pierwszy rzut oka nie wygląda to tak imponująco, ale kiedy się nad tym zastanowić, to jest to 30,5% trafionych rzutów, w czasie kiedy cała obrona skupia się tylko na graczu z piłką, a czas jest bardzo ograniczony.

Ostatnim graczem Jeziorowców, który trafił tzw. buzzerbeater był D’Angelo Russell w kwietniu 2017 roku. W ubiegłym sezonie jedynie Brandon Ingram miał okazję oddać kilka kluczowych rzutów w ostatnich 24 sekundach meczu. We wszystkich tych spotkaniach Lakers osiągnęli bilans 3-20. Luke Walton nie lekceważy jednak tego doświadczenia:

„Dobrze będzie mieć LeBrona na koniec meczu, ale dla Brandona i reszty chłopaków też było bardzo dobre to, e w ostatnich latach dostawali swoje szanse w końcówkach, trafiając lub pudłując te ważne rzuty. To jest ta słynna kwestia Michaela Jordana, co nie? Wszystkie te rzuty, które spudłował, uczyniły go tak dobrym i zmusiły go do tak ciężkiej pracy. Teraz mamy w składzie jednego z najlepszych graczy w końcówkach, ale mamy też kilku gości, którzy w takich sytuacjach byli w ostatnich latach.”

Kopiuj link do schowka