Wall: Bez LeBrona Wschód stoi otworem

01/08/2018
fot. Andrew Bernstein

Odejście LeBrona na Zachód z pewnością zmieniło obraz całej ligi i otworzyło miejsce do gry w Finałach NBA nowym zespołom. Czy jednym z nich będą są Wizards? John Wall nie widzi przeciwwskazań.

Wall do tej pory nie przeszedł ze swoim zespołem przez drugą rundę i to pomimo faktu, że w playoffs nigdy nie trafił jeszcze na LeBrona Jamesa. Mimo wszystko jest zdania, że odejście Króla ułatwi mu walkę o najwyższe cele:

Sponsor serwisu

„Myślę, że mamy teraz lepszy zespół, a Wschód stoi otworem po tym, jak LeBron odszedł.”

Z całą pewnością do walki o awans do finału z ramienia wschodniej konferencji przystąpi więcej zespołów niż w ostatnich latach. W końcu nie trzeba będzie pokonać na swej drodze Jamesa. Czy jednak przypadkiem dla Wizards nie jest już za późno na takie marzenia?

Pierwszym problemem, który zapewne stanie na ich drodze jest zdrowie. Zarówno John Wall jak i jego partner z obwodu, Bradley Beal nie cieszą się najlepszym zdrowiem. Bez tej dwójki ciężko Czarodziejom o cokolwiek powalczyć, co zauważył zresztą sam rozgrywający, tłumacząc ostatnie wyniki:

„Myślę, że moglibyśmy powalczyć o grę w Finałach ostatnie dwa lata, gdyby nie kontuzje. Spadek na ósme miejsce, granie przeciw Toronto, które jest znakomitą ekipą. Uważam jednak, że powinniśmy wygrać z nimi, ale w tamtym momencie akurat oni okazali się lepsi.”

Jednakże, nawet zakładając optymistyczny scenariusz, w którym liderzy zespołu będą zdrowi i w dobrej dyspozycji na starcie playoffs, to czy Washington dysponuje w ogóle składem mogącym powalczyć o zwycięstwo na Wschodzie?

Po zakończeniu sezonu w kwietniu, Wall stwierdził, że jeśli chce się walczyć o najwyższe cele potrzeba atletycznych podkoszowych i wsparcia z ławki. W trakcie offseason Wizards pozyskali Dwighta Howarda, a także Austina Riversa i Jeffa Greena, zatem spełnili w miarę swoich możliwości finansowych wymagania swego lidera. Wall jest bardzo zadowolony z takich transferów:

„Green jest atletyczny i uniwersalny. Może przejmować pozycje od 1 do 4. Kiedy graliśmy przeciwko Cleveland, to on mnie krył.”

„Ludzie różnie się wypowiadają na temat Dwighta. Niektórzy lepiej, inni gorzej. Moim zadaniem jako rozgrywającego jest sprawić, aby grał tak jak chcemy. Jeśli to się uda, będziemy szczęśliwi.”

Czy Wizards faktycznie się uda? Jasne, mogą sprawić problemy silniejszym drużynom, ale czy ktoś poza fanami Waszyngtonu wierzy, że ekipa z tym trzonem dojdzie chociażby do finału konferencji? Jeśli ma się tak stać, to ich lider chyba musi popracować nad formą fizyczną.

Kopiuj link do schowka