Wade nie chce być żegnany jak Kobe

15/02/2018
fot. Mike Ehrmann/Getty Images North America

Dwyane Wade nieuchronnie zbliża się do końca swej pięknej kariery. Jak sam zapowiedział, swój ostatni mecz zamierza rozegrać w barwach Miami Heat. Obrońca nie wie jeszcze kiedy do tego dojdzie, lecz pewne jest jedno – nie chce, aby jego zakończenie wyglądało podobnie jak u Bryanta.

Kobe Bryant zakończył zawodową karierę w sezonie 2015-16. Jednak ogłosił to jeszcze w trakcie rozgrywek, dzięki czemu większość sezonu upłynęła pod znakiem wielkiego, pożegnalnego tournee, które organizowano niemal w każdym mieście, w którym pojawiali się Lakersi.

Sponsor serwisu

Wade nie uważa, aby w jego przypadku podobny pomysł byłby dobrym rozwiązaniem:

„Nie jestem aż takim narcyzem.”

„Nie sądzę, żebym potrzebował czegoś takiego. Nie nazywam Kobego narcyzem. On zasłużył i potrzebował takiego pożegnania. Ale ja nie mogę powiedzieć, że chcę takiego rozstania z ligą jak miał Bryant. To do mnie nie pasuje. Kiedy nadejdzie moment przejścia na emeryturę ogłoszę to w swoim własnym stylu.”

Wade zostanie wolnym agentem w nadchodzące lato, ale nie ma zamiaru odchodzić już z Miami. Po tym jak pogodził się z Patem Rileyem, ma w planach zakończyć swą karierę na Florydzie. Kiedy to nastąpi, zależy tylko i wyłącznie od zdrowia i sił zawodnika:

„Mam 36 lat. Obecnie skupiam się tylko na grze, rok po roku. Kiedy nadejdzie lato, zobaczę jak się czuję i podejmę decyzję, ale zostaję tu na zawsze. Dopóki nie skończę gry w koszykówkę, będę miał na sobie koszulkę Miami Heat i będę cieszył się tą przygodą, tak długo jak to możliwe.”

Obyśmy mogli cieszyć oczy jego grą jeszcze co najmniej kilka lat:

Kopiuj link do schowka