Typy Z Krainy NBA: Cavaliers – Celtics
lebron-james-jae-crowder-celtics

Maj 17th, 2017

Czy Cavaliers czeka kolejny spacerek? Zobaczcie jaki przebieg serii z Celtics przewiduje redakcja ZKNBA.

Jacek Gawliński: Celtics powracają do finału wschodu po 5 latach i wciąż w pamięci mam potyczki z Miami Heat i LeBronem Jamesem. Kolejny raz LBJ z pewnością okaże się katem dla Bostończyków, bo po prostu nie da się go zatrzymać, o czym świadczy jego średnia w tych playoffs: 34.4 pkt, 9.0 zb i 7.1 ast. Nie widzę u Celtów gracza, który byłby w stanie to zrobić… Chciałoby się z drugiej strony by ten finał konferencji potrwał jak najdłużej, ale według mnie to niemożliwe. Nie przy tym zmęczeniu Celtów, którzy w poniedziałek skończyli serię 7 spotkań z Wizards. Po drugie, aktualni mistrzowie są za bardzo rozpędzeni, idą jak burza w tym postseason wysyłając na wakacje kolejnych przeciwników. Odpoczywali od 7 maja, zagrali 5 spotkań mniej w tych playoffs a więc praktycznie tak jakby grali o jedną serię mniej niż Celtowie. Jednak z drugiej strony zaletą Bostończyków jest przewaga parkietu w dwóch pierwszych spotkaniach i bycie w rytmie meczowym, a także wola walki i silne pobudzenie po wygraniu spotkania win or go home. Mają sporo talentu i młodości, po dotarciu tak daleko również pewności siebie, bo wygrali 8 z ostatnich 11 spotkań. Isaiah Thomas może im skraść zwycięstwo a Cavs mogą po raz pierwszy uznać wyższość rywali w tych playoffs, przynajmniej raz. 4-1 dla Cavaliers

Maciej Jaguszewski: Choć w tej serii Boston ma przewagę parkietu, to aktualni mistrzowie są zdecydowanymi faworytami. Celtics rozegrali w tych play-offach 5 spotkań więcej i nie mieli czasu na odpoczynek, natomiast Cavs mieli ponad tydzień na zregenerowanie sił. Wydaje się, że i tym razem Cavaliers będą chcieli szybko załatwić rywali i mają za tym mocne argumenty – LeBron James w trybie playoffs oraz Kyrie Irving przejmujący mecze w końcówkach. Gdy Kevin Love dołoży trochę więcej niż w pierwszych 2. rundach, Bostonowi będzie trudno wyrwać choć jeden mecz. Wydaje mi się jednak, że Celtics dzięki szerokiemu składowi i zaangażowaniu wyrwą mecz nr 2 w TD Garden, ale na więcej w tej serii nie będzie ich stać. 4-1 dla Cavaliers

Marek Klec: Choć bliższa mojemu sercu jest drużyna z Bostonu, uważam, że w potyczce z Cavs nie mają większych szans. Powtórka finałów sprzed roku coraz bardziej pewna. Kawalerzyści są w gazie, nie przegrali żadnego meczu w poprzednich rundach nie pozostawiając zbyt wiele nadziei swoim przeciwnikom. LeBron od 2011 roku nie opuścił żadnych finałów. W tym roku, także nie widać żeby szykował sie na wcześniejsze wakacje. Wierzę, że Celtowie przerwą passę zwycięstw zespołu Cleveland i podobnie jak Raptors rok temu, wygrają mecze w swojej hali, ale na tym kończy się mój optymizm. Jeżeli do Bostonu przybędzie kolejna gwiazda w te wakacje, to rywalizacja tych drużyn w roku 2018 może być jeszcze ciekawsza. 4-2 dla Cavaliers

Tomasz Kostrzewa: Moje przewidywania odnośnie przebiegu tej serii najlepiej oddaje poniższe wideo, w której LeBron gra siebie samego (choć w starej koszulce), a Jason Terry reprezentuje szanse Celtics na ugranie więcej niż jednego meczu:

4-1 dla Cavaliers

Łukasz Łoziński: Cavs to wygrają i nie będą musieli stosować brudnych trików jak dziewczyny z Warriors.  Będą jak Joanna Jędrzejczyk, jak Tommy Lee Jones w Ściganym, jak Franz Maurer. Jeśli wyjdzie Thomasowi jakiś mega-mecz a reszta pomoże, to może urwą coś u siebie. Boston nie ma argumentów, jak dla mnie, na Mistrzów. Wiem, że niby dobrze bronią trójki, Wiz zatrzymali na 27% (22/82) w ostatnich trzech grach, ale Cavs to nie Czarodzieje, mają lepszych snajperów i jest ich więcej. Wiadomo też, że Celtics będą starali się aby Thomasa (46% za trzy z Wiz) krył Irving, który nie uchodzi za dobrego obrońcę, ale to nie do końca może się udać, bo jest równie szybki, a do tego większy. Ale na końcu i tak pozostaje pytanie kto ma niby kryć LBJ’a??? Crowder? Marcus  floper Smart? Green? Olynyk :)??? Stawiam bezdyskusyjnie na Mistrzów. 4-0, ewentualnie 4-1 dla Cavaliers

Kamil Szuleko: Nie wierzę w kolejnego sweepa, w obozie Mistrzów. Isaiah razem z trenerem Stevensem wyczarują coś ciekawego w Bostonie. Ciekaw jestem czy na wysokości zadania stanie Horford, robiący do tej porty fantastyczną robotę dla Celtów. Boston nie może sobie pozwolić na podobne przestoje jakie zaliczali w serii z Wizards, bo przeciwko Cavs tego nie odrobią. Generalnie ciekawy test dla obu drużyn – czy Cavs będą mieli problemy w obronie ze zróżnicowanym atakiem Celtics i czy Boston będzie mógł liczyć na taką pomoc ze strony zadaniowców pokroju Olynyka, czy też na tym poziomie wszystko spocznie na barkach Thomasa. Koniec końców i tak pewnie LeBron bez większego wysiłku doprowadzi drużynę do wielkiego finału, łatając wszelkie dziury po innych. 4-1 dla Cavaliers

Piotr Zarychta: Nie ma co się rozpisywać. Jeśli Celtics uda się wrócić w tej serii do Bostonu. Jeśli tfu tfu, wszyscy z Cavaliers będą zdrowi, to każdy inny wynik niż 4-0 będą uważał za sukces ekipy z Bean Town. 4-0 dla Cavaliers

Michał Zawadzki: Przez pierwsze dwie rundy ani Pacers ani Raptors nie byli w stanie postawić się Cavaliers na tyle, by chociaz urwać im jedno spotkanie. Liczę na to, że Celtów zmienią ten stan rzeczy za sprawą głębi swojego składu i świetną pracą trenerską, którą wykonuje Brad Stevens. Wątpię jednak aby byli w stanie wygrać serię. Cavs są po prostu za mocni. Mają w swoim składzie najlepszego obecnie koszykarza, który dostaje świetne wsparcie od reszty zespołu. 4-2 dla Cavaliers