Tim Duncan nie zagrał w Orlando Magic przez Doca Riversa

22/12/2017

Był 2000 rok. Orlando Magic właśnie głęboko sięgali do kieszeni, żeby ściągnąć do siebie kilka gwiazd, mających przywrócić blask drużynie, która jeszcze 5 lat wcześniej występowała w finale NBA. Padło na Granta Hilla, Tracy’ego McGrady i Tima Duncana. Czego zabrakło, żeby całe trio pojawiło się na Florydzie?

Chris Broussard podawał w tamto lato, że wszyscy trzej są bardzo bliscy porozumienia z zespołem i jak się okazuje, rzeczywiście tak było.

Do przejścia Duncana do Orlando było bardzo blisko. Sam zainteresowany potwierdził to w 2007 roku. John Gabriel, GM Magic latem 2000 roku wyczyścił salary cap, pozbywając się Bo Outlaw, Coreya Maggette, Matta Harpringa, Bena Wallace’a, Chauncey Billupsa i Darrella Amstronga. Cele były trzy – Hill, McGrady i Duncan.

Hill i Duncan przyjechali wspólnie na spotkanie z drużyną. Grant był przekonany, że chce przejść, Duncan jeszcze nie do końca. Ale spodobało mu się tam na miejscu. Do przejścia przekonywali go Tiger Woods i Julius Erving, poproszeni o to przez Magic. Było to o tyle łatwiejsze, że obie gwiazdy miały tego samego agenta – Lona Babby’ego. Duncanowi się tam spodobało, na zaproszenie władz klubu został nawet o dwa dni dłużej niż planował.

Potem jednak stały się dwie rzeczy. Pierwsza to szybszy powrót Davida Robinsona z wakacji, który zaczął namawiać Timmy’ego do zostania w San Antonio. A drugą przywołał w transmisji meczu Suns – Clippers Bruce Bowen, obecnie współkomentator, a przez długie lata kolega Duncana w barwach Spurs.

Bowen powiedział, że ostatniego dnia pobytu Duncan spotkał się z trenerem Magic – Docem Riversem. Tim miał spytać szkoleniowca czy nie będzie problemu jeśli co jakiś czas rodzina Duncana przyleci samolotem na koszt Magic do Orlando, żeby być na meczu. Ponoć Rivers miał powiedzieć nie, co mocno zniechęciło podkoszowego Spurs.

Ile w tym prawdy i jak bardzo to wpłynęło na decyzję wie tylko sam Duncan. Ale patrząc na to jaki ma wizerunek w mediach, jak bardzo bywa przywiązany do jednego miejsca, jak często ciepło mówi o swojej rodzinie, jako o najważniejszym elemencie swojego życia, można łatwo wywnioskować, że była to jedna z kluczowych dla niego kwestii.

Magic z Hillem i McGradym nie wyszli poza pierwszą rundę playoffs. Duncan po 2000 roku zdobył cztery tytuły mistrzowskie ze Spurs. A mogło być całkowicie odwrotnie.

Kopiuj link do schowka