Tim Conelly nie jest już GM’em Nuggets

15/06/2017

Jest prezydentem!

Pojęcia nie mam co to w praktyce oznacza, ale jeżeli Arturas Karnisovas zostaje i przejmuje funkcje GM’a (handlowanie, draft) to jest to niezwykle pozytywna wiadomość. Zacznijmy jednak od początku i pomyślmy skąd taki ruch.

Na wstępie weż pod uwagę to, że nie jestem fanem talentu Tima Conelly’ego.

Od jakiegoś czasu dostawaliśmy dosyć smutne informacje o tym, że Milwaukee Bucks prowadzą rozmowy rekrutacyjne z Karnisovasem i naprawdę im na nim zależy. W Denver AK był odpowiedzialny za ściągnięcie Rafała Jucia i szereg doskonałych decyzji draftowych odnośnie młodych graczy europejskich z potencjałem – Nurkic, Jokic, Juancho. Znajdź mi teraz proszę bardzo dobre/rewolucyjne ruchy Tima C – hmm? No właśnie. Nuggets MUSIELI przekonać AK do pozostania w Denver i zrobili to proponując mu identyczną posadę, jaką oferowała mu konkurencja na rynku pracy. Jednocześnie by znowu nie zaczynać medialnej burzy i chuchać i dmuchać na drużynową atmosferę „awansowali” Conelly’ego na prezydenta koszykarskich operacji kombinacyjnych. Będzie teraz mógł zadbać o to, by nasi adepci koszykówki mieli odpowiednią ilość piłek na treningu i Gatorade był schłodzony dokładnie do 8 stopni. No to przecież jest poważny dignitarz. Żartów nie ma. Możliwe, że uchronilismy się właśnie przed przepłacaniem Gallo.

Skoro już tu jesteśmy to prześledźmy sobie ruchy strategiczno-taktyczne naszej alfy i omegi. Timmy przejął pozycję GM’a po wsławionym Masaiu Ujirim i było to prawie dokładnie 4 lata temu (17 czerwca 2013). W tamtym czasie, jak wszyscy doskonale pamiętamy, Nuggets nie przedłużyli też kontraktu z Georgem Karlem, a na jego miejscu pojawił się nie kto inny, a Brian Shaw.

Następca utytułowanego trenera Brian, następca utytułowanego menedżera Tim i syn bogatego ojca Josh Kroenke organizowali wiele wspólnych konferencji prasowych, a każda z nich generowała taką chmurę przebijającej się przez ekran komputera charyzmy, że chciało się złapać za szablę i napaść na jakiś sąsiedni kraj. Poprzednie zdanie to, podobnie jak wymieniona w nim trójka ludzi, żart.

Timmy C zaczął wspaniałą karierą od wybrania w drafcie 2013 Rudy’ego Goberta, a następnie wymienienie go na Ericka Greena. Spytasz – kogo? No właśnie nikogo. Nie wiem jak szalony musisz być by wziąć 220-centrymetrowego, atletycznego gościa z wingspanem takim, że trzyma obręcz leżąc i oddać go za paczkę fajek, no ale dokładnie to zrobiliśmy. Następnie wymieniliśmy podstawowego centra Kostę Koufosa na Darrela Arthura, który gra u nas po dziś dzień i to nawet w co piątym meczu.

Wspaniałym nabytkiem był Randy Foye, który o dziwo nie załatał dziury po Andre Igoudali. Jednak jeszcze lepszy był kontrakt JJ Hicksona, bo najwidoczniej jak masz w składzie Kennetha Farieda, to potrzebujesz jeszcze jednego – tym razem głupszego i bez dredów – by wspólnie mogli nie bronić obręczy. 2 tygodnie później w rotacji był już Nate Robinson, żebyśmy nie mówili, że nasz lider (Ty Lawson lider, pamiętasz to jeszcze?) jest najniższym zawodnikiem w składzie.
Na uwieńczenie wspaniałego lata załataliśmy dziurę po podstawowym centrze Koufosie, podstawowym centrem Timofeyem Mozgovem.

To było najbardziej aktywne lato w historii tego managementu, bo później nie działo się już praktycznie nic, a ja nie jestem pewien czy to dobrze czy źle. W lutym 2014 roku jedyny weteran w składzie zwyzywał trenera Briana w trakcie meczu, a potem już nigdy nie pojawił się w pracy. W przypływie litości zakończono ten związek wymianiejąc Millera za Jana Vesely’ego, który nawet już nie gra w NBA.

W trakcie draftu 2014 Nuggets akurat zrobili rewelacyjną robotę, wymieniając Douga McDermotta na Nurkica i Gary’ego Harrisa. Godzinę później mieliśmy już kontrakt Nikoli Jokica, ale żeby nie było tak cudownie to Bulls jeszcze oddali nam Anthony’ego Randolpha by Brian Shaw mógł go sobie wystawiać na wszystkich pięciu pozycjach, jednej bardziej nieodpowiedniej od drugiej.

27 Czerwca 2014 roku Nuggs po raz drugi przywitali w składzie Arrona Affallo, by 7 miesięcy po raz drugi w historii się go pozbyć, po licznych awanturach z trenerem. Poleciał wraz z Alonzo Gee do Portland za Willa Bartona, co było dobrym ruchem.

Lato 2015 to dopiero było wielkie WOW jak Emmanuel Mudiay, który musi być jakimś najbardziej niedoskautowanym wyborem w historii ligi, spadł aż na 7 miejsce. Wtedy każdy by go wybrał, więc nie można mieć specjalnie pretensji, chociaż fajnie by było jakby Mudiay nauczył się kozłować. Podpisaliśmy też Jokica, Jameera Nelsona (tu bez śmiechu, dobry ruch) i nowy kontrakt z Wilsonem Chandlerem. Mający mnóstwo problemów ze sobą Ty Lawson został odesłany gdziekolwiek za zupełnie nic. Jeszcze przedłużenie kontraktu z Gallo no i zaproszenie na ławkę Mike’a Millera kończą całkiem optymistyczne lato.

W listopadzie 2015 Erick Green nareszcie został wolnym agentem i wszyscy oprócz mnie o nim zapomnieli. Pół roku później oddaliśmy za Randy’ego Foye’a za DJ Augustina, co nie zmieniło absolutnie nic, no i zamknęliśmy rozdział JJ Hicksona, który mógł być wtedy najgorszym graczem ligi. Od tego momentu poprzez dobry draft 2016 (Murray, Juancho), kilka przedłużeń kontraktów z podstawowymi graczami, zaczęliśmy kroczyć jakąś logiczną ścieżką rozwoju…

Do momentu aż trener Malone nie zapragnął grać na dwóch centrów. Skończyło się przecież wyrzuceniem Nurkica z rotacji, a potem z miasta i nie wejściem do playoffów. Śledzę poczynania tej drużyny i nie mam złudzeń, że kiedyś będzie tu normalnie, tzn. jest dobra decyzja, a potem podejmujemy drugą dobrą by się rozwijać. Tutaj raczej na jedną dobrą będzie druga zła, tak by zawsze sobie cieplutko siedzieć na tym wygodnym 10-tym miejscu w konferencji.

Możesz spojrzeć na powyższą wyliczankę okiem kibica całej ligi, osoby nie skupiającej się tylko i wyłącznie na jednej drużynie i możesz odnieść wrażenie, że czasem nieco przesadzam, koloryzuję.

Pewnie masz rację!

Jednak podtrzymam moją opinię, że co najmniej połowa decyzji była kompletnie nieudana/błędna/szkodliwa – i w związku z tym, że 50% skuteczności to w tym przypadku zbyt losowe prawdopodobieństwo, cieszę się, że Conelly nie będzie już generalnym menedżerem.

Kopiuj link do schowka