Sobota pod znakiem ciężkich kontuzji

29/04/2012

Derrick Rose /fot. Flickr

Derrick Rose, MVP poprzednich rozgrywek sezonu zasadniczego, doznał poważnej kontuzji. Przez ponad połówkęsezonu borykał się z problemami z plecami i kostkami – tym razem to coś znacznie gorszego. Na minutę przed końcem spotkaniapierwszej rundy playoffs z Philadelphią 76ers po wejściu pod kosz padł na parkiet i chwycił się za nogę. Diagnoza po paru godzinach
była jednoznaczna – zerwane więzadła krzyżowe w kolanie.

Rose, jeszcze w trakcie sezonu regularnego, opóźniał swój powrót na parkiet – wszystko po to, żeby wrócić w jak najlepszej formie i dyspozycji. Sądząc po jego grze w dwóch ostatnich spotkaniach, miał być ważnym elementem w mistrzowskiej układance Toma Thibodeau. CJ Watson pod jego nieobecność radził sobie naprawdę świetnie, ale spójrzmy prawdzie w oczy – zadaniowi zawodnicy z ławki nie wezmą na siebie odpowiedzialności w trudnych momentach w playoffs. Brakuje im do tego zimnej krwi i po prostu czystych umiejętności koszykarskich, jakie niewątpliwie miał Derrick Rose.

Sponsor serwisu

Jedyne, co zastanawia mnie w tej kontuzji, to jej okoliczności. Tom Thibodeau ukazał jedną ze swoich największych słabości – wielkie przywiązania do gwiazdy Chicago. Może mi ktoś wytłumaczyć, co tego kalibru gracz robił na parkiecie na minutę przed końcem przy dwunastopunktowej przewadze Byków? Nie neguję tego, że TT to dalej świetny coach, jednak, będąc szczerym, swoją głupotą pozbawił Bulls olbrzymich szans na mistrzostwo. Nie było żadnego powodu, dla którego Rose powinien znajdować się na boisku. Seria jest długa, tak samo jak playoffy. Czyżby Thibodeau o tym nie wiedział?

Kontuzja Derricka to nie jedyny koszmar dzisiejszej nocy – podobną kontuzję zaliczył rozgrywający zespołu z Nowego Jorku, Iman Shumpert. Shumpert na środku parkietu przy walce o piłkę po prostu pod nieodpowiednim kątem zgiął kolano. Sądząc po wyrazie jego twarzy, musiało okropnie boleć. Został zniesiony z boiska, diagnoza ta sama co u gwiazdora Bulls – zerwane więzadła w kolanie i koniec sezonu. Coś mi się wydaje, że powrót Jeremy’ego Lina zostanie niespodziewanie przyspieszony…

 

?ledź autora tego tekstu na Twitterze!

Kopiuj link do schowka