Sixers poważnie myślą o zwolnieniu Colangelo

01/06/2018
Bryan Colangelo Ben Simmons Sixers

Afera Tweeterowa z udziałem Bryana Colangelo jeszcze nie została rozwiązana – nie mniej jednak może mieć ona poważne reperkusje dla klubu jak i samego zainteresowanego.

Według doniesień otrzymanych przez obóz ESPN, Philadelphia 76ers poważnie rozważają zwolnienie swojego dotychczasowego generalnego managera, Bryana Colangelo. Wszczęte zostało przeciwko niemu postępowanie, które ma udowodnić, że był on właścicielem kilku fałszywych kont na Tweeterze, za pośrednictwem których to on miał publicznie chwalić swoje decyzje, negować kompetencje poprzednika, oraz krytykować swoich własnych zawodników.

W tym momencie istnieją silne podejrzenia odnośnie tego, że fałszywymi kontami zarządzała żona Bryana Colangelo, Barbara Bottini. Trudno uwierzyć, że wpisów nie publikował ktoś z najbliższego otoczenia managera Sixers. W oczywisty, momentami infantylny i naiwny sposób zdradzają to treści publikowane przez te profile:

-„Myślę, że niedługo wydarzy się jakiś ruch. Colangelo nienawidzi mieć złej prasy. Z tego samego powodu za szybko rozwiązał sprawę z Nerlensem Noelem. Musimy się skupić na Robercie Covingtonie.”

-„Brett Brown chciał, żeby Nerlens Noel odszedł. Wprowadzał złą atmosferę w szatni. Po raz kolejny Colangelo ochronił trenera, robiąc całą brudną robotę za niego. Bryan Colangelo zachowuje się z klasą, nie jak zły gość.”

-„Czy to ty, Bryan?”

-„Nie, ale dziękuję za komplement! Ma zbyt dużo klasy, żeby w ogóle się angażować w takie dyskusje. Pracowałem/am z nim: jest wzorem człowieka z klasą.”

Tego typu groteskowych przykładów jest więcej. Począwszy od chwalenia wszystkich decyzji Colangelo, aż po dyskusje na temat rodzajów kołnierzyka, jakie Colangelo nosił na przestrzeni lat. Jak z resztą widać, jeden z wpisów wprost przyznaje, że jego autor współpracował w pewnym momencie z managerem Sixers. Oczywiście, nie jest to żaden jednoznaczny dowód na to, że twórcą wpisów jest ktoś z jego bliskiego otoczenia, ale po prześledzeniu wszystkich tych wpisów ciężko uwierzyć, że może być inaczej.

Zarząd już teraz – przed oficjalnymi wynikami klubowego śledztwa – obawia się o to, że wiarygodność Bryana Colangelo została zbyt mocno nadszarpnięta. Zwłaszcza w kontekście nadchodzącego offseason, w którym to Sixers mogą starać się o pozyskanie głośnych nazwisk w wolnej agenturze. Stąd już teraz poważna dyskusja w klubowych kuluarach na temat pozbawienia posady managera. Tego typu afery – niezależnie od tego, jak się potoczą, zostawiają jednak trwałą rysę na wizerunku organizacji.

O całą sytuację prędzej czy później musiał zostać zapytany ligowy komisarz Adam Silver. W pytaniu zawarto także wątek, czy taka nieprzyjemna medialna sprawa w czasie Finałów nie jest dla ligi szkodliwa:

„Chodzi przede wszystkim o to, żeby dokładnie dowiedzieć się co się dzieje. Trzeba oddzielić to, co mówią media i fani, od tego, jakie są fakty. Pierwszą rzeczą jaką trzeba zrobić, to oczywiście dojście do tego, jakie są rzeczywiście fakty w tej sprawie. Z punktu widzenia ligi, kiedy jesteśmy akurat przy pierwszym meczu Finałów, nie jest to sprawa o której chcielibyśmy rozmawiać. Niestety, takie są ligowe realia.”

Pierwszy mecz Finałów być może uspokoił Adama Silvera. Dobre widowisko broni się same, a takim właśnie był mecz numer jeden – wyrównany od początku do końca, z dogrywką i świetnymi indywidualnymi występami. Oczywiście życzymy sobie, by tak wyglądała cała seria. Tak, żeby historia Bryana Colangelo nie przysłoniła rywalizacji sportowej.

 

 

Kopiuj link do schowka