Siódemka pocieszenia: kogo Clippers dostali za CP3?

29/06/2017
Montrezl Harrell Houston Rockets NBA fot. Kevin Jairaj-USA TODAY Sports

Znamy już ostateczny kształt transferu między Clippers a Rockets. Houston oddało za CP3 aż 7 (słownie: siedmiu!) zawodników. Kim są? Czy są w stanie pomóc? Czy w ogóle zostaną w składzie?

Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek słyszał o większej – ilościowo – puli zgarniętej za tylko jednego zawodnika. Knicks w 2000 roku dostali sześciu graczy za Patricka Ewinga (Glen Rice, Travis Knight, Vladimir Stepania, Lazaro Borrell, Vernon Maxwell i Luc Longley), ale o siedmiu – cholernej połowie rozszerzonego składu drużyny! – nie słyszałem.

Ponieważ wczoraj wieczorem co chwila pojawiały się nowe wersje proponowanego transferu, przerywane doniesieniami o kolejnych pomniejszych wymianach Rockets, którzy za gotówkę ściągali kolejnych graczy z kontraktami niezbędnymi, by trade z Clippers się domknął. Ostatecznie zostaliśmy z siedmioma nazwiskami, które najprawdopodobniej są finalną ceną, jaką Daryl Morey zapłacił za CP3. Sprawdźmy je i oceńmy czy są tylko rekwizytami, czy mają szanse pomóc Clippers…

Patrick Beverley
Lou Williams

Tych panów znacie. Beverley to bardzo ceniony point guard, który na pewno dostanie od Doca klucze do auta o nazwie „Nowi Clippers” (choć głównie będzie wykorzystywał je do rysowania lakieru na autach przeciwników w defensywie). Lou to ofensywa w proszku, która nawet bez dodania wody błyskawicznie potrafi zamienić się w 20 punktów z ławki, czyli… taki drugi Jamal Crawford. Na razie nie wiemy jak bardzo oddani przebudowie są Clippers. Bardzo możliwe, że puszczą Williamsa dalej – samego, lub w jakimś pakiecie – za picki lub młodych zawodników. Tak czy siak Sweet Lou się przyda, bo chętni na jego usługi i oddanie w zamian czegoś wartościowego się znajdą.

Sam Dekker
Montrezl Harrell

Dekker i Harrell stali tuż za Clintem Capelą w hierarchii houstońskiego youth movement. Dekker – 18 pick w Drafcie 2015 – stracił sezon debiutancki z powodu kontuzji, a gdy był zdrowy zagrał ledwie w trzech meczach. Mike D’Antoni dał mu jednak drugą szansę, którą Dekker wykorzystał. Swój sufit pokazał pod koniec stycznia…

…i Clippers mają nadzieję, że jego przeddraftowe porównania do Gordona Haywarda pewnego dnia się zrealizują.

Harrell też ma za sobą dwa sezony gry i też wykorzystał szansę, którą dostał od nowego trenera Rakiet. Gdy z gry wypadł Capela, Harrell bez zająknięcia przyjmował zwiększoną rolę – między 21 grudnia, a 10 stycznia zaliczał 15.4 punktu, 4.6 zbiórki i 1.3 bloku na mecz, trafiając ponad 70% swoich rzutów.

Dekker i Harrell to moim zdaniem pewniaki do miejsca w szerokim składzie Clippers, a jeśli w nowym klubie nadal będą się rozwijać, to czeka na nich sporo minut.

Kyle Wiltjer

Wiltjer to kolega Przemka Karnowskiego z Gonzagi, pominięty w Drafcie 2016 pierwszoroczniak, który jednak częściej grał w ubiegłym sezonie w D-League niż w koszulce Rockets (14 meczów w NBA, 0.9 PPG). Gdy pod koniec rozgrywek 16/17 bawiłem się na swoim blogu w expansion draft, Wiltjer został wybrany przez jedną z dwóch drużyn tego fikcyjnego naboru. Napisałem o nim wtedy coś takiego:

Wiltjer przewodzi całej lidze (minimum 10 rozegranych meczów) w „3 Point Attempt Rate”, czyli częstotliwości oddawania rzutów z dystansu w stosunku do wszystkich oddanych rzutów, która wynosi u niego prawie 93% procent. Znaczy to, że Kyle nie próbuje nawet robić niczego innego na boisku poza odpalaniem trójek. Ta statystyka to jednak ciekawostka, a nie materiał do wyciągania wniosków, dlatego w tej roli przekazuję Wam jego tegoroczne statystyki z D-League: 20.5 PPG, 9.8 3PA, 37.7 3P%, 6.4 RPG.

Zarówno Wiltjer, jak i pozostali gracze wspomniani poniżej, będą o miejsce w składzie walczyli w czasie ligi letniej. Jeśli Clippers postanowią olać Blake’a Griffina i wytransferować DeAndre Jordana (bo wiemy już, że JJ Redick nie wraca), to dla takich graczy jak Wiltjer może znaleźć się zajęcie.

DeAndre Liggins

Jeden z graczy pozyskanych w trybie natychmiastowym za gotówkę (z Dallas). Jeszcze niedawno uważano go za najlepszego obwodowego defensora w Cleveland, ale David Griffin dość zaskakująco złożył go na ołtarzu poszukiwań rezerwowego centra i zwolnił w końcówce sezonu. Jeśli utrzyma się w składzie, będzie Tonym Allenem dla ubogich.

Darrun Hilliard

Do wymiany dołączył ze składu Detroit Pistons, w którym spędził dwa lata, grają w 77 meczach i zaliczając średnio 3.6 punktu w każdym z nich, trafiając liche 38.5% z gry i 32.3% za trzy (przy czym w pierwszym sezonie to było przyzwoite 38%, a dopiero w poprzednim wskaźnik zjechał do 26%). Rekord strzelecki kariery tego shooting guarda to 13 punktów, zdobyte dwukrotnie – w porażce z Raptors w lutym 2016, oraz wygranej z Memphis w kwietniu tego roku. W 7 meczach w D-League zdobywał jednak średnio po 24 punkty. Według mnie ma najmniejsze szanse z tej siódemki na zakotwiczenie w Los Angeles.

Tak oto wygląda siódemka nowych graczy Clippers. Myślę, że to, czy będziemy za parę lat oceniać transfer Chrisa Paula pozytywnie, zależy od dalszego rozwoju Sama Dekkera oraz Montrezla Harrella i tego, czy Pat Beverley sprawdzi się na dłuższą metę w roli jedynki zespołu Steve’a Ballmera.

Kopiuj link do schowka