Rozmowy na linii Pelicans-Bulls

31/01/2018
Nikola Mirotic B. Sevald/Einstein/NBAE

O możliwym odejściu Nikoli Miroticia z Chicago Bulls mówiło się już praktycznie od początku tego sezonu. Wszyscy pamiętamy jak podczas treningu przedsezonowego otrzymał cios w twarz od Bobbiego Portisa, miał złamane kości twarzoczaszki, potem unikał kolegi z zespołu i miał nawet poprosić o transfer.

Mimo wszystko został w drużynie, powrócił w grudniu zeszłego roku bardzo mocny i głodny gry, stając się najlepszym strzelcem ekipy z Windy City. Nieco później mogliśmy nawet ujrzeć obydwu skłóconych zawodników jak razem biegają po jednym parkiecie w ciągu spotkania i podają sobie piłkę. Wydawało się, że wszystko wraca do normy i konflikt został zażegnany. Nic bardziej mylnego…

Sponsor serwisu

Kilkanaście dni temu pojawiły się pierwsze pogłoski o tym, że Bulls chcą jednak handlować Czarnogórcem. Mówiło się m.in o możliwej wymianie z Utah Jazz, w której do Chicago miałby przybyć Derrick Favors. To jak się okazało były tylko plotki. Teraz na tapetę weszli koszykarze z Nowego Orleanu. W ostatnich godzinach obie strony były bliskie porozumienia. Jednak nie tak szybko. W te lato Nikola podpisał nową, 2-letnią umowę, w której w przyszłym sezonie ma zapisaną opcję zespołu – 12.5 mln $ i w kontrakcie ma możliwość zablokowania trade’u jeśli mu nie odpowiada.

W rzekomej wymianie według NBC Chicago miał powędrować z drużyny Pelikanów Omer Asik i przyszły pierwszorundowy pick. Inne źródła dodawały do wymiany również Iana Clarka.

Jednakże jak podaje Adrian Wojnarowski z ESPN trade na chwilę obecną się rozpadł. Jak wyjaśnił Woj Mirotic nie mógł być ruszony z Chicago bez swojej zgody, jeśliby zespół podjął jego opcję zespołu zapisaną w kontrakcie na kolejny sezon. Bez tej gwarancji Nikola nadal będzie trzymał się swojej klauzuli no-trade clause i sam decydował o swojej przyszłości.

W obliczu całkowitego zerwania ścięgna Achillesa przez DeMarcusa Cousinsa Pelikanom bardzo potrzebny jest nowy podkoszowy zawodnik, który da wsparcie i odciąży nieco Anthony’ego Davisa. Nie dziwi więc decyzja Pellies, że spojrzeli właśnie w stronę Bulls, gdzie Mirotic rozgrywa swój sezon życia, notując 16.8 pkt, 6.4 zb, rzucając na najlepszej skuteczności w karierze 47% z gry i 43% z dystansu.

Kopiuj link do schowka