Rozier pogodzony z powrotem na ławkę

26/08/2018
fot. Matt West

Terry Rozier był jednym z liderów Boston Celtics w ubiegłych playoffach. Wraz jednak ze startem nowego sezonu będzie musiał ustąpić miejsca Irvingowi. Rozgrywający nie ma jednak z tym problemu.

Rozier fantastycznie radził sobie jako wyjściowy point guard Bostonu w playoffach. Między innymi za sprawą jego postawy Celtics doszli tak daleko i nie odczuli utraty Irvinga. Jednakże wraz z początkiem nowego sezonu, wszystko wróci do normy i to Uncle Drew będzie podstawową opcją na jedynce. Scary Terry nie ma z tym problemu:

„Nie martwię się swoją rolą. Chcę kontrolować jedynie to, na co mam wpływ. Wszyscy mamy tylko jeden cel i jest nim zwycięstwo. To powinno być nastawienie każdej osoby w zespole. Jeśli marzysz o zdobyciu tytułu, musisz być gotów na poświęcenia.”

W podobnym tonie wypowiadał się ostatnio Paul Pierce, może zatem Rozier wziął sobie jego słowa do serca. Dla Brada Stevensa to znakomita informacja. Po takich występach, Terry spokojnie mógłby się domagać większej roli niż zmiennik Irvinga, lecz woli dobro zespołu stawiać wyżej od swego ego.

Podobnie stwierdził ostatnio także Jayson Tatum:

„Rozumiem jak głęboki jest nasz skład. Mi zależy jedynie na zwycięstwach i tym jak mogę pomóc drużynie będąc na parkiecie.”

W Bostonie udało się zatem ustanowić odpowiednią kulturę, gdzie zwycięstwa drużyny są zawsze na pierwszym miejscu. To z pewnością cieszy fanów tej drużyny. Pytanie jednak brzmi, czy uda się tą kulturę utrzymać po najbliższym sezonie. Porażka w walce o tytuł może zrodzić frustracje wśród niektórych zawodników. Z drugiej strony sukces zawsze ma wielu ojców i jeśli Boston sięgnie po 18 tytuł, kilku graczy może się upomnieć o większe pieniądze, lub więcej minut.

To jednak są już spekulacje. Na ten moment wszyscy w Bostonie zdają się być gotowi na największe poświęcenia, byleby tylko zdobyć pierścień

Kopiuj link do schowka