Rose: Na moim miejscu wielu by zrezygnowało

04/10/2018
fot. David Sherman/NBAE/Getty Images

Derrick Rose przebył daleką drogę od momentu przyjścia do ligi. Patrząc na swą karierę z perspektywy czasu stwierdził, że wielu zawodników by się poddało będąc na jego miejscu.

Rose ma zaledwie 29 lat, ale w NBA widział już bardzo dużo. Był Rookie of the Year, wyrównał rekord punktów dla debiutanta w playoffs, wreszcie był liderem nowych Bulls, których poprowadził do najlepszego bilansu w lidze, zostając przy tym najmłodszym MVP w historii NBA.

Rozgrywający ma za sobą też mniej ciekawe czasy. Plaga kontuzji, które pogrzebały szanse Bulls na walkę o 7 tytuł mistrzowski, transfery, chwilowa przerwa od gry, czy wreszcie oferty 10-dniowych kontraktów. Mimo tego, że Derrick doświadczył również tej strony gry, nie poddaje się:

„Wchodzę w swój 11 sezon w lidze. Po trzecim zerwałem więzadło. Większość gości by już zrezygnowała. Finansowo jestem zabezpieczony. Teraz chodzi tylko o miłość do gry. Czuję, że wciąż mogę grać.”

Rose przyznał jednak, że w tym offseason faktycznie odżył i odpoczął, po raz pierwszy do długiego czasu nie musząc zmagać się z rehabilitacją czy leczeniem. Dlatego też wchodząc w nowe rozgrywki z Wolves, chce spróbować od nowa i zostawić przeszłość za sobą:

„Wracam i chcę wykorzystać tą szansę. To mój cel. Wrócić i cokolwiek mi się przytrafi, skorzystać z tego. Nie mam czasu, żeby teraz odczuwać jakąś złość. Nie chcę stać i mówić: ‚Patrzcie na mnie’. Brak mi na to czasu. Teraz chce pisać własną historię.”

Oby Derrick nie rezygnował jak najdłużej, bo w Timberwolves wreszcie wygląda jakby odnalazł dobrą i równą formę:

Kopiuj link do schowka