Rajon Rondo: „Playoff Rondo” to mit

27/04/2018
fot. Steve Dykes/AP Photo

Rajon Rondo rozgrywa znakomite playoffy w barwach New Orleans Pelicans. To obudziło dawne dyskusje na temat tego, że rozgrywający w tej fazie sezonu wrzuca zawsze wyższy bieg. Sam zainteresowany jednak nie podziela tej opinii.

Rondo stwierdził wprost, że nie cierpi, kiedy ktoś wspomina o zjawisku pt. „Playoff Rondo”. Rajon, co by nie mówić o jego trudnym charakterze, to wielki wojownik i chce udowodnić, że zależy mu na każdym spotkaniu maksymalnie. Nie tylko na tych puszczanych w telewizji, czy rozgrywanych w fazie posezonowej.

„Nie miałem najlepszej prasy w ciągu mojej kariery. Ostatecznie jednak nie możesz zaprzeczyć, że jestem zwycięzcą. Popatrz na moje dokonania. Nie wydaje mi się, że można zostać 4-krotnym All-Starem tylko dzięki playoffs. Musiałem dokonać czegoś także w sezonie regularnym.”

„Nie ma czegoś takiego jak Playoff Rondo. Zrobiłem swoje w przeszłości. Pozwalam mojej grze mówić za mnie. Uważam, że jeśli otrzymuję odpowiednią ilość minut na parkiecie, a trenerzy pozwalają mi być sobą na boisku, jestem Rondo. Nie ma żadnego Playoff Rondo. Zapytaj każdego zawodnika – jesteś tak dobry na ile pozwoli Ci na to trener.”

Wystarczy zatem dać Rajonowi więcej swobody, a takie popisy, jakie daje w obecnych playoffach będzie notował na porządku dziennym. Tak przynajmniej uważa sam zawodnik. Przyznaje on jednak, że mimo wszystko to właśnie spotkania o najwyższą stawkę lubi najbardziej:

„Playoff Rondo to mit. Ale muszę przyznać, że uwielbiam najważniejsze mecze.”

Ogólne statystyki potwierdzają słowa Rajona, że w playoffs wcale nie gra o dwa poziomy wyżej niż w sezonie regularnym. Mimo wszystko jakoś przyjemniej się go ogląda w tych meczach o stawkę

Kopiuj link do schowka